TAURON 1. Liga: mocne otwarcie Lechii, wyszarpane zwycięstwa Avii i KRISPOL-u

TAURON 1. Liga: mocne otwarcie Lechii, wyszarpane zwycięstwa Avii i KRISPOL-u

  • Dodał: Seweryn Czernek
  • Data publikacji: 24.09.2021, 09:05

Czwartkowe pojedynki zapoczątkowały nowy sezon rozgrywek TAURON 1. Ligi. Mocne otwarcie zanotowały Lechia Tomaszów Mazowiecki i Gwardia Wrocław, pokonując rywali w trzech setach. Najbardziej wyrównane widowisko zaprezentowały z kolei Avia Świdnik i ZAKSA Strzelce Opolskie.

 

Rozgrywki zapoczątkowało starcie w Spale, w którym debiutujący zespół SMS-u podejmował u siebie plusligowego spadkowicza z Będzina. Początek meczu był bardzo wyrównany, jednak od stanu 10:10 przewagę zaczęli budować przyjezdni. Gospodarze nie potrafili niwelować straty, a rozpędzeni zawodnicy MKS-u dokładali na swoje konto kolejne punkty, by wygrać tę odsłonę 19:25. Druga partia miała podobny przebieg, ale tym razem udaną ucieczkę punktową zaliczyli gospodarze, by wygrywając do 20 wyrównać stan rywalizacji. Podrażnieni zawodnicy z Będzina zanotowali solidne wejście w kolejnego seta, szybko odskakując na kilka "oczek". Miejscowi nie potrafili znaleźć sposobu na rozpędzonych rywali, którzy finalnie wygrali wysoko tę odsłonę 16:25. Czwarta partia bardzo długo była rozgrywana na remis, a każdorazowa ucieczka szybko zostawała udaremniana. Wreszcie w środkowej fazie na kilka punktów zdołali odskoczyć przyjezdni, a utrzymanie tej przewagi dało im zwycięstwo w tym secie do 18. Siatkarze MKS-u zwyciężyli więc w całym spotkaniu 3:1 i zanotowali dobre otwarcie rozgrywek, w co spory wkład miał rozgrywający Krzysztof Gonciarz, wybrany MVP spotkania.

 

SMS PZPS Spała - MKS Będzin 1:3 (19:25, 25:20, 25:16, 25:18)

 

Równie solidne wejście w rozgrywki zanotowali siatkarze z Tomaszowa Mazowieckiego, którzy mierzyli się u siebie z Chrobrym Głogów. Już początek meczu mógł zwiastować taki scenariusz, bowiem po wyrównanych pierwszych akcjach gospodarze zaczęli budować sobie przewagę. Z biegiem czasu różnica na korzyść zawodników Lechii rosła, by ostatecznie mogli oni wysoko pokonać rywali do 15. Dobra i skuteczna gra prowadzących utrzymywała się od początku kolejnego seta, co szybko pozwoliło im odskoczyć na kilka "oczek". Tym razem głogowianie wykazali się nie lada walecznością, wyrównując wynik w środkowym fragmencie. Końcówka ponownie należała jednak do miejscowych, którzy wygrali tę odsłonę 25:22. Równie solidny początek tomaszowianie zanotowali w trzeciej partii, ale tym razem nie pozwolili już oni przeciwnikom się dogonić. Zawodnicy Lechii zapisali na swoim koncie ostatniego seta do 20, wygrywając pewnie całe starcie 3:0. Najlepszym zawodnikiem meczu został środkowy Bartłomiej Janus.

 

Lechia Tomaszów Mazowiecki - Chrobry Głogów 3:0 (25:15, 25:22, 25:20)

 

Dużo walki obserwowaliśmy w Częstochowie, gdzie gospodarze na otwarcie zmagań mierzyli się z Olimpią Sulęcin. Początek meczu był wyrównany, ale z czasem na kilka punktów zdołali odskoczyć przyjezdni. Wypracowana przewaga, mimo ambitnej walki siatkarzy Norwida w końcówce, pozwoliła sulęcinianom zwyciężyć w tej partii 22:25. Druga odsłona przyniosła najbardziej zaciętą walkę, a na tablicy wyników przez cały czas utrzymywał się remis. Ostateczni lepsi w niej okazali się siatkarze z Sulęcina, wygrywając po grze na przewagi 25:27. Prowadzący kontynuowali swoją bardzo dobrą grę u progu kolejnego seta, szybko odskakując na kilka punktów. Przewaga przyjezdnych utrzymywała się do środkowej fazy, a wtedy do głosu doszli miejscowi, którzy najpierw doprowadzili do wyrównania, by później zbudować przewagę po swojej stronie. Solidna końcówka w ich wykonaniu pozwoliła im wygrać tę odsłonę do 18 i przedłużyć swoje nadzieje w tym spotkaniu. Zawodnicy Olimpii nie mieli jednak zamiaru spędzić na boisku pięciu setów, szybko przejmując kontrolę nad losami czwartej partii. Pewna gra przyjezdnych pozwoliła im zwyciężyć tę odsłonę 17:25, a całe spotkanie 1:3. MVP meczu wybrany został reżyser gry sulęcinian, Bartosz Zrajkowski.

 

Exact System Norwid Częstochowa - Olimpia Sulęcin 1:3 (22:25, 25:27, 25:18, 17:25)

 

Najwięcej emocji przyniósł ostatni środowy pojedynek między Avią Świdnik, a ZAKSĄ Strzelce Opolskie. Pierwsza partia przyniosła wyrównaną grę z obu stron siatki, a każda przewaga szybko była niwelowana. Lepsi w niej ostatecznie okazali się przyjezdni, wygrywając po grze na przewagi 25:27. Podrażnieni świdniczanie szybko wypracowali sobie kilka punktów przewagi w drugim secie, a systematyczne powiększanie różnicy na swoją korzyść dało im wysokie zwycięstwo do 15. Równie dobre wejście zanotowali oni w kolejnej odsłonie, ale tym razem ZAKSA szybko wyrównała wynik. Podobnie wypracowana przez miejscowych przewaga w środkowej fazie szybko została nadgoniona, a skuteczna pogoń rywali zaprocentowała wygraną w tym secie 23:25. Mocniejsze otwarcie czwartego seta zaliczyli tym razem siatkarze ze Strzelców Opolskich, którzy pewnie zmierzali po trzypunktowe zwycięstwo. Waleczni miejscowi zdołali jednak odrobić łącznie 7-punktową przewagę, i po pasjonującej pogoni wyrównać stan rywalizacji, zwyciężając 27:25. Tiebreak to już popis gry gospodarzy, którzy wygrali do 7, tryumfując w całym pojedynku 3:2. Duży wkład w to zwycięstwo miał przyjmujący Szymon Seliga, którego wejście w czwartej partii pozwoliło Avii odwrócić losy tej odsłony i całego spotkania, za co został on nagrodzony statuetką dla MVP.

 

Polski Cukier Avia Świdnik - ZAKSA Strzelce Opolskie 3:2 (25:27, 25:15, 23:25, 27:25, 15:7)

 

W jedynym czwartkowym meczu zmierzyły się Gwardia Wrocław i KRISPOL Września. Spotkanie pewnie rozpoczęli gospodarze, szybko wypracowując sobie kilka punktów przewagi. Przyjezdni nie potrafili odrabiać straty, która z biegiem czasu jeszcze urosła, by na koniec partii wynieść dziewięć punktów. Wrocławianie także w kolejnej odsłonie odskoczyli rywalom, którzy tym razem zdołali się zbliżyć na 1-2 punkty. Druga część seta należała jednak do prowadzących, którzy finalnie wygrali 25:19 i byli na dobrej drodze do końcowego tryumfu. Lepsze otwarcie trzeciej odsłony zanotowali tym razem wrześnianie, którzy mimo wyrównania miejscowych w środkowych fragmentach zaprezentowali lepszą końcówkę i zwyciężyli do 23. Czwarta partia byłą najbardziej wyrównana, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować sobie przewagi. Doprowadziło to do emocjonującej końcówki, która ponownie należała do siatkarzy z Wrześni, co dało im wygraną 24:26 i przywróciło nadzieję na zwycięstwo. Podbudowani przyjezdni po wyrównanym początku tiebreaka odskoczyli na kilka oczek, a wrocławianie nie potrafili się już podnieść. Skończyło się zwycięstwem KRISPOL-u do 11 w tej partii i w całym spotkaniu 2:3. Nagrodę MVP za solidną postawę na środku siatki i w polu serwisowym otrzymał Konrad Jankowski.

 

Chemeko-System Gwardia Wrocław - KRISPOL Września 2:3 (25:16, 25:19, 23:25, 24:26, 11:15)

 

Seweryn Czernek

O igrzyskach piszę od niedawna, ale z igrzyskami jestem już od wielu lat. Dziennikarz z wykształcenia i pasji. Fanatyk wielu dyscyplin, a w Poinformowanych zajmuję się siatkówką, biathlonem, biegami narciarskimi, tenisem oraz podnoszeniem ciężarów.