LM kobiet: Chelsea ogrywa Juventus, Paulina Dudek z golem dla PSG
Sabi Singh

LM kobiet: Chelsea ogrywa Juventus, Paulina Dudek z golem dla PSG

  • Dodał: Wiktoria Kornat
  • Data publikacji: 13.10.2021, 22:55

W środowy wieczór rozegrano spotkania w ramach drugiej kolejki zmagań w fazie grupowej Ligi Mistrzyń. W grupie A pewne zwycięstwo odnotowały piłkarki VfL Wolfsburga, a hattrick ustrzeliła Tabea Wassmuth. Londyńska Chelsea pokonała na wyjeździe Juventus 2:1. W grupie B bez niespodzianek – Real Madryt ograł Breidablik, a PSG wbiło pięć bramek ukraińskiemu Zhytlobud.

 

GRUPA A

 

Przed tygodniem wydarzeniem kolejki był mecz na Kingsmeadow, gdzie Chelsea podjęła VfL Wolfsburg. Oba zespoły stworzyły świetne widowisko, w tym spotkaniu padło aż sześć bramek, ale ostatecznie mistrzynie Anglii i wicemistrzynie Niemiec musiały zadowolić się podziałem punktów. Taki rezultat zadowalał piłkarki Juventusu, które dzięki zwycięstwu nad Servette przed drugą serią gier plasowały się na fotelu lidera w grupie A. W środowy wieczór ekipa z Turynu w ramach drugiej kolejki fazy grupowej ugościła właśnie londyńską Chelsea, natomiast „Wilczyce” z Wolfsburga zmierzyły się ze szwajcarskim Servette.

 

Mecz z Juventusem był dla podopiecznych trener Emmy Hayes prawdziwym testem weryfikującym aktualną formę finalistek zeszłorocznej edycji prestiżowych rozgrywek. Początek spotkania był raczej spokojny w wykonaniu obu ekip, żadna ze stron nie chciała ryzykować utraty gola na tak wczesnym etapie pojedynku. Wraz z upływem kolejnych minut do głosu zaczęły dochodzić londynki, ale w 18. minucie groźną kontrę wyprowadziły gospodynie, Barbara Bonansea uderzyła jednak minimalnie nad poprzeczką. Piłkarki z Turynu pozwoliły rywalkom na przejęcie inicjatywy, a same upatrywały swoich szans w błyskawicznych kontratakach. Podopieczne trener Emmy Hayes były cierpliwe i nie ustawały w swoich staraniach. Determinacja ekipy The Blues przyniosła upragnione trafienie po dwóch kwadransach gry. Erin Cuthbert wpadła w pole karne Juventusu, nie dając się dogonić żadnej z przeciwniczek i uderzeniem po ziemi pokonała golkiperkę miejscowych, Pauline Peyraud-Magnin. Odpowiedź zawodniczek z Turynu była błyskawiczna, gdyż sześć minut po trafieniu Cuthbert do remisu doprowadziła Barbara Bonansea. Pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 1:1, co zwiastowało wiele emocji po przerwie. Po powrocie na murawę mocno nacisnęły gospodynie, a londynki musiały mocno napracować się w defensywie. Chelsea przetrwała napór turynek i wyprowadziła atak zakończony bramką. W 68. minucie po akcji ofensywnego trio Kirby-Kerr-Harder, do siatki Juventusu trafiła ta ostatnia. Uderzenie Sam Kerr zostało zablokowane przez jedną z defensorek miejscowych, najszybszą reakcją popisała się jednak Harder i to Dunka jako pierwsza dopadła do odbitej piłki, pokonując golkiperkę Juve. Gospodynie ambitnie walczyły jeszcze o to, żeby odwrócić losy spotkania, ale podopieczne trener Emmy Hayes nie pozwoliły sobie na żaden moment dekoncentracji i zdołały dowieźć korzystny rezultat do końcowego gwizdka. Ekipa The Blues z trudnego terenu do Londynu przywiozła zatem komplet punktów, jednak w grupie A wciąż plasuje się za plecami VfL Wolfsburga.

 

„Wilczyce” osłabione brakiem Ewy Pajor, Katarzyny Kiedrzynek, a także Pii-Sophie Wolter, która kilka dni wcześniej doznała zerwania więzadła krzyżowego, podjęły szwajcarskie Servette. Drużyna z Genewy, której barw broni reprezentantka Polski, Natalia Padilla-Bidas, z pewnością chciała wykorzystać osłabienie gospodyń i powalczyć o pierwsze punkty w grupie. Od pierwszego gwizdka w tym spotkaniu inicjatywa leżała po stronie VfL Wolfsburga, ale przyjezdne dobrze organizowały grę w defensywie. W 18. minucie piłkarki Servette popełniły jednak ogromny błąd przy rozgrywaniu futbolówki blisko własnej bramki. Do piłki w polu karnym dopadła kapitan VfL Wolfsburga, Svenja Huth i dała swojemu zespołowi prowadzenie. „Wilczyce” przejęły kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, a mecz zaczął układać się po ich myśli. Osiem minut po golu Huth do siatki Servette drogę znalazło uderzenie Tabei Wassmuth. Dla 25-letniej pomocniczki pozyskanej latem z Hoffenheim było to już trzecie trafienie w fazie grupowej kobiecej Ligi Mistrzów. Rozpędzone gospodynie przed upływem pierwszych 45 minut zdołały jeszcze podwyższyć rezultat na 3:0, a na listę strzelczyń ponownie wpisała się Wassmuth. W przerwie meczu o niespodziance nie było zatem mowy, to faworyzowane wicemistrzynie Niemiec prowadziły na AOK Stadium ze szwajcarskim Servette. W drugiej połowie miejscowe nie zwalniały tempa, dążąc do zdobycia kolejnych goli. To udało się w 51. minucie, a dośrodkowanie z rzutu rożnego na bramkę zamieniła Dominique Janssen. Przyjezdne nie potrafiły znaleźć żadnego sposobu na powstrzymanie rozpędzonej ekipy z Wolfsburga. Wobec wysokiego prowadzenia miejscowych, trener Tommy Stroot zdecydował się na rotację składem, dając szanse występu zawodniczkom rezerwowym. Piątą bramkę dla „Wilczyc” zdobyła właśnie jedna z piłkarek, które na murawie zameldowały się w drugiej odsłonie – młoda reprezentantka Holandii, Joelle Smits. Gospodynie ani na moment nie zrezygnowały z ofensywnego futbolu, ale licznik goli w tym spotkaniu już nie drgnął. Piłkarki VfL Wolfsburga pewnie ograły mistrza Szwajcarii na własnym terenie, dopisując sobie pierwszy komplet punktów w fazie grupowej.

 

GRUPA B

 

Zeszłotygodniowe zmagania dobrze wspomina mistrz Francji z Paryża. Paris Saint-Germain Pauliny Dudek udało się na wyjazdowe spotkanie z islandzkim Breidablik i rozpoczęło rywalizację w fazie grupowej Ligi Mistrzyń od zwycięstwa, natomiast Real Madryt z niemałymi problemami ograł ukraińskie Zhytlobud. Faworyci do awansu nie zawiedli i przodują w grupie B, ale stylem gry w pierwszej kolejce oba zespoły nie zachwyciły. W drugiej serii gier PSG podjęło Zhytlobud, a „Królewskie” również na własnym obiekcie stawiły czoła Breidablik.

 

Nerwowo w pojedynek z PSG weszły przyjezdne. Drużyna z Charkowa od pierwszych minut zmuszona była do rozpaczliwego odpierania ataków paryżanek, które prowadziły grę, ale miały spory problem z przedarciem się przez szczelne zasieki obronne niżej notowanego zespołu z Ukrainy. Pierwszy kwadrans upłynął pod znakiem dominacji mistrzyń Francji, mimo wyraźnej przewagi w posiadaniu piłki, gospodynie nie były jednak w stanie groźnie zagrozić bramce strzeżonej przez Gamze Yaman. Podopieczne trenera Didiera Niccole nie ustawały jednak w swoich staraniach, a to przyniosło spodziewane efekty. W 25. minucie sprawy w swoje ręce wzięła Jordyn Huitema, która po indywidualnej akcji lewym skrzydłem wykorzystała złe ustawienie golkiperki Zhytlobud i trafiła przy bliższym słupku. Niespełna pięć minut później młoda reprezentantka Kanady zapisała na swoim koncie drugiego gola w tym spotkaniu. Zza pola karnego w poprzeczkę huknęła Ramona Bachmann, a do odbitej piłki dopadła właśnie Huitema i Paris Saint-Germain prowadziło już różnicą dwóch trafień. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę Huitema zanotowała hattricka, finalizując rajd Kadidatou Diani. Paryżanki do szatni schodziły więc z bardzo komfortowym prowadzeniem. Po przerwie obie drużyny powróciły na murawę, a obraz gry nie ulegał zmianie. To ekipa Les Parisiens dyktowała warunki i na trzybramkowym prowadzeniu nie zamierzała poprzestać. W 59. minucie swoją „cegiełkę” do okazałego wyniku paryżanek dołożyła Paulina Dudek. Reprezentantka Polski wykorzystała dośrodkowanie z rzutu rożnego i wpakowała piłkę do siatki drużyny z Charkowa. W samej końcówce ostateczny rezultat tego starcia na 5:0 ustaliła rezerwowa zawodniczka stołecznego klubu, Lea Khelifi. PSG pokonało Zhytlobud i z kompletem dwóch zwycięstw prowadzi w tabeli grupy B.

 

W drugim meczu tej grupy piłkarki Realu Madryt podjęły Breidablik. Tym razem „Królewskie” nie zamierzały długo zwlekać i otworzyły wynik starcia już w szóstej minucie. Kibiców zgromadzonych na trybunach madryckiego stadionu ucieszyła Caroline-Sophie Moller, która wykorzystała precyzyjne dośrodkowanie Kenti Robles  z głębi pola. Kolejne minuty upływały pod znakiem dominacji ekipy ze stolicy Hiszpanii, przyjezdne miały problem z opuszczeniem własnej połowy boiska. Nie minął kwadrans, a „Królewskie” prowadziły już różnicą dwóch trafień. Dublet na swoim koncie zapisała Moller. Tuż przed przerwą gospodynie zdobyły gola numer trzy, a hattricka skompletowała rozgrywająca świetne spotkanie, Caroline Sophie-Moller. Po przerwie wicemistrzynie Hiszpanii jeszcze poprawiły swój dorobek bramkowy, tym razem na listę strzelczyń wpisała się Olga Carmona, która na boisku pojawiła się zaledwie dwie minuty wcześniej. Piłkarki stołecznego klubu tempa gry już nie forsowały i do końca kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń. Ostateczny rezultat meczu w 88. minucie ustaliła Lorena Navarro. Islandzkiego Breidablik nie było stać nawet na gola honorowego i tym samym przyjezdne musiały przełknąć gorycz porażki w tym starciu. Real Madryt niezmiennie plasuje się na drugiej lokacie w grupie B, tuż za plecami francuskiego PSG.

 

Wyniki 2. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzyń:

Paris Saint-Germain – Zhytlobud 5:0 (3:0)

VfL Wolfsburg – Servette 5:0 (3:0)

Juventus – Chelsea 1:2 (1:1)

Real Madryt – Breidablik 5:0 (3:0)

Wiktoria Kornat – Poinformowani.pl

Wiktoria Kornat

Miłośniczka sportu, w szczególności piłki nożnej w kobiecym wydaniu.