F1 - GP Meksyku: Red Bull zostawił Mercedesa w tyle
emperornie/commons.wikimedia.org

F1 - GP Meksyku: Red Bull zostawił Mercedesa w tyle

  • Dodał: Kinga Marchela
  • Data publikacji: 07.11.2021, 22:30

W niedzielnym wyścigu Grand Prix Meksyku fenomenalnie pojechał Max Verstappen, który jako pierwszy kierowca w historii wygrał na tym torze aż trzy razy. Drugi do mety dojechał Lewis Hamilton, a podium zamknął reprezentant gospodarzy — Sergio Perez. 

 

W kolejnym tygodniu zmagań kolejne zespoły zdecydowały się na wymianę jednostek napędowych. Z tego względu z końca stawki do wyścigu wystartowali Yuki Tsunoda, Lando Norris, Esteban Ocon i Lance Stroll 

 

Wraz ze zgaśnięciem świateł łeb w łeb na prowadzenie wyjechały bolidy Mercedesa. Nie trwało to jednak długo, gdyż parę sekund później szansę od zewnętrznej zauważył Max Verstappen. Holender wykorzystał okazję i wskoczył na prowadzenie, a za nim podążali Lewis Hamilton i Sergio Perez. W tym samym momencie, na pierwszym zakręcie, zaczęło się dziać. Bottas, uderzony przez Ricciardo, obrócił się tyłem do kierunku jazdy, powodując zamieszanie w dalszej części stawki. Ucierpieli w nim Mick Schumacher i Yuki Tsunoda, którzy zostali zmuszeni do zakończenia wyścigu. Na parę okrążeń na torze pojawiły się żółte flagi i samochód bezpieczeństwa. Z zamieszania skorzystało kilku kierowców, w tym Pierre Gasly, który po świetnym starcie zajmował czwarte miejsce. Dobre pozycje zajmowali też Giovinazzi (6.), Russell (9.) i Mazepin (11.). Szczęśliwa passa nie trwała jednak długo dla wszystkich, gdyż już w okolicach szesnastego miejsca kierowca Haasa zajmował miejsce ostatnie, a Williams figurował na pozycji dwunastej. 

 

Powrót do rywalizacji nie zaowocował żadnymi zmianami w czołówce. Na prowadzeniu pozostawał Max, który w miarę przejeżdżania kolejnych okrążeń powiększał przewagę nad drugim Lewisem. Trochę zmian zaszło w dalszej części stawki, gdzie mogliśmy zobaczyć pojedynki m.in. Sainza i Giovinazziego czy Raikkonena z Russellem.  

 

Dalsza część zmagań nie była szczęśliwa dla brytyjskiego kierowcy Mercedesa. Na dwudziestym okrążeniu tracił do lidera już 8.6 sekundy, skarżąc się na ogromny spadek kondycji opon. Coraz bardziej też zbliżał się Perez, co niepokoiło Lewisa. Zawodnik otwarcie mówił o tym, że Red Bull jest dla za szybki.  

Pit stopy czołówki nie przyniosły żadnych długofalowych zmian. Po wizytach pierwszej trójki w alei serwisowej, na prowadzeniu pozostawał Max, a gonić go próbowali Lewis i Checo. Holender był jednak niedościgniony, mimo tego, że tempa Brytyjczyka i Meksykanina poprawiły się po zmianie opon. Mniej więcej na półmetku zmagań przewaga lidera wynosiła ponad 12 sekund.  

 

Zdecydowanie nie był to dzień Valtteriego Bottasa. Fiński sportowiec poza problemem na starcie, zaliczył przygodę w alei serwisowej. Zblokowana lewa przednia opona doprowadziła do długiego pit stopu, podczas którego przy bolidzie Mercedesa zabłysnął ogień. Mechanicy poradzili sobie z sytuacją i Fin powrócił na tor, jednak prawie dwunastosekundowa zmiana opon wyprowadziła go na 15. miejsce.  

 

Oczy ekipy Mercedesa powróciły znów na Lewisa, którego przewaga nad Sergio topniała w oczach. Na 56. okrążeniu wynosiła zaledwie 2.6 sekundy, a Max był już piętnaście sekund przed nimi. Kiedy cztery okrążenia później Meksykanin zaczął się przymierzać do ataku, Brytyjczyk znalazł w sobie nową energię na trzymanie rywala na dystans. W takiej też konfiguracji dojechali do końca, choć przewaga Hamiltona na ostatnim okrążeniu zmalała do 0.8 sekundy. Perez odniósł jednak pewnego rodzaju zwycięstwo, gdyż jest pierwszym kierowcą z Meksyku, który wywalczył podium w domowym wyścigu. Verstappena nie pokonał nikt. Dojechał do mety z prawie siedemnastoma sekundami zapasu do Lewisa. Nie udało mu się jednak zdobyć dodatkowego punktu za najszybsze okrążenie. Wywalczył go, po czterech pit stopach, Valtteri Bottas, który wykręcił nowy rekord toru.  

 

Przewaga Maxa nad Lewisem w klasyfikacji kierowców to już 19 punktów, a wyścig na meksykańskiej ziemi zamieszał również w klasyfikacji konstruktorów. Ferrari wygrało z McLarenem w walce o trzecie miejsce, a Red Bullowi brakuje zaledwie jednego punkcika do zrównania się z Mercedesem. Kolejną rywalizację między zespołami zobaczymy już 14 listopada w Brazylii.  

 

Klasyfikacja GP Meksyku