Tenis - US Open: sensacyjna para w finale kobiet
sirobi 2018

Tenis - US Open: sensacyjna para w finale kobiet

  • Dodał: Andrzej Kacprzak
  • Data publikacji: 10.09.2021, 10:50

Leylah Fernandez oraz Emma Raducanu okazały się zwycięskie w półfinałach US Open. Kanadyjka pokonała w trzech setach Arynę Sabalenkę, z kolei Brytyjka w dwóch setach rozprawiła się z Marią Sakkari.

 

Tegoroczny US Open obfituje w historyczne wydarzenia. W turnieju mężczyzn Novak Djokovic jest już niezwykle blisko zdobycia klasycznego wielkiego szlema. W turnieju Pań z kolei mamy dwie sensacyjne finalistki. Leylah Fernandez oraz Emma Raducanu utworzą w sobotę pierwszy w historii finał wielkoszlemowy, w którym nie będzie brała udziału nawet jedna rozstawiona zawodniczka. Ponadto Brytyjka stała się pierwszą w historii kwalifikantką, która zdołała dotrzeć aż do finału.

 

Jako pierwsze na korcie głównym pojawiły się Leylah Fernandez oraz Aryna Sabalenka. Białorusinka była oczywiście faworytką spotkania, a do tego w turnieju prezentowała się znakomicie, po drodze do półfinału tracąc tylko jednego seta w meczu pierwszej rundy z Niną Stojanovic. Fernandez z kolei miała już w nogach bardzo ciężkie starcia z gwiazdami tenisa, takimi jak Naomi Osaka, Angelique Kerber czy Elina Svitolina, więc zarówno ranking jak i potencjalne zmęczenie faworyzowały Sabalenkę. Białorusinka rozpoczęła spotkanie od niezwykle agresywnej, ofensywnej gry co szybko przyniosło wymierne efekty, ponieważ już w drugim gemie przełamała rywalkę. Od tego momentu zawodniczki utrzymywały swoje podanie aż do siódmego gema, kiedy to Sabalenka bronić musiała trzech break-pointów. O ile faworytka znakomicie obroniła dwie piłki, o tyle gema zakończyła podwójnym błędem serwisowym, a Fernandez odrobiła straty. O wyniku w pierwszym secie decydować musiał tie-break. W nim świetnie returnowała Kanadyjka, co w połączeniu z przyzwoitą formą serwisową, pozwoliło na dopisanie pierwszego seta po swojej stronie. Fernandez znów źle rozpoczęła drugiego seta, oddając podanie już w pierwszym gemie, straty jednak zostały przez nią odrobione już w czwartym gemie. Niestety dla swoich fanów, Kanadyjka zakończyła drugą partię tak jak ją rozpoczęła, czyli od straty serwisu. Następnie Sabalenka zagrała znakomity własny gem serwisowy i set zakończył się wynikiem 6:4. Ostatnia odsłona spotkania rozpoczęła się od bardzo pewnych gemów serwisowych obu zawodniczek, które aż do stanu 3:2 nie broniły ani jednego break-pointa. Następnie Sabalenka straciła swoje podanie, jednak Fernandez nie zdołała potwierdzić przełamania własnym serwisem, więc straty zostały błyskawicznie odrobione. To co najważniejsze wydarzyło się w dziesiątym gemie. Wówczas Sabalenka całkowicie zawiodła przy własnym serwisie, nie zdobyła ani jednego punktu, a w efekcie przegrała set i cały mecz. Leylah Fernandez zszokowała więc fanów tenisa po raz kolejny, eliminując kolejną rywalkę z pierwszej "10" rankingu i zameldowała się w swoim pierwszym wielkoszlemowym finale.

 

Finałową rywalkę dla Fernandez wyłonić miało starcie Emmy Raducanu z Marią Sakkari. Faworytką tego spotkania niewątpliwie była Greczynka, dla której był to drugi półfinał wielkoszlemowy w tym sezonie. Raducanu prezentowała się w turnieju jednak znakomicie, więc nie należało stawiać jej na straconej pozycji. Pierwsze gemy spotkania przyniosły niezwykle zaciętą grę, a obie zawodniczki w każdym z czterech pierwszych gemów bronić musiały break-pointów. Mimo bardzo wyrównanej gry, wynik po pierwszych gemach był dla Sakkari fatalny, ponieważ wszystkie kluczowe piłki na swoją korzyść rozstrzygała jej rywalka. W ten sposób Raducanu prowadziła już 4:0 i do końca seta utrzymywała już swoje podanie, zamykając pierwszą partię wynikiem 6:1. Kluczowym momentem drugiej odsłony spotkania był trzecim gem, w którym Sakkari nie zdołała utrzymać swojego podania. Greczynka w kolejnych gemach miała dwie szanse na przełamanie, jednak nie zdołała ich wykorzystać, a w ogólnym rozrachunku, bliższa była jeszcze wyższej porażki niż odrobienia strat. Znakomicie serwująca Raducanu po raz kolejny w tym turnieju nie straciła swojego podania ani razu i zamknęła drugi set, a zarazem cały mecz wynikiem 6:4. Podobnie jak Fernandez, Emma Raducanu niezwykle zaskoczyła fanów tenisa podczas US Open. Brytyjka została pierwszą w erze open zawodniczką, która zdołała przejść eliminacje i zawędrować aż do finału, a na dodatek zrobiła to w fantastycznym stylu, nie tracąc ani jednego seta w żadnym z dziewięciu rozegranych spotkań.

 

Ciężko wskazać faworytkę finałowego starcia. Raducanu do finału dostała się w znacznie lepszym stylu, należy jednak obiektywnie ocenić, że jej rywalki, mimo wysokiego poziomu, nie były aż tak wymagające jak zawodniczki z którymi mierzyła się Fernandez, przynajmniej w teorii. Znaczenie może mieć czas spędzony korcie. Co ciekawe, mimo rozegrania trzech meczy więcej w turnieju singlistek przez Raducanu, to Fernandez jest zawodniczką, która na korcie spędziła przeszło godzinę więcej. Finałowe starcie odbędzie się w sobotni wieczór.

 

Komplet wyników:

 

Leylah Fernandez (CAN) - Aryna Sabalenka (BLR)[2] 7:6(3), 4:6, 6:4

Emma Raducanu (GBR)[Q] - Maria Sakkari (GRE)[17] 6:1, 6:4

Andrzej Kacprzak – Poinformowani.pl

Andrzej Kacprzak

Pasjonat sportu i rocka. Piszę głównie o piłce nożnej, koszykówce, tenisie oraz Formule 1.