Piłka nożna kobiet: problemy łódzkiego SMS-u, liderki z drugą z rzędu porażką

Piłka nożna kobiet: problemy łódzkiego SMS-u, liderki z drugą z rzędu porażką

  • Dodał: Wiktoria Kornat
  • Data publikacji: 07.11.2021, 15:22

Piłkarki SMS-u Łódź zanotowały drugą z rzędu porażkę, tym razem ulegając akademiczkom z Krakowa. Passę spotkań bez wygranej przełamały „Medyczki”, pokonując na własnym obiekcie AP Lotos Gdańsk. Ważne zwycięstwo na swoim koncie zapisały też piłkarki Tarnovii Tarnów.

 

W hicie kolejki GKS Górnik Łęczna miał zmierzyć się z Czarnymi Sosnowiec, ale spotkanie zostało przełożone. Powodem problemy zdrowotne w drużynie z Lubelszczyzny. Z takiego samego powodu nie odbyło się starcie GKS-u Katowice z Rekordem Bielsko-Biała. W weekendowej, przedostatniej już jesiennej serii gier rozegrano zatem zaledwie cztery mecze.

 

TME UKS SMS Łódź – AZS UJ Kraków

Łodzianki w ostatniej kolejce zanotowały pierwszą porażkę w sezonie, uznając wyższość AP Lotos Gdańsk. Równie źle tamten weekend wspominają akademiczki z Krakowa, które na własnym obiekcie dały się ograć beniaminkowi z Tarnowa. Obie drużyny w sobotę miały zatem coś do udowodnienia. Łodzianki nie mogą sobie już pozwolić na żadne potknięcia, jeśli chcą myśleć o walce o mistrzostwo kraju. Od samego początku na murawie stadionu w Łodzi kibice oglądali ofensywny futbol ze strony zarówno miejscowych, jak i przyjezdnych. Mocniej naciskały łodzianki, które w pierwszej odsłonie stworzyły sobie kilka dogodnych okazji do otwarcia rezultatu. W 13. minucie w indywidualnej akcji znalazła się Paulina Filipczak, kończąc swój rajd celnym uderzeniem na bramkę „Jagiellonek”. Ze strzałem napastniczki SMS-u poradziła sobie jednak Karolina Klabis. Niedługo później golkiperka akademiczek z Krakowa zanotowała skuteczne interwencje przy uderzeniach Gabrieli Grzybowskiej i Ernestiny Abambili. Łodzianki skupiły się na ofensywnie i nie wyrzekły się błędu w szykach obronnych. W 41. minucie futbolówkę w środkowej części boiska straciła Katarzyna Konat, a z tego skorzystała Weronika Wójcik, pokonując Oliwię Szperkowską uderzeniem po długim rogu. Niespodziewanie na stadionie w Łodzi prowadzenie objęły przyjezdne. Piłkarki SMS-u znalazły się w trudnym położeniu. Mimo nacisków w drugiej odsłonie gospodynie nie zdołały doprowadzić do wyrównania, a do tego dały sobie wbić jeszcze drugiego gola. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry w polu karnym faulowana była Wójcik, a „jedenastkę” na bramkę pewnym uderzeniem zamieniła Karolina Gec. Druga z rzędu porażka liderek Ekstraligi stała się faktem, SMS Łódź musiał uznać wyższość AZS UJ Kraków, co może kosztować podopieczne trenera Marka Chojnackiego utratę pierwszego miejsca w ligowej tabeli.

 

Medyk Konin – AP Lotos Gdańsk

W poprzedniej kolejce Medyk Konin miał mecz pod kontrolą, a ostatecznie dał sobie wbić trzy gole w kwadrans i tylko zremisował z GKS-em Katowice. „Medyczki” nie wygrały od trzech spotkań, a taki stan rzeczy może napawać kibiców klubu z Konina sporym niepokojem. W sobotę do Wielkopolski przyjechały piłkarki AP Lotos Gdańsk, które ostatnio sprawiły ogromną sensację, pokonując lidera z Łodzi. Spotkanie rozgrywane na stadionie im. Złotej Jedenastki Kazimierza Górskiego było bardzo zacięte od pierwszego gwizdka arbiter głównej. Ostatecznie padła tylko jedna bramka, autorstwa Androniki Michalopoulou. Greczynka o losach pojedynku przesądziła w 59. minucie, finalizując dogranie z lewego skrzydła Stephanie Zunigi Herrery pewnym uderzeniem w prawe okienko bramki strzeżonej przez Jessicę Ludwiczak. Gdańszczanki nie przypominały ekipy, która ledwie tydzień wcześniej pokonała silną drużynę lidera Ekstraligi. „Medyczki” przełamały złą passę i w końcu zagrały na „zero z tyłu”. Skromne, ale zasłużone zwycięstwo podopiecznych trenera Romana Jaszczaka sprawiło, że Wielkopolanki przesunęły się na pozycję numer cztery, natomiast gdańszczanki plasują się na ósmej lokacie w ligowej tabeli.

 

Tarnovia Tarnów – Olimpia Szczecin

Ostatnio Tarnovia zagrała bardzo dobre spotkanie i zasłużenie ograła „Jagiellonki”, a szczecińska Olimpia dopisała sobie cenny punkt do ligowego dorobku, remisując ze Śląskiem Wrocław. W sobotę Tarnovia podjęła Olimpię w spotkaniu, w którym remis nie zadowalał żadnej ze stron. Beniaminek z Tarnowa potrzebował kompletu punktów, by w ligowej tabeli odskoczyć rywalkom na różnicę siedmiu oczek. W przypadku porażki szczecinianki mocno skomplikowałyby sobie walkę o utrzymanie. Przez większą część meczu gra toczyła się w środku pola i zapowiadało się na to, że będzie to starcie z gatunku tych do pierwszego błędu, a ten przydarzył się miejscowym w 56. minucie. Wtedy to ręką we własnym polu karnym zagrała jedna z zawodniczek Tarnovii, a arbiter główna bez chwili zawahania wskazała na „wapno”. Do futbolówki podeszła Patrycja Michalczyk i dogodnej okazji nie zmarnowała, dając „Olimpijkom” prowadzenie w tym pojedynku. Jak się okazało, było to trafienie na wagę trzech punktów, gdyż więcej goli w tym spotkaniu już nie padło. Gospodynie miały szansę na doprowadzenie do wyrównania w ostatniej minucie podstawowego czasu gry, jednak niecelnie uderzała Gabriela Gębica. Olimpia Szczecin zanotowała bardzo ważną wygraną i do Tarnovii traci już zaledwie jedno oczko.

 

Sportis KKP Bydgoszcz – Śląsk Wrocław

W zeszło weekendowych zmaganiach Sportis nie dał rady mistrzyniom z Sosnowca, natomiast Śląsk ledwie zremisował z Olimpią Szczecin. Wrocławianki tego sezonu nie mogą zaliczyć do udanych, w niedzielę przyjezdne liczyły na przełamanie i wydostanie się z dołu tabeli kobiecej Ekstraligi. Źle rozpoczęło się to spotkanie dla Śląska, gdyż już od piątej minuty przyjezdne musiały odrabiać straty. Duży błąd popełniła golkiperka wrocławianek, Anna Bocian, która wybiła futbolówkę wprost pod nogi nadbiegającej Karlony Majdy, a ta trafiła do siatki. W 28. minucie nieodpowiedzialnie w polu karnym zachowała się Aleksandra Dudziak, faulując odwróconą tyłem do bramki Majdę, a cała ta sytuacja nie umknęła uwadze arbiter głównej. Sportisowi przyznano rzut karny, a ten pewnie egzekwowała Paulina Oleksiak. Pierwsza połowa należała do miejscowych, Śląsk był bezradny wobec rozpędzonych bydgoszczanek. Gospodynie tempa gry nie zamierzały zwalniać i po powrocie na murawę dołożyły gola numer trzy, a po raz drugi na listę strzelczyń wpisała się Majda. Wrocławianki stać było na tylko jedną bramkę, którą w samej końcówce zdobyła Aleksandra Żurek. Dzięki wygranej Sportis przesunął się na pozycję numer sześć w ligowej tabeli, natomiast Śląsk na razie rozczarowuje i z dorobkiem dziesięciu punktów w dziesięciu rozegranych meczach zajmuje dopiero dziewiątą lokatę w rozgrywkach.

 

Wyniki 10. kolejki Ekstraligi kobiet:

TME UKS SMS Łódź – AZS UJ Kraków 0:2 (0:1)

Medyk Konin – AP Lotos Gdańsk 1:0 (0:0)

Tarnovia Tarnów – Olimpia Szczecin 0:1 (0:0)

Sportis KKP Bydgoszcz – Śląsk Wrocław 3:1 (2:0)

Wiktoria Kornat – Poinformowani.pl

Wiktoria Kornat

Miłośniczka sportu, w szczególności piłki nożnej w kobiecym wydaniu.