PKO Ekstraklasa: potknięcie Rakowa w Łęcznej, Tudor antybohaterem
Paweł Ukleja / Poinformowani.pl

PKO Ekstraklasa: potknięcie Rakowa w Łęcznej, Tudor antybohaterem

  • Dodał: Rafał Kozieł
  • Data publikacji: 31.10.2021, 17:01

Raków zatrzymany! Piłkarze Marka Papszuna bezbramkowo zremisowali w Łęcznej z Górnikiem w meczu 13. kolejki PKO Ekstraklasy i nie wykorzystali szansy zbliżenia się do prowadzącego Lecha. „Antybohaterem” graczy gości został Fran Tudor, który nie wykorzystał rzutu karnego.

 

Niedzielne starcia miało jednego faworyta. Gospodarze to obecnie „czerwona latarnia” ligi, mająca 4 punkty straty do bezpiecznej lokaty. Piłkarze Rakowa z kolei liczyli na zwycięstwo, które pozwoliłoby im zmniejszyć stratę do liderującego Lecha wobec jego remisu w Mielcu.

 

Pierwsza połowa to pokaz niemocy drużyny Marka Papszuna. Raków konstruował swoje ataki wolno i w sposób mocno czytelny dla rywali, co skutkowało skuteczną obroną ekipy z Łęcznej. Piłkarze Kamila Kieresia bardzo rzadko gościli w polu karnym rywali, jednak niewiele brakło, a zdobyliby bramkę. Najlepszą okazję w pierwszej połowie zmarnował jednak Michał Mak, pudłując z niewielkiej odległości. Goście z kolei w doliczonym czasie gry zmarnowali kapitalną sytuację na wyjście na prowadzenie. Po faulu Tomasza Midzierskiego na Niewulisie prowadzący zawody Krzysztof Jakubik bez cienia wątpliwości podyktował „jedenastkę” dla drużyny z Częstochowy. Do piłki podszedł Fran Tudor, jednak uderzył w słupek, a następnie nieudanie dobijał swoje uderzenie. Chwilę później arbiter zaprosił obie drużyny do szatni na przerwę.

 

Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. Piłkarze Rakowa starali się sforsować całkiem przyzwoicie spisującą się obronę gospodarzy, ci zaś szukali szans do kontrataków. Po jednym z nich kapitalną sytuację miał Serhij Krykun, jednak w sytuacji sam na sam z Kovaceviciem górą okazał się bramkarz zespołu z Częstochowy. Chwilę wcześniej Ivi Lopez zdobył gola, jednak arbiter słusznie odgwizdał zagranie ręką Hiszpana, przez co bramka nie mogła zostać uznana. Im bliżej końca spotkania, tym większa nerwowość wkradała się w poczynania obu zespołów. Gospodarze za wszelką cenę próbowali oddalić grę od własnego pola karnego i zaskoczyć Kovacevicia strzałami z dystansu. Gracze Rakowa z kolei szukali bramki dającej im zwycięstwo. Próbowali m. in. Sturgeon i Musiolik, jednak albo brakowało precyzji, albo na posterunku znajdował się Krzysztof Gostomski. Tym samym mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Raków nie wykorzystał zatem piątkowego potknięcia Lecha w Mielcu, gospodarze z kolei punkt uznają za swój sukces. Co prawda w dalszym ciągu zajmują ostatnie miejsce w tabeli, jednak ich strata do 15. Termaliki wynosi „tylko” trzy punkty.

 

Górnik Łęczna – Raków Częstochowa 0:0

Górnik: Gostomski – Rymaniak, Midzierski, Pajnowski, Leandro – Szramowski, Gol (58’ Drewniak), Mak, Serrano (78’ Banaszak), Krykun - Śpiączka

Raków: Kovacevic – Niewulis, Petrasek, Rundic (82’Arsenic) – Tudor, Poletanovic, Gvilia (63’ Sturgeon), Kun (73’ Wdowiak) – Lederman, Lopez (82’ Cebula), Gutkovskis (73’ Musiolik)

Żółte kartki: Rymaniak, Serrano, Mak, Drewniak, Śpiączka – Niewulis, Poletanovic

Sędzia: Krzysztof Jakubik