TAURON Liga: nieoczekiwane zwycięstwo łodzianek w Policach

  • Dodał: Seweryn Czernek
  • Data publikacji: 16.10.2021, 20:20

W poprzednim sezonie spotkanie Chemika Police z ŁKS-em Łódź z pewnością można byłoby nazwać hitem kolejki. W tegorocznych rozgrywkach wysoki poziom utrzymują jednak jedynie mistrzynie kraju, a ich sobotnie rywalki nie potrafiły się póki co odnaleźć na ligowych boiskach. Łodzianki sprawiły jednak sporą niespodziankę i zwyciężyły na terenie policzanek bez straty punktu.

 

Solidne otwarcie pojedynku zanotowały miejscowe, szybko odskakując na 3:0. Ich przewaga nie trwała jednak długo, bowiem niedługo później na tablicy wyników pojawił się remis, który utrzymywał się przez dłuższy fragment. Próżno było szukać dłuższych wymian, a obie drużyny szybko kończyły swoje akcje. Policzanki zdołały wreszcie odskoczyć w środkowej fazie na 14:11 po skutecznym zbiciu Jovany Brakocevic-Canzian. Siatkarki Commerceconu ponownie szybko odrobiły straty, by po wygraniu łącznie siedmiu akcji z rzędu i bloku Klaudii Alagierskiej wyjść na 15:19. Choć miejscowe nie zamierzały łatwo oddawać tej partii i z czasem wyrównały wynik, końcowe fragmenty były popisem rywalek, które po asie serwisowym Martyny Grajber wygrały 22:25.

 

Początek drugiej odsłony był wyrównany, ale z czasem na 4:7 po udanej akcji ofensywnej Grajber odskoczyły łodzianki. Choć niedługo później gospodynie zdołały dogonić rywalki, te ponownie uciekły i utrzymywały różnicę na swoją korzyść. Zawodniczki z Polic nie poddawały się łatwo i zbliżyły się w środkowej fazie na jedno "oczko" i 14:15 po bloku Martyny Łukasik. Później na wyższe obroty wskoczyły jednak przyjezdne, których przewaga z czasem wynosiła już sześć punktów i już w tym momencie kwestia zwycięstwa wydawała się być przesądzona. Niedługo później stało się ono faktem, a zawodniczki ŁKS-u po zepsutym ataku Agnieszki Kąkolewskiej mogły cieszyć z wygranej do 18 i powiększenia swojego prowadzenia.

 

Pierwsze akcje kolejnej partii przyniosły grę punkt za punkt, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować sobie przewagi. Dobrą skuteczność utrzymywały skrzydłowe obu drużyn, chociaż nie brakowało również po obu stronach siatki błędów własnych. Wyrównana gra trwała do stanu 8:8, bowiem siedem kolejnych akcji na swoim koncie zapisały policzanki, by po bloku Brakocevic-Canzian prowadzić 15:8. Przyjezdne były w stanie zbliżyć się do prowadzących najbliżej na cztery "oczka", a rozpędzone siatkarki Chemika pewnie zmierzały w kierunku zwycięstwa. Również końcówka była znacznie lepsza w wykonaniu miejscowych, które pewnie pokonały zawodniczki ŁKS-u do 15, a ostatni punkt dała swojej ekipie po ataku ze środka Iga Wasilewska.

 

Kolejna partia również zaczęła się od wymiany ciosów. Wkrótce jednak mocną zagrywkę posłała Kąkolewska i policzanki prowadziły 5:3. Łodzianki zanotowały spory przestój w grze, za to siatkarki Chemika robiły po prostu swoje. Po raz kolejny przypomniała o sobie Brakocevic-Canzian - serbska zawodniczka mocną zagrywką zdobyła siódmy punkt dla swojej drużyny w tym secie i to były już cztery "oczka" różnicy. Już na samym początku nie wyglądało to zbyt przyszłościowo dla ŁKS-u, jednak te umiały się podnieść w najmniej oczekiwanym momencie. Świetnie w polu serwisowym zaprezentowała się Grajber, ale i Piasecka dołożyła swoje przysłowiowe "trzy grosze" i przewaga Chemika stopniała do zaledwie jednego punktu. To nie był koniec powrotnego koncertu łodzianek. Trzeba przyznać, że Julia Piasecka była cichą bohaterką tego seta dla przyjezdnych - w ataku punktowała jak szalona, a dodatkowo dołożyła cegiełkę w postaci mocnych zagrywek. W ten sposób łodzianki zwyciężyły na trudnym terenie w Policach i dopisały do swojego konta trzy cenne punkty.

 

Grupa Azoty Chemik Police - ŁKS Commercecon Łódź 1:3 (22:25, 18:25, 25:15, 21:25)

MVP: Veronica Jones-Perry

Seweryn Czernek

O igrzyskach piszę od niedawna, ale z igrzyskami jestem już od wielu lat. Dziennikarz z wykształcenia i pasji. Fanatyk wielu dyscyplin, a w Poinformowanych zajmuję się siatkówką, biathlonem, biegami narciarskimi, tenisem oraz podnoszeniem ciężarów.