Piłka nożna - El. MŚ: Polska jeden, Albania zero - przerwany mecz w Tiranie
Piotr Drabik/Flickr/CC BY 2.0

Piłka nożna - El. MŚ: Polska jeden, Albania zero - przerwany mecz w Tiranie

  • Dodał: Izabela Szukowska
  • Data publikacji: 12.10.2021, 23:04

Po sentymentalnej sobocie i „spacerku” na PGE Narodowym, reprezentacja Polski zmierzyła się na wyjeździe z Albanią. Spotkanie ósmej kolejki eliminacji do MŚ było bardzo ważne w kontekście naszego występu na mundialu. Mimo kłopotów, Orłom udało się osiągnąć założony cel.

 

Trudny teren, wymagający rywal, a do tego presja, by zdobyć komplet punktów i wciąż mieć szansę na grę w Katarze – to czynniki, którym czoło musieli stawić podopieczni Paulo Sousy. Statystki po pierwszej połowie były skromne (zaledwie jeden celny strzał na bramkę obu ekip), ale w żadnym stopniu nie oddawały tego, ile emocji przyniosła ta część meczu. Sędziujący spotkanie Clement Turpin miał sporo cierpliwości, bowiem sięgnął po żółte kartoniki dopiero niedługo przed przerwą. Były jednak momenty, gdy „pachniało” rzutem karnym, a Grzegorz Krychowiak przez wielu wysyłany był na ławkę rezerwowych.

 

Starcie rozpoczęło się dość agresywnie, bo od faulu zawodnika gospodarzy. Wkrótce zdenerwowanie zaczęło udzielać się zarówno piłkarzom, jak i selekcjonerowi Biało-Czerwonych, który gestykulował przy linii, próbując naprowadzić Polaków na właściwą drogę. Dużo stresu kibicom przyniosły straty futbolówki i faule Grzegorza Krychowiaka, a także nieprzepisowe zatrzymanie Adama Buksy w strefie jedenastki przez jednego z obrońców Albanii (arbiter nie zdecydował się na podyktowanie stałego fragmentu gry). Pierwszy kwadrans zdecydowanie należał do Albańczyków - pomimo szturmu na bramkę Wojciecha Szczęsnego, stoperzy z kraju nad Wisłą potrafili odeprzeć ataki. Wraz z mijającym czasem, gospodarze tracili werwę, a Polacy zaczęli nabierać pewności siebie. Zaskoczyć rywala starali się Piotr Zieliński oraz Adam Buksa - choć zagrali ciekawe piłki, natknęli się na czujnego bramkarza oraz... Lewy słupek. Dużo przewinień, sporo chaosu i brak goli, tak można podsumować pierwszą połowę meczu na Arenie Kombetare.

 

Co było do przewidzenia, cierpliwości francuskiemu arbitrowi starczyło zalewnie na 45 minut. Chwilę po wznowieniu gry posypały się kartki ostrzegawcze. Trzeba przyznać, że Krychowiak szybko zaczął rekompensować swoje dość słabe zagrania z pierwszej połowy, jak chociażby w 73. minucie, gdy przejął futbolówkę i posłał ją w kierunku bramki. Mimo niefortunnego wykończenia, trzeba pochwalić piłkarza za szybki refleks. Szansę na dobitkę miał Piotr Zieliński, jednak zabrakło mu celności. Chwilę później nastał moment, na który wszyscy czekali. Polacy wyszli na prowadzenie po doskonałej akcji Mateusza Klicha i Karola Świderskiego. Zawodnik Leeds United dośrodkował do kolegi, a ten wystawił stopę i pewnie wbił piłkę obok lewego słupka. Reakcje? Ogromna radość na twarzach kibiców w biało-czerwonych strojach i niesamowita złość fanów Albanii. Wówczas, gdy reprezentanci Orłów cieszyli się z gola, z nisko ulokowanych trybun w ich stronę posypały się plastikowe butelki. Sędzia podjął jedyną racjonalną decyzję - skierował obie ekipy do szatni i przerwał mecz. Drużyny po dłuższej chwili wróciły na murawę pod warunkiem, iż tłum utrzyma nerwy na wodzy. Finalnie obyło się bez niemiłych incydentów. Wynik spotkania pozostał bez zmian, dzięki czemu Polacy uplasowali się na drugiej lokacie w grupie I.

 

Albania – Polska 0:1 (0:0)
Bramki: 77' Świderski
Albania: Berisha - Ismajli, Kumbulla, Veseli - Hysaj, Bare (80' Cokaj), Ramadani, Trashi (65' Lenjani) - Roshi (80' Bajrami) - Manaj, Uzumi (59' Broja)
Polska: Szczęsny - Dawidowicz, Glik, Bednarek (90+2' Helik) – Jóźwiak (72' Frankowski), Krychowiak, Zieliński, Moder (46' Klich), Puchacz – Buksa (71' Świderski), Lewandowski
Żółte kartki: 34' Ismajli, 49' Hysaj, 65' Reja, 88'  Ramadani – 39' Buksa, 50' Bednarek, 90' Puchacz
Sędzia: Clement Turpin

Izabela Szukowska

Pasjonatka piłki nożnej od B-klasy po Premier League. Piszę i zaspokajam swoją ciekawość świata.