TAURON Liga: tie-break w Bydgoszczy i zwycięstwo #VolleyWrocław
Biuro prasowe #VolleyWrocław

TAURON Liga: tie-break w Bydgoszczy i zwycięstwo #VolleyWrocław

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 07.11.2021, 15:05

Niedzielne zmagania w 7. kolejce TAURON Ligi rozpoczął mecz Polskich Przetworów Pałacu Bydgoszcz z drużyną #VolleyWrocław. Oba zespoły pokazały się z bardzo dobrej strony, a kibice mogli oglądać zacięte, pięciosetowe widowisko. W tie-breaku jednak lepsze okazały się wrocławianki, które odnotowały trzecie zwycięstwo w tym sezonie.

 

Zarówno Polskie Przetwory Pałac Bydgoszcz, jak i #VolleyWrocław nie najlepiej rozpoczęły sezon i po sześciu kolejkach zajmowały kolejno 11. i 10. pozycję. Niedzielny mecz był więc niezwykle istotny i można było spodziewać się zaciętej walki o bardzo ważne dla obu zespołów zwycięstwo.


Na początku pierwszej odsłony mogliśmy oglądać wyrównaną grę obu zespołów, które wymieniały się zarówno udanymi atakami, jak i błędami na linii zagrywki. Grę punkt za punkt przerwały gospodynie, które bardzo szybko zaczęły grać blokiem, przez który nie mogła przebić się Natalia Murek. Tym samym, gdy do szczelnej obrony Zuzanna Szperlak dołożyła asa serwisowego, to gospodynie prowadziły 9:6. Dobrą serię bydgoszczanek przerwał atak Aleksandry Gromadowskiej, a gdy na linii zagrywki w drużynie z Wrocławia pojawiła się Adrianna Szady, to przyjezdne zaczęły dyktować warunki. Gospodynie miały problem z dokładnym przyjęciem mocnych serwisów rozgrywającej, a wrocławianki pewnie wykorzystywały kontry i po uderzeniu Murek z lewej flanki zbudowały kilkupunktową przewagę - 9:12. Zespół gości mimo prowadzenia nie ustrzegł się też błędów, a podopieczne Piotra Mateli nie złożyły broni. Różnorodne rozegrania Pauliny Bałdygi do swoich koleżanek przynosiły gospodyniom kolejne „oczka”, co pozwoliło drużynie z Bydgoszczy stopniowo odrabiać straty. Tym samym, gdy Hage i Balmas wykorzystały posłane do nich piłki, na tablicy wyników widniał remis - 15:15. Od tego momentu mogliśmy oglądać wyrównaną walkę obu zespołów, które zamieniały się prowadzeniu. Żadna z drużyn nie potrafiła jednak wypracować większej niż jedno „oczko” przewagi. Gra punkt za punkt trwała niemal do samego końca, jednak wtedy w ofensywie pomyliła się Gromadowska, a swój atak wykorzystała Tatjana Bokan, która zakończyła seta na korzyść bydgoskiego zespołu - 25:23.


Kolejna odsłona rozpoczęła się od bardzo długich i emocjonujących akcji, które kończyły się autowymi atakami drużyny z Bydgoszczy. Gospodynie bardzo szybko wróciły do gry, ale wrocławianki ponownie odskoczyły na kilka „oczek” i po asie serwisowym Gromadowskiej prowadziły 6:3. Gospodynie nie pozwoliły rywalkom powiększyć swojej przewagi i uparcie goniły wynik, ale to wciąż przyjezdne były o krok przed nimi. Podopieczne Mateusza Żarczyńskiego największą różnicę robiły mocną zagrywką, z którą nie mogły sobie poradzić przyjmujące z Bydgoszczy. Tym samym, gdy Natalia Murek popisała się już kolejnym asem serwisowym, tablica wyników pokazała pięciopunktową przewagę przyjezdnych - 9:14. Mimo solidnego prowadzenia wrocławianek, kibice nie mogli narzekać na nudę. Oba zespoły nie zwalniały tempa, lecz bardzo długie wymiany zazwyczaj padały łupem zespołu z Dolnego Śląska. W grze bydgoszczanek przede wszystkim brakowało skuteczności w ofensywie, z kolei wrocławianki nie wstrzymywały ręki i po kolejnym efektownym uderzeniu Gromadowskiej prowadziły sześcioma punktami - 14:20. Podopieczne trenera Żarczyńskiego do samego końca utrzymały bardzo dobrą dyspozycję, a seta zakończył błąd zagrywki Mariany Cassemiro.

 

Pierwsze akcje trzeciej partii należały do siatkarek z Wrocławia, które nie zwalniały ręki zarówno w polu serwisowym, jak i w ataku i do stanu 4:6 utrzymywały się na prowadzeniu. Wtedy jednak w boisko nie trafiła Gromadowska, a udanym uderzeniem odpowiedziała jej Majkowska i to bydgoszczanki cieszyły się z wypracowanego remisu. Znów mogliśmy oglądać fantastyczne wymiany piłek, jednak tym razem to gospodynie próbowały obrócić wynik na swoją korzyść, co udało im się po udanym ataku Zuzanny Szperlak - 13:11. Drużyna z Wrocławia szybko zniwelowała tę stratę, jednak gdy na zagrywce pojawiła się właśnie Szperlak, to ponownie Pałac Bydgoszcz zaczął dyktować warunki na boisku. Mocne serwisy młodej przyjmującej odrzuciły wrocławianki od siatki, a niedokładność w przyjęciu natychmiast przełożyła się na problemy w ataku. Bydgoszczanki natomiast świetnie pracowały w obronie, a gdy Magdalena Mazurek zaskoczyła rywalki kiwką z drugiej piłki, wynik wynosił już 20:15 dla podopiecznych Piotra Mateli. Po czasie wziętym przez Mateusza Żarczyńskiego zawodniczki #VolleyWrocław zdołały odbudować swoją grę i odrabiając cenne punkty, do samego końca walczyły o odwrócenie losów tej partii. Dobra końcówka nie wystarczyła jednak na pokonanie zmotywowanych gospodyń, które po ataku Szperlak zapisały na swoim koncie kolejnego seta - 25:22.

 

Czwarta odsłona rozpoczęła się podobnie do poprzedniej, gdyż mimo bardzo równej gry obu zespołów to wrocławianki długo utrzymywały się o krok przed rywalkami. Bydgoszczanki jednak nie pozwalały odskoczyć przyjezdnym na więcej niż dwa „oczka”. Sytuacja zmieniła się, gdy w polu serwisowym wrocławskiej drużyny pojawiła się Aleksandra Gromadowska. Wtedy to przyjezdne odnotowały świetną serię, a gospodynie pogubiły się na boisku i popełniając coraz więcej błędów zarówno w przyjęciu, jak i rozegraniu nie mogły przerwać świetnej passy rywalek - 7:13. Przełomowy punkt dla bydgoszczanek zdobyła Leticia Hage, lecz i to nie zdołało zatrzymać rozpędzonych wrocławianek. Podopieczne Mateusza Żarczyńskiego pewnie rozgrywały kolejne akcje i popisując się zarówno szczelnym blokiem, jak i skutecznymi atakami jeszcze powiększyły swój punktowy dorobek - 8:19. Siatkarki z Bydgoszczy zupełnie nie istniały w tym secie, a przyjezdne zakończyły go z pokaźną przewagę trzynastu „oczek” po bloku Izabeli Bałuckiej i doprowadziły do tie-breaka.

 

W tie-breaku nie zabrakło interesujących wymian i zaciętej walki. Oba zespoły długo grały punkt za punkt, lecz przy świetnych zagrywkach Izabeli Bałuckiej to zespół z Wrocławia wyszedł na prowadzenie, a po udanym ataku Gromadowskiej z prawej strony wynik wynosił już 9:5 dla podopiecznych Mateusza Żarczyńskiego. Bydgoszczanki  jednak nie spuszczały głów i dzięki robiącym różnicę serwisom Mariany Cassemiro najpierw doprowadziły do wyrównania, a po kolejnym asie Brazylijki obróciły wynik na swoją korzyść - 10:9. W końcówce znów mogliśmy oglądać wyrównany bój obu zespołów, lecz to wrocławianki zachowały więcej zimnej krwi i po efektownym bloku na Cassemiro cieszyły się ze zwycięstwa w całym meczu.

 

Polskie Przetwory Pałac Bydgoszcz - #VolleyWrocław 2:3 (25:23, 20:25, 25:22, 12:25, 14:16)

MVP: Aleksandra Gromadowska