Tenis - US Open: Świątek wygrywa na otwarcie turnieju

  • Dodał: Paweł Stańczyk
  • Data publikacji: 01.09.2021, 00:30

We wtorkowy wieczór przygodę z tegoroczną edycją US Open rozpoczęła Iga Świątek. Polka w 1. rundzie mierzyła się z Jamie Loeb ze Stanów Zjednoczonych. Górą Polka, która do zwycięstwa potrzebowała tylko dwóch setów.

 

Polka uznawana była za faworytkę, gdyż przystępowała do turnieju jako rozstawiona z numerem 7. Amerykanka zaś rywalizację w tych zawodach rozpoczynała od kwalifikacji.

1. set

Mecz rozpoczął się od serwisu Świątek. Początek gema nie najlepszy, ale autowy bekhend i nieudane returny Amerykanki dają punkty Polce. Do przełamania przy pierwszym własnym podaniu nie pozwoliła też Loeb, lecz w kolejnych gemach jej mankamentem było posyłanie piłek na aut, co przyczyniło się do porażek w kolejnych trzech gemach. Szósty pechowo rozpoczęła 20-letnia Polka, której return trafił w siatkę, lecz znów auty były zmorą 26-letniej Amerykanki. Warszawianka do drugiego przełamania jednak nie doprowadziła. Blisko tej sztuki było w ósmym gemie. Loeb rozpoczęła go od nieudanych zagrań, podwójnego błędu serwisowego, ale w dalszej jego fazie myliła się Świątek, która grała o zwycięstwo w secie. Gra toczyła się na przewagi, w której mieliśmy festiwal błędów po jednej i drugiej stronie. Polka czterokrotnie miała przewagę, ale auty w decydującej fazie gema nie pozwoliły jej na wcześniejsze zakończenie seta. Ten zamknął się już w kolejnym rozdaniu, którego 20-letnia warszawianka wygrała do zera, zaś seta do trzech.

2. set

Druga partia rozpoczęta została od zwycięskiego gema Loeb. Chwilę później w odpowiedzi Polka. Aut i siatka rywalki przy dobrym własnym serwisie nie pozwalają na to, by Świątek dała się przełamać. Blisko utraty gema przy własnym podaniu była w kolejnym rozdaniu Amerykanka, która rozpoczęła go od autowego bekhendu. Piłkę poza kort, jak i w siatkę posyłała też Świątek, co nie dało zwycięstwa w trzecim gemie, którego Loeb zakończyła asem serwisowym. Z tej samej broni w czwartym gemie skorzystała Polka, która mimo nieudanego początku zdołała wyrównać stan meczu. Kolejne gemy bez zmian. Obie panie radziły sobie przy własnym serwisie, co zmieniło się w siódmym gemie. W końcu lepszą przy zagrywce Amerykanki okazała się zwyciężczyni ubiegłorocznego French Open, która kilkukrotnie popisała się świetnym bekhendem.

 

Po błyskawicznie rozegranym gemie przy własnym serwisie Świątek nie zdołała doprowadzić do kolejnego przełamania. W dziewiątym rozdaniu returny warszawianki lądowały na siatce, czy aucie, ale podobne błędy popełniała jej starsza przeciwniczka. Ostatecznie więcej pecha po stronie Polki, lecz to ona rozdawała karty w kolejnym gemie. Polka rozpoczęła i zakończyła go asem serwisowym, czym zakończyła wtorkowy mecz.

 

Łącznie nasza rodaczka zanotowała aż osiem asów serwisowych, przy zaledwie dwóch po stronie jej oponentki. W kolejnej rundzie na Polkę czeka już Francuzka Fiona Ferro.

 

Iga Świątek (POL) [7] – Jamie Loeb (USA) [Q] 6:3 6:4