Siatkówka - EuroVolley 2021: wielki triumf reprezentacji Włoch! Słowenia ponownie srebrna

Siatkówka - EuroVolley 2021: wielki triumf reprezentacji Włoch! Słowenia ponownie srebrna

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 19.09.2021, 23:05

Reprezentacja Włoch napisała piękną historię na naszych oczach. Siatkarze z Italii kierowani przez Ferdinanda De Giorgiego w wielkim finale pokonali reprezentację Słowenii 3:2 i po zaciętym boju zostali nowymi mistrzami Europy. Słoweńcy natomiast ponownie musieli zadowolić się srebrnym krążkiem.

 

Dla reprezentacji Słowenii tegoroczny finał europejskiego czempionatu był okazją do poprawienia wyniku sprzed dwóch lat, kiedy to musieli zadowolić się srebrnym medalem. Wtedy na ich drodze stanęli Serbowie, tym razem jednak czekała na nich rozpędzona młodzież z Włoch. Włoski zespół pod wodzą Ferdinanda De Gorgiego samym dojściem do finału sprawił już sporą niespodziankę, jednak z pewnością chcieli zwieńczyć tę piękną historię złotym medalem.

 

Premierową odsłonę minimalnie lepiej rozpoczęli Słoweńcy, którzy głównie dzięki świetnej dyspozycji na linii zagrywki jako pierwsi zbudowali kilkupunktowe prowadzenie - 7:4. To właśnie serwis był największym atutem reprezentacji Słowenii, a włoscy rywale pod presją mocnych zagrywek popełniali coraz więcej błędów w swoich akcjach - 10:6. Słoweńcy od początku grali pewnie i bardzo różnorodnie, z każdą akcją powiększając swoją przewagę. Natomiast siatkarzom z Italii brakowało dobrego przyjęcia i skutecznego lewego skrzydła, na którym nie radził sobie Alessandro Michieletto. Tym samym po zepsutym serwisie Gianluci Galassiego wynik wynosił już 22:15 dla Słowenii i wydawać by się mogło, że wygrana jest tylko formalnością. Jednak od tego wyniku gra Słoweńców zupełnie się posypała, a seria błędów własnych pozwoliła rywalom stopniowo odrabiać straty. Włosi poprawili swoją grę, a dobre zagrywki Michieletto doprowadziły do wyniku 23:22. Podopieczni Alberto Giulianego jednak nie dali sobie odebrać zwycięstwa w tym secie i zakończyli go tym, co wychodziło im najlepiej, czyli punktową zagrywką - 25:22.


Dobra gra Włochów z końcówki pierwszej odsłony przeniosła się na kolejną partię. Drużyna Ferdinando De Giorgiego odnotowała świetny początek seta i po skutecznym ataku Daniela Lavii prowadziła 4:1. Słoweńcy jednak szybko odpowiedzieli rywalom fantastyczną serią i doprowadzili do remisu. Gra prezentowała się bardzo wyrównanie, a obie drużyny w długich i zaciętych akcjach pokazywały cały wachlarz swoich możliwości - 12:12. Właśnie przy takim wyniku ponownie zaatakowali Włosi. Mocne zagrywki odrzucały rywali od siatki, a duet Lavia i Pinali bez skrupułów bombardowali słoweńską defensywę - 14:18. Zespół ze Słowenii próbował gonić rozpędzonych Włochów, ale za każdym razem, gdy zbliżali się do nich na jedno „oczko”, ci ponownie odskakiwali na kilka punktów. W samej końcówce Słoweńcy nie mieli już nic do powiedzenia, a Włosi po fantastycznej grze zwyciężyli całego seta 25:20.

 

Trzecią odsłonę lepiej rozpoczęli Słoweńcy, ale seria błędów własnych szybko wyrównała grę. Mimo nerwowości srebrni wicemistrzowie Europy z 2019 roku ponownie poskładali swoją grę w całość i dzięki dobrej dyspozycji Klemena Cebulja oraz Jana Kozamernika wrócili do kilkupunktowego prowadzenia - 9:7. Największą jakością w szeregach Słowenii prezentowali się właśnie środkowi, a obok Kozamernika niemal bezbłędny zarówno w ataku, jak i na linii zagrywki był Alen Pajenk. Przy takiej grze Słoweńców, coraz więcej problemów mieli Włosi, którzy tracili do rywali już pięć punktów - 17:12. Drużyna Italii jednak potrafiła się podnieść i odnotowała podobny powrót jak w pierwszej odsłonie. Tym samym po asie serwisowym Simone Giannelliego tablica wyników pokazała remis. Zapowiadała się zacięta końcówka, jednakże mocne serwisy Tonceka Sterna zupełnie rozbiły włoski zespół, a Słoweńcy mogli cieszyć się z wygranego seta - 25:20.

 

Rozpędzeni Słoweńcy na czele z Klemenem Cebuljem z wysokiego „C” rozpoczęli czwartą partię i od razu wysunęli się na prowadzenie - 4:1. Jednak w szeregach reprezentacji Włoch różnicę zrobił 24-letni Yuri Romano. Młody atakujący wniósł do drużyny dużo świeżości, a zdobyte przez niego punkty pozwoliły siatkarzom z Półwyspu Apenińskiego doprowadzić do remisu. Znów mogliśmy oglądać bardzo wyrównaną grę i niestety festiwal błędów serwisowych w wykonaniu obu drużyn - 11:10. Dla włoskiej drużyny decydujące okazały się fantastyczne serwisy Daniela Lavii. Trzy asy z rzędu młodego przyjmującego zupełnie rozbiły słoweńską linię przyjęcia i pozwoliły Italii zbudować solidną przewagę - 13:17. Mimo kilku błędów w końcówce Włosi nie dali odebrać sobie zwycięstwa w tym secie i doprowadzili do tie-breaka, a ostatnie akcje należały do dwóch włoskich bohaterów tej partii, czyli Yuriego Romano i Daniela Lavii.

 

Ostatnią partię ponownie lepiej rozpoczęli Słoweńcy, ale kilka punktów przewagi nie wystarczyło im na świetnie dysponowanego Romano. Świetne ataki młodego Włocha były dla Słowenii nie do zatrzymania, a w decydujących akcjach nie zawodził również Michieletto - 9:7. Słoweńcy z każdą kolejną akcją tracili siły, a Włosi jak natchnieni zdobywali kolejne punkty. Gdy wspaniałą serią na zagrywce popisał się Alessandro Michieletto wynik wynosił już 13:8 dla podopiecznych Ferdinanda De Giorgiego. Włosi do końca nie oddali prowadzenia i po zepsutej zagrywce Klemena Cebulja mogli cieszyć się z mistrzostwa Europy.


Słowenia - Włochy 2:3 (25:22, 20:25, 25:20, 20:25, 11:15)