Liga Europy: Napoli przerwało dobrą passę Legii w europejskich pucharach
Tarkus42/Wikimedia Commons/CC BY-SA 4.0

Liga Europy: Napoli przerwało dobrą passę Legii w europejskich pucharach

  • Dodał: Izabela Szukowska
  • Data publikacji: 21.10.2021, 22:55

Występy Legii w LE są małym świętem dla kibiców Wojskowych. Pomijając prestiż rozgrywek, to właśnie na arenie europejskiej klub ze stołecznego miasta prezentuje się w tym sezonie najlepiej. W czwartek Legioniści stawili czoła liderowi Serie A, SSC Napoli. Tym razem ekipie Michniewicza nie udało się zaskoczyć. 

 

Pierwsza połowa nie ułożyła się po myśli przyjezdnych. Napoli przez większą część kontrolowało grę, utrzymując się przy piłce i szturmując bramkę oponentów. Najwięcej pracy, poza linią defensywną Wojskowych, miał Cezary Miszta. Przy każdej możliwej okazji, kiedy Napoli szukało luki, by zmieścić futbolówkę w siatce, młody bramkarz zachowywał zimną krew i bronił dobrze zapowiadające się trafienia. Chociażby w 13. minucie, gdy ustawiony kilka metrów od bramki Dries Mertens wycelował w lewą stronę, Miszta wyciągnął się i pewnie odparł atak. Podobnie było kwadrans później – zawodnik Legii ruszył do zmierzającej na lewy słupek piłki, tym samym nie dając otworzyć wyniku gospodarzom. Choć zespół z San Paolo dominował, skuteczność pozostawiła wiele do życzenia. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część meczu, miała miejsce sytuacja sporna – wydawać by się mogło, że Maik Nawrocki zagrał ręką we własnym polu karnym, ale arbiter nie podyktował stałego fragmentu gry. Finalnie licznik goli ani drgnął.

 

Zważając na narzucone przez Napoli tempo gry przed zejściem do szatni, wiadome było, że druga połowa nie będzie dla Legii łatwa. I w rzeczy samej, bramka nieustannie wisiała w powietrzu. W 54. minucie Diego Demme posłał piłkę tuż obok prawego słupka, podobnie jak jego kolega, Dries Mertens, chwilę później. Swoich szans na zmieszczenie futbolówki w siatce szukał także Lorenzo Insigne – dwukrotnie jednak jego zamiary dobrze odczytał Miszta. W 71. minucie Czesław Michniewicz postanowił wytoczyć ciężkie działa, wprowadzając na murawę dwóch kluczowych snajperów Legii, Mahira Emreliego oraz Lirima Kastratiego. Szybko okazało się to dobrą decyzją (i w kontekście niekorzystnego wyniku, nieco spóźnioną). Emreli otrzymał niskie podanie i próbował przechytrzyć bramkarza, ale tak samo jak w przypadku jego poprzedników, nie zmieścił piłki pomiędzy słupkami. Groźne zagranie przyjezdnych dolało jednak oliwy do ognia, determinując jeszcze bardziej gospodarzy. W 76. minucie Insigne dopiął swego. Gracz przyjął dośrodkowanie od Politano i uderzył z pierwszej piłki tuż pod poprzeczkę. Niedługo po tym Napoli mogłoby cieszyć się z dwubramkowej przewagi, ale sędzia uniósł chorągiewkę. Włosi byli jednak uparci, zdobywając gola w sposób prawidłowy dosłownie minutę później. Na liście strzelców zapisał się Victor Osimhen, posyłając futbolówkę z prawego skrzydła wzdłuż linii bramowej. Ostatnie słowo przeciwko Legii powiedział dziś Matteo Politano, dokładając trzeciego gola do dorobku swojej drużyny; przełożył piłkę między nogami i z krawędzi pola karnego, oddał bezpośredni strzał. Tym samym dobra passa Legii w Lidze Europy została przerwana, choć wciąż utrzymują się na fotelu lidera z sześcioma punktami na koncie. 

 

SSC Napoli – Legia Warszawa 3:0 (0:0)
Bramki: 76’ Insigne, 80’ Osimhen, 90+5’ Politano
SSC Napoli: Meret - Di Lorenzo, Manolas (72’ Politano), Koulibaly, Jesus – Anguissa (57’ Ruiz), Demme, Elmas - Lozano (57’ Osimhen), Mertens (72' Petagna), Insigne (81' Rrahmani)
Legia Warszawa: Miszta – Jędrzejczyk, Wieteska, Nawrocki – Johansson, Josue, Martins (77' Kharatin), Mladenović – Lopes (59’ Slisz), Muci (71’ Emreli), Luquinhas (71’ Kastrati)
Żółte kartki: 13’ Jesus, 44’ Manolas – 73’ Johansson
Sędzia: Carlos Del Cerro

Izabela Szukowska

Pasjonatka piłki nożnej od B-klasy po Premier League. Piszę i zaspokajam swoją ciekawość świata.