Siatkówka - MŚ U18: tie-break i przegrana Polek na inaugurację

Siatkówka - MŚ U18: tie-break i przegrana Polek na inaugurację

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 21.09.2021, 08:30

Mistrzostwa Europy mężczyzn zaledwie dobiegły końca, a kibiców polskiej siatkówki już czekają kolejne emocje, jednak tym razem za sprawą młodszych reprezentacji. Swoją przygodę na mistrzostwach świata do lat 18 rozgrywanych w meksykańskim Durango właśnie rozpoczęły polskie juniorki. Niestety Biało-Czerwone w inauguracyjnym meczu przegrały z reprezentacją Serbii 2:3 po bardzo zaciętym spotkaniu.


Premierowa odsłona rozpoczęła się od wymiany ciosów na linii zagrywki, ale szybko to Biało-Czerwone zbudowały solidną przewagę. Polki nie zwalniały ręki zarówno na zagrywce, jak i w ataku wychodząc na czteropunktowe prowadzenie - 6:2. Serbki jednak nie zraziły się słabszym początkiem i łapały swój rytm gry, powoli odrabiając straty. Konsekwentna gra pozwoliła siatkarkom z Bałkanów obrócić wynik na swoją korzyść po szczelnym bloku Niny Mandović - 9:7. Młode reprezentantki Polski szybko zniwelowały tę stratę, ale cały czas to one musiały gonić swoje rywalki. W pewnym momencie jednak serbska drużyna zaczęła popełniać dużo błędów w ofensywie, co wykorzystały podopieczne Andrzeja Pecia. Tym samym po jednym z udanych ataków bardzo dobrze prezentującej się Zofii Brzozy tablica wyników pokazała 15:11 dla Polski. Z biegiem seta Biało-Czerwone jeszcze powiększyły swoją przewagę, jednak w końcówce Serbki złapały drugi oddech i były blisko doprowadzenia do remisu - 20:21. Nasze juniorki, jednak do końca utrzymały koncentrację i zwyciężyły premierową partię po ataku Oliwii Pietrzak.


Drugi set niestety od początku nie szedł po myśli Biało-Czerwonych. Serbki zaczęły dominować na boisku, a Una Vajgić i Iva Sucurović jak natchnione zdobywały kolejne punkty dla swojej drużyny - 10:3. Polki natomiast miały problem z organizacją swojej gry i skutecznością w ataku. W grze pojawiła się też nerwowość, która przełożyła się na sporo błędów własnych - 17:6. Siatkarkom z Bałkanów za to wychodziło niemal wszystko, rozpoczynając od mocnych zagrywek, a kończąc na szczelnych blokach i udanych atakach. Tym samym to kontrolujące od początku do końca tego seta Serbki mogły cieszyć się z wysokiego zwycięstwa po kolejnym punktowym bloku - 25:10.


Na trzecią partię polska drużyna wyszła już odbudowana i z wysokiego „C” rozpoczęła grę - 2:6. Radość Biało-Czerwonych nie trwała jednak długo, bo bałkańskie rywalki szybko zaczęły odrabiać straty. Serbki mimo sporej ilości błędów na zagrywce prezentowały się bardzo dobrze, a gdy Ksenija Tomić popisała się asem serwisowym, wyszły na trzypunktowe prowadzenie - 12:9. Po czasie dla trenera Pęcia Polki zdołały poprawić swoją grę i grając solidnie w elemencie bloku i obrony doprowadziły do remisu - 14:14. Bardzo dobrze działa również nasza ofensywa, gdzie brylowały przyjmujące - Oliwia Pietrzak i Julia Lenik. Takim sposobem to Biało-Czerwone zbudowały kilkupunktową przewagę - 16:19. Serbki jednak nie dawały za wygraną, a świetne ataki Vanji Ivanović dały im remis. Końcówka prezentowała się bardzo wyrównanie, ale ostatecznie to Polki zapisały na swoim koncie wygranego seta.


Kolejna odsłona nie rozpoczęła się dobrze dla Biało-Czerwonych, które po błędzie na zagrywce Julii Lenik miały już trzy punkty straty do rywalek - 1:4. Siatkarki z Bałkanów bardzo dobrze zarządzały swoją grą i zdobywały cenne „oczka” zarówno blokiem, jak i atakiem - 10:6. Natomiast Biało-Czerwonym niestety w ofensywie nie wychodziło, piłka często lądowała na aucie albo zostawała zatrzymywana przez świetnie dysponowane Serbki. Tym samym przewaga podopiecznych Jovo Cakovicia cały czas rosła, a po kolejnej udanej akcji zakończonej przez Jovanę Zelenović wynik wynosił już 16:7 dla reprezentantek Serbii. Takiej straty Biało-Czerwone nie były już w stanie odrobić, a rywalki zapisały na swoim koncie kolejną zwycięską partię i doprowadziły do remisu.


Słaba dyspozycja Biało-Czerwonych w czwartej partii przełożyła się też na kolejną. Mocne serwisy Uny Vajagić zupełnie rozbiły polską linię przyjęcia, a nasze reprezentantki nie były w stanie wyprowadzić skutecznego ataku - 6:3. Serbki grały bardzo dobrą siatkówkę i napędzane każdą kolejną udaną akcją jak natchnione zdobywały kolejne „oczka”, a po świetnej serii Jovany Zelenović tablica wyników pokazała już 10:4. Polki do końca nie były w stanie poprawić swojej gry i ostatecznie musiały uznać wyższość rywalek.


Serbki były pierwszymi i teoretycznie najgroźniejszymi rywalkami Biało-Czerwonych w walce na mistrzostwach świata. Kolejne mecze nasze reprezentantki rozegrają z Meksykiem oraz Kanadą.


Serbia - Polska 3:2 (22:25, 25:10, 23:25, 25:14, 15:6)