Jak było miesiąc temu? (4 sierpnia)

Jak było miesiąc temu? (4 sierpnia)

  • Dodał: Rafał Judka
  • Data publikacji: 09.09.2021, 11:56

W gąszczu innych artykułów zapodział nam się ten przypominający o wydarzeniach z igrzysk olimpijskich z 4 sierpnia, za co serdecznie przepraszamy. A 4 sierpnia był świetnym dniem dla polskiej reprezentacji w Tokio. Zdobyliśmy medale w rzucie młotem, biegu na 800 metrów, jak i na olimpijskim akwenie

 

 

Rzut młotem - polska dyscyplina narodowa

 

Jeszcze przed rozpoczęciem konkursu po cichu liczyliśmy na powtórkę scenariusza z rywalizacji kobiet. W końcu w olimpijskim finale miał wystąpić Paweł Fajdek, a przecież bardzo wysoką formę w tym sezonie prezentował też Wojciech Nowicki. Panowie mocno wzięli sobie do serca oczekiwania kibiców i uzyskali identyczne wyniki jak nasze panie. Nowicki wywalczył złoto (82,52 m), a Fajdek brąz (81,53 m).

Więcej przeczytacie TUTAJ

 

 

Pierwszy medal w biegach od 40 lat

 

Patryk Dobek zajął trzecie miejsce w biegu na 800 m. Z wynikiem 1:45,39 wywalczył brązowy medal olimpijski, w pierwszym sezonie, w którym zaczął trenować dystans 800 m. Przypomnijmy, że jeszcze rok temu Dobek był specjalistą od dystansu 400 m przez płotki, na którym miał zresztą wywalczone minimum olimpijskie. Po zmianie trenera na Zbigniewa Króla (specjalistę od 800 m), treningowo pobiegł 800 m na halowych mistrzostwach Polski, które wygrał. Następnie wywalczył m.in. złoty medal halowych mistrzostw Europy.

Więcej przeczytacie TUTAJ

 

 

Medal także na otwartych wodach

 

Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar zostały srebrnymi medalistkami olimpijskimi w klasie 470! Polki wyprzedziły Francuzki Lecointre/Retornaz po wyścigu medalowym. Złoto wywalczyły Brytyjki Hannah Mills i Eilidh McIntyre.

 

Więcej przeczytacie TUTAJ

 

 

Inne lekkoatletyczne rozstrzygnięcia

 

Fantastycznie zaprezentowały się panie w biegu przez płotki na 400 metrów. Broniąca tytułu Dalilah Muhammad pobiegła szybciej od rekordu świata… i zajęła drugie miejsce. Jeszcze lepszym wynikiem popisała się Sydney McLaughlin. Trzecie miejsce zajęła Femke Bol, która równocześnie pobiła rekord Europy.

 

W eliminacjach rzutu oszczepem odpadła dwójka polskich reprezentantów: Marcin Krukowski oraz Cyprian Mrzygłód. Odpowiednio 74,65 m i 78,33 m znacząco odbiegało od wyniku potrzebnego do dalszej rywalizacji (82,40 m).

 

Poznaliśmy również finałową ósemkę biegu na 110 m przez płotki. Już w pierwszym półfinale zobaczyliśmy Damiana Czykiera. Choć Polak dobrze wystartował, od połowy dystansu wyraźnie zaczął odstawać i ostatecznie minął linię mety jako szósty z wynikiem 13,63 s.

 

Złoto w finale biegu na 200 metrów dla Andre de Grasse! Kanadyjczyk przygotował wspaniałą formę na olimpijską rywalizację i w finale poprawił własny rekord życiowy oraz rekord swojego kraju - 19,62 sekundy. Dopaść do samego końca próbował go Kenneth Bednarek, ale Amerykanin okazał się jednak trochę słabszy od fenomenalnego de Grasse. Jego czas na mecie to 19,68 sekundy i nowy rekord życiowy. Brązowy medal zdobył jego rodak Noah Lyles z czasem 19,74 sekundy.


W finale biegu na 3000 metrów z przeszkodami można było przewidywać, że karty rozdawać będą głównie reprezentantki krajów afrykańskich. Przełamać ten schemat chciała Amerykanka Courtney Frerichs, która odważnie ruszyła przed szereg i rozprowadziła ten bieg pod swoje dyktando. Udawało jej się to przez nieco ponad dwa kilometry. Opadła lekko z sił i od razu wykorzystała to Peruth Chemutai z Ugandy. Zdobyła złoty medal i poprawiła rekord kraju - 9:01,45 minuty. Druga na mecie była Amerykanka Frerichs - 9:04,79 minuty. Trzecie miejsce i brąz dla Hyvin Kiyeng (Kenia) z wynikiem 9:05,39 minuty.

 

Więcej o lekkoatletycznych wydarzeniach przeczytacie TUTAJTUTAJ

 


Sporty drużynowe

 

Poznaliśmy pary półfinałowe kobiecego turnieju koszykówki. O awans do finału rywalizować miały Amerykanki z Serbkami, oraz Japonki z Francuzkami.
Z kolei w siatkówce pań w 1/2 zmierzy się Brazylia z Koreą i Serbia z USA.
Również piłkarki ręczne rozgrywały tego dnia swoje ćwierćfinały. Do kolejnego etapu przeszły Norweżki, Rosjanki, Szwedki i Francuzki.

 

Mężczyźni rywalizowali m.in. w baseballu, gdzie w półfinale Japończycy pokonali Koreańczyków.
Mężczyźni grali także w piłkę wodną, gdzie w gronie półfinalistów zameldowali się Hiszpanie, Serbowie, Grecy i Węgrzy

 


Gorszy dzień na ściance

 

Aleksandra Mirosław, po poprawieniu rekordu świata w speedzie dzień wcześniej, musiała zmierzyć się z kolejnymi konkurencjami w ramach eliminacji - boulderingiem i leadem. Została tam sklasyfikowana kolejno na ostatniej i przedostatniej pozycji, co jednak dało jej w sumie 7. lokatę i awans do finału.

Więcej przeczytacie TUTAJ

 

 

Rozstrzygnięcia na pozostałych arenach

 

Tego dnia rozegrano także ostatnią konkurencję w podnoszeniu ciężarów. Zwieńczeniem rywalizacji tradycyjnie była kategoria powyżej 109 kg mężczyzn, w której faworyt był tylko jeden. Mowa o Lashy Talakhadze, który ze swojej roli wywiązał się znakomicie, poprawiając własny rekord świata. Więcej TUTAJ


Kolejny dzień rywalizacji w boksie przyniósł nam wiele rozstrzygnięć półfinałowych i jeden finał. Mistrzem Olimpijskim został Ariel Lopez z Kuby, który zwyciężył z Brytyjczykiem – Benjaminem Whittakerem 4:1 (kategoria do 81 kilogramów). Więcej TUTAJ

 

Środa to także drugi dzień rywalizacji w kolarstwie torowym. Niestety, na samym początku w sprincie odpadli Mateusz Rudyk i Patryk Rajkowski. W drugiej rundzie keirinu zabraknąć miało Urszuli Łoś i Marleny Karwackiej. Pasjonujący był finał wyścigu drużynowego, w którym Włosi nieznacznie wygrali z Duńczykami, ustanawiając rekord świata. Więcej TUTAJ

 

Pierwszą mistrzynią olimpijską w skateboardowym parku została Japonka Sakura Yosozumi. Jako jedyna przekroczyła w finale 60 puntków i tym samym wyprzedziła swoją rodaczkę Kokonę Hiraki oraz Brytyjkę Sky Brown. Amelia Bródka odpadła w kwalifikacjach, zajmując 17. miejsce. Więcej TUTAJ

 

Brazylijka Ana Marcela Cunha została mistrzynią olimpijską w pływackim maratonie. 29-latka w wyścigu na 10 kilometrów na otwartym akwenie wyprzedziła na ostatnich metrach Sharon van Rouwendaal i Kareene Lee. Więcej TUTAJ

 

Całość naszej relacji LIVE możecie sobie przypomnieć TUTAJ