PBC on FOX: Anderson znokautował Tierioszkina. Zwycięstwa Berlangi i Ramireza

PBC on FOX: Anderson znokautował Tierioszkina. Zwycięstwa Berlangi i Ramireza

  • Dodał: Jakub Zegarowski
  • Data publikacji: 10.10.2021, 03:30

W T-Mobile Arenie w Las Vegas trwa już wielka gala organizowana przez Premier Boxing Championship i Top Rank, podczas której dopełni się trylogia pomiędzy Deontayem Wilderem a Tysonem Fury'm, a szansę walki rewanżowej z Robertem Heleniusem dostanie Adam Kownacki. Póki co, za nami kilka interesujących pojedynków, których zwieńczeniem było pewne zwycięstwo utalentowanego Jareda Andersona nad Władimirem Tierioszkinem w pierwszym starciu karty głównej. Wcześniej, zwycięstwa odnieśli też Edgar Berlanga, Vladimir Hernandez czy Robeisy Ramirez. 

 

Jared Anderson przeważał od pierwszych chwil walki. Wyprzedzał wyższego przeciwnika i dzięki swojej mobilności był dla niego nieuchwytnym punktem. Amerykanin nie bał się iść w zwarcie, bo widział, iż Tierioszkin nie jest w stanie mu poważnie zagrozić. Wydawało się jednak, że walka może trochę potrwać, albowiem Rosjanin dobrze znosił pierwsze uderzenia Andersona. Tymczasem ciosy na korpus na początku drugiej odsłony wyraźnie osłabiły Tierioszkina. Anderson wypracował też sobie miejsce do ataków "na górę", uderzył pięknym i mocnym prawym sierpowym, naruszył przeciwnika, zepchnął do narożnika, poprawił serią lewy-prawy i zmusił sędziego Kenny'ego Baylessa do przerwania walki. 

 

Na undercardzie gali dużymi faworytami do wygranej byli Edgar Berlanga (18-0, 16 KO) i Julian Williams (27-3-1, 16 KO). Ostatecznie, kolejne zwycięstwo do swojego rekordu dopisał jedynie Berlanga, lecz nie zaprezentował zbyt jakościowego boksu. W pierwszej części walki zdominował ambitnego Argentyńczyka Marcelo Coceresa (30-3-1, 16 KO), lecz z biegiem czasu miał coraz większe problemy. W 9. rundzie zapachniało nawet sensacją po tym, jak Berlanga ciężko padł na matę ringu. Przybyszowi z Ameryki Południowej zabrakło jednak czasu i umiejętności, żeby "dobić" przeciwnika, więc musiał zadowolić się jedynie porażką punktową w dobrym stylu - wszyscy trzej sędziowie widzieli bowiem wygraną Meksykanina w stosunku 96:93. 

 

Tyle szczęścia nie miał Julian Williams. Były mistrz WBA w wadze super półśredniej nie radził sobie z dość przeciętnym Vladimirem Hernandezem (13-4, 6 KO) i zasłużenie przegrał na punkty. 32-letni Meksykanin pokazał większy głód do walki i większą potrzebę sukcesu. Wydaje się, iż Williams jest już po drugiej stronie bokserskiej rzeki i nie należy już do ścisłej czołówki swojej kategorii wagowej. 

 

Poza tym, w T-Mobile Arenie odbyły się jeszcze trzy pojedynki. W najciekawszym z nich, złoty medalista Igrzysk Olimpijskich z Rio de Janeiro, Kubańczyk Robeisy Ramirez (8-1, 4 KO) w dobrym stylu wypunktował niepokonanego Orlando Gonzaleza Ruiza (17-1, 10 KO). Ramirez pokazał bardzo ciekawy boks i kolejny raz udowodnił, iż mimo wpadki w swoim debiucie jest interesującym prospektem w boksie zawodowym. 

 

Wygrane Wiktora Wychrysta (8-0, 6 KO) nad Mike'm Marshallem (6-2-1, 4 KO) i Bruce'a Carringtona (1-0, 0 KO) nad Cesarem Cantu (3-2, 1 KO) uzupełniają wyniki dzisiejszej gali.