TAURON Liga: Developres wyraźnie lepszy od UNI Opole
Piotr Sumara Polska Liga Siatkówki

TAURON Liga: Developres wyraźnie lepszy od UNI Opole

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 06.11.2021, 20:45

W starciu Developresu BELLA DOLINA Rzeszów z zespołem UNI Opole w ramach 7. kolejki TAURON Ligi nie obyło się bez niespodziewanych zwrotów akcji. Rzeszowianki nie dały rywalkom szans w pierwszych dwóch odsłonach, ale już w kolejnej partii pojawiły się problemy. Stracony set nie zatrzymał jednak gospodyń, które zakończyły cały mecz zwycięstwem 3:1 i wciąż pozostają niepokonane, zajmując pierwszą pozycję w ligowej tabeli.

 

Prezentujące wysoką formę od początku sezonu rzeszowianki jeszcze nie poznały goryczy porażki i po 6. kolejkach pełniły rolę liderek ligowej tabeli. Tym samym to podopieczne Stephane’a Antigi były faworytkami sobotniego spotkania. Jednakże siatkarki UNI Opole już niejednokrotnie pokazały, że radzą sobie nawet z najsilniejszymi rywalkami i z pewnością chciały pokusić się o niespodziankę.


Po wymianie ciosów na początku premierowej odsłony bardzo szybko kilka punktów przewagi wypracowały sobie gospodynie. Tym samym, gdy Regiane Bidias zaatakowała w aut, a Kara Bajema odpowiedziała jej skutecznym uderzeniem, wynik wynosił 5:2 dla Developresu. Rzeszowianki grały skutecznie zarówno w obronie, jak i w ofensywie i kontynuowały swoją dobrą passę, a gdy w szeregach wicemistrzyń Polski na linii zagrywki pojawiła się Katarzyna Wenerska, jeszcze powiększyły swoją przewagę. Siatkarki z Opola miały spore problemy w przyjęciu i nie potrafiły wyprowadzić ataku z pierwszej akcji. Natomiast podopieczne Stephane’a Antigi nie zwalniały ręki w kontrach i po mocnym uderzeniu bardzo dobrze prezentującej się Bruny Honorio prowadziły już siedmioma „oczkami” - 12:5. Opolanki robiły co mogły, ale nie były w stanie zagrozić pewnie grającym gospodyniom, które jak natchnione zdobywały kolejne punkty, popisując się świetnymi obronami i skutecznością w ofensywie. W końcówce zawodniczki beniaminka potrafiły wykorzystać swoje szanse i zmniejszyć stratę do czterech „oczek” po ataku Marty Orzyłowskiej ze środka - 20:16. Jednak dobrą serię opolanek bardzo szybko przerwała Bruna Honorio udaną kiwką, a końcówka należała do gospodyń, które pewnie rozgrywały kolejne akcje. Tym samym to Developres zapisał na swoim koncie pierwszego seta po błędzie dotknięcia siatki Bidias - 25:18.


Pierwsze akcje w drugiej odsłonie należały do zespołu z Opola, jednak rzeszowianki bardzo szybko odwróciły wynik na swoją korzyść i po pięciopunktowej serii prowadziły 5:2. Przy mocnych zagrywkach Magdaleny Jurczyk opolanki miały problem z dokładnym przyjęciem i wyprowadzeniem skutecznych akcji. W tych elementach świetnie radziły sobie za to siatkarki Developresu, które do mocnych ataków dołożyły też świetnie działający blok. Anna Stencel jak natchniona zatrzymywała kolejne ataki rywalek, a po kolejnym punkcie zdobytym przez środkową tablica wynik pokazała ogromną przewagę gospodyń - 11:3. Rzeszowiankom wychodziło w tym secie niemal wszystko, a siatkarki beniaminka zupełnie nie mogły odnaleźć się na boisku. Drużynie z Opola brakowało zarówno dokładności na linii przyjęcia, jak i skuteczności w ataku. To wszystko miały natomiast podopieczne trenera Antigi, a dokładając do tego odrzucającą zagrywkę i szczelny blok jak natchnione zdobywały kolejne punkty. Wicemistrzynie Polski do samego końca utrzymały swoją świetną dyspozycję i nie tracąc koncentracji nawet na chwilę, zwyciężyły seta z kolosalną przewagą po bloku Dominiki Witowskiej - 25:9.

 

Rozpędzone siatkarki Developresu kolejną partię rozpoczęły od trzypunktowego prowadzenia. Gospodynie nie były jednak nieomylne, a gdy Jelena Blagojević nie trafiła swoim atakiem w boisko, ich przewaga stopniała do jednego punktu - 4:3. Rzeszowianki nie pozwoliły przejąć rywalkom sterów w tej partii i szybko wróciły do kilkupunktowej przewagi. W szeregach zespołu z Podkarpacia bardzo dobrze w ofensywie radziła sobie Kara Bajema i to po jej ataku tablica wyników pokazała 11:7. Wydawało się, że gospodynie kontrolują przebieg seta, jednak wtedy to opolanki zaczęły odrabiać cenne punkty. W ekipie Nicoli Vettoriego przede wszystkim poprawiła się jakość przyjęcia, co przełożyło się na lepszą skuteczność w ataku. Problemy w ofensywie zaczęły mieć z kolei rzeszowianki, a gdy uderzenie Anny Stencel zostało zatrzymane przez Kingę Stronias, to UNI Opole wyszło na pierwsze w tym secie prowadzenie - 15:16. Od tego momentu mogliśmy bardzo wyrównaną grę. Oba zespoły ofiarnie prezentowały się w obronie oraz nie zwalniały ręki w ataku. Drużyna Developresu cały czas goniła wynik, jednak to odmienione opolanki były o krok przed gospodyniami. Beniaminek był bardzo blisko zwycięstwa w tej odsłonie, lecz błędy własne w końcówce dały pierwszą piłkę setową podopiecznym trenera Antigi - 24:23. Również rzeszowianki miały problem z zakończeniem seta, a drugiej szansy nie zmarnowały przyjezdne, które po mocnym ataku Orzyłowskiej ze środka wyszarpały wygraną w trzecim secie.

 

Podrażnione porażką w poprzedniej partii rzeszowianki bardzo szybko zaczęły dyktować warunki gry w ostatniej odsłonie. Przy odrzucających od siatki zagrywkach Kary Bajemy gospodynie odnotowały świetną serię. W ofensywie ręki nie zwalniała zarówno Jelena Blagojević, jak i Bruna Honorio, które pewnie wykorzystywały kontrataki i tym samym tablica wyników pokazała sześciopunktowe prowadzenie Developresu - 8:2. Po problemach rzeszowianek z poprzedniej partii nie było śladu, ponownie mogliśmy oglądać koncertową grę w ofensywie, a i elementy bloku i obrony wyglądały bardzo dobrze. Kłopoty natomiast powróciły do drużyny UNI Opole. Znów zawodniło przyjęcie, a i skrzydłowe nie potrafiły skończyć swoich ataków - 14:7. Gospodynie kontynuowały swoją dobrą grę, ale opolanki również nie spuszczały głów, starając się powoli odrabiać starty. Wola walki zawodniczek beniaminka nie wystarczyła jednak, na odmienienie losów tego meczu i to wicemistrzynie Polski cieszyły się z już siódmego zwycięstwa po autowym uderzeniu Bidias - 25:17.

 

Developres BELLA DOLINA Rzeszów - UNI Opole 3:1 (25:18, 25:9, 25:27, 25:17)

MVP: Katarzyna Wenerska