Premier League: pogrom na Goodison Park, Everton z kompletem punktów
Pete/Flickr/CC BY 2.0

Premier League: pogrom na Goodison Park, Everton z kompletem punktów

  • Dodał: Izabela Szukowska
  • Data publikacji: 13.09.2021, 22:55

Czwartą kolejkę ligowych zmagań na Wyspach zakończyło poniedziałkowe spotkanie Evertonu z Burnley. Zwycięsko ze starcia na Goodison Park wyszli gospodarze, choć musieli gonić straty. 

 

Pierwsze pół godziny nie obfitowało w zbyt wiele sytuacji bramkowych. Gra toczyła się wolno, a piłkarze wymieniali między sobą podania głównie w środkowej strefie boiska. Obie ekipy nabrały wiatru w żagle na kwadrans przed przerwą – wówczas zanotowali łącznie kilka celnych strzałów. W 27. minucie ogień otworzył Josh Brownhill, który znajdując się w strefie jedenastki, otrzymał doskonałe podanie i uderzył w sam środek bramki. Jordan Pickford pozostał jednak czujny i w mgnieniu oka odparł zagrożenie. Gospodarze odpowiedzieli chwilę później. Tym razem bohaterem mógł zostać Abdoulaye Doucoure, ale podobnie jak w przypadku Pickforda, Nick Pope również popisał się dobrą interwencją. Pomimo sportowej agresji w końcówce, zawodnicy zeszli do szatni przy stanie 0:0 na liczniku. 

 

Druga połowa zapowiadała się obiecująco, biorąc pod uwagę zaciętą rywalizację pod koniec pierwszej części spotkania. I w rzeczy samej – było na czym zawiesić oko, szczególnie, że w bardzo krótkim czasie piłka lądowała w siatce aż sześciokrotnie (w tym dwa razy ze spalonego). Wynik otworzyła ekipa przyjezdnych w 53. minucie. Ben Mee otrzymał idealną wrzutkę na głowę od Johanna Gudmundssona i umieścił ją pomiędzy słupkami, pozostawiając za sobą całkowicie bezradnego Pickforda. Dominacja Burnley nie trwała długo. W 60. minucie rozpoczęła się seria goli podopiecznych Rafaela Beniteza, którzy zaskoczyli swoich oponentów aż trzykrotnie. Do wyrównania doprowadził Michael Keane. Stoper wyskoczył do szybującej w jego stronę futbolówki i pewnym ruchem skierował ją do siatki. Chwilę później Andros Townsend zdecydował się na samodzielny strzał z odległości kilkunastu metrów. Piłka poszybowała w lewe okienko, więc bramkarz nie miał szans jej zatrzymać. Everton nie zamierzał poprzestać na jednobramkowej przewadze. Zespół rozpoczął wymianę piłek na własnej połowie i szybko przesuwał się do przodu. Wkrótce Demarai Gray pozostał sam na sam z Pope i nie tracąc koncentracji, zapisał się na liście strzelców. Szczęścia szukał również Abdoulaye Doucoure, jednak ku uciesze Burnley - sędzia asystent uniósł chorągiewkę do góry, symbolizując spalonego. W 75. minucie to samo przytrafiło się ekipie gości, choć kibice na trybunach chcieli skandować już "James Tarkowski". Menadżer przyjezdnych wprowadził na murawę świeżą krew, ale drużyna była zbyt rozproszona, by pokusić się chociażby o wyrównanie. Dzięki temu The Toffees mogli dopisać do konta kolejny cenny komplet "oczek" i zająć miejsce tuż pod podium z takim samym dorobkiem punktów co Manchester United, Chelsea i Liverpool. 

 

Everton FC – Burnley FC 3:1 (0:0)
Bramki: 60' Keane, 65' Townsend, 66' Gray – 53' Mee
Everton: Pickford – Mina, Godfrey (61' Gomes), Keane – Coleman, Doucoure, Allan, Digne – Townsend, Richarlison (81' Rondon), Gray (88' Iwobi)
Burnley: Pope – Taylor, Mee, Tarkowski, Lowton – McNell, Brownhill, Westwood, Guomundsson (76' Lennon) – Barnes (76' Vydra), Wood (86' Rodriguez)
Żółte kartki: 53' Townsend – 48' Brownhill
Sędzia: Martin Atkinson

Izabela Szukowska

Pasjonatka piłki nożnej od A-klasy po Premier League. Oprócz pisania kibicuję i zaspokajam swoją ciekawość świata.