Paryż-Roubaix: Sonny Colbrelli zwycięzcą deszczowej edycji

Paryż-Roubaix: Sonny Colbrelli zwycięzcą deszczowej edycji

  • Dodał: Paweł Ukleja
  • Data publikacji: 03.10.2021, 17:21

Sonny Colbrelli (Bahrain-Victorious) po finiszu na welodromie został zwycięzcą Paryż-Roubaix. Drugie miejsce zajął Florian Vermeersch, a trzeci był Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix). 

 

Pandemia sprawiła, że na kolejną edycję Paryż-Roubaix przyszło nam czekać aż dwa i pół roku. Deszcz i trudne warunki atmosferyczne spowodowały, że okazała się ona najciekawszą edycją od kilku lat. Kolarze mieli do pokonania 258 kilometrów prowadzących z Compiegne na welodrom w Roubaix. Aż pięćdziesiąt pięć kilometrów poprowadzone zostało drogami brukowymi podzielonymi na trzydzieści sektorów. Na liście startowej znalazło się czterech Polaków: Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers), Michał Gołaś (INEOS Grenadiers), Maciej Bodnar (BORA-hansgrohe) oraz Szymon Sajnok (Cofidis, Solutions Credits).

Początek wyścigu przebiegał klasycznie pod znakiem prób uformowania się odjazdu. Dwieście kilometrów przed metą od peletonu oderwała się trzydziestojednoosobowa grupa, co - jak później się okazało - było kluczowym momentem w kontekście końcowych rozstrzygnięć. Następne sto pięćdziesiąt kilometrów to przetasowania w czołówce spowodowane kolejnymi sektorami brukowymi, upadkami oraz defektami. Finalnie na czele znalazła się trójka: Gianni Moscon (INEOS Grenadiers), Florian Vermeersch (Lotto Soudal) i Tom Van Asbroeck (Israel Start-Up Nation).

 

Pięćdziesiąt trzy kilometry przed metą tempa narzucanego przez Moscona nie wytrzymali Vermeersch i Van Asbroeck. Włoch tym samym rozpoczął solową akcję. Ponad minutę za nim kręciła trójka: Guillaume Boivin (Israel Start-Up Nation), Mathieu van der Poel (Alpecin-Fenix) i Sonny Colbrelli (Bahrain-Victorious). Dwadzieścia sekund dalej jechali: Jasper Philipsen (Alpecin-Fenix), Stefan Bissegger (EF Education-Nippo) i Baptiste Planckaert (Intermarche-Wanty-Gobert Materiaux), a ponad minutę za nimi kręciła kilkunastoosobowa grupa, która nie liczyła się już w rozgrywce. 

 

Jak na Paryż-Roubaix przystało - sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Druga i trzecia grupa połączyły się ze sobą i kolarze współpracowali wspólnie goniąc samotnego Gianniego Moscona. Praca przynosiła efekty, bowiem przewaga Włocha dosyć szybko malała. Kolarz INEOS Grenadiers może mówić o ogromnym pechu, bowiem najpierw zaliczył defekt, a następnie upadek. Z minuty przewagi momentalnie zrobiło się kilkanaście sekund. Akcja została ostatecznie zakończona szesnaście kilometrów przed metą. 

 

Moscon momentalnie został za grupą już tylko trzech kolarzy - van der Poela, Vermeerscha i Colbrellego. Wszystko wskazywało, że to pomiędzy nimi rozegra się walka o zwycięstwo. Nikt z prowadzących zawodników nie zdecydował się na atak i wszyscy trzej wjechali na tor kolarski w Roubaix. W rozgrywce finiszowej triumfował Sonny Colbrelli, który wyprzedził Floriana Vermeerscha. Wyścig na trzecim miejscu zakończył Mathieu van der Poel. Dla Colbrellego to zwycięstwo w debiucie w Piekle Północy. 

Paweł Ukleja – Poinformowani.pl

Paweł Ukleja

Student psychologii, którego zainteresowania wykraczają daleko poza obszar studiów. Od dziecka pasjonat sportu, zwłaszcza skoków narciarskich i kolarstwa szosowego, którymi to zajmuje się na łamach portalu Poinformowani.pl