PlusLiga: trzy punkty Ślepska w Nysie
Biuro prasowe Ślepsk Malow Suwałki

PlusLiga: trzy punkty Ślepska w Nysie

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 07.11.2021, 22:40

Mecz Stali Nysa z drużyną Ślepska Malow Suwałki zakończył szóstą kolejkę plusligowych rozgrywek. W niedzielnym spotkaniu zdecydowanie lepsi okazali się goście z Suwałk, a gospodarze zdołali urwać tylko jednego seta i przegrali cały mecz 1:3.

 

Stawką niedzielnego spotkania były cenne dla obu drużyn punkty do ligowej tabeli. Po pięciu kolejkach Stal Nysa z kompletem porażek zamykała ligową tabelę, a Ślepsk z jedną wygraną znajdował się tuż przed nimi. Mogliśmy więc spodziewać się ciekawej walki jednak z niewielkim utrudnieniem, gdyż z powodów technicznych w spotkaniu nie było możliwości ze skorzystania z systemu challenge.


Premierową odsłonę od dwupunktowego prowadzenia rozpoczęli siatkarze Ślepska, którzy świetnie rozgrywali swoje pierwsze akcje, a Bartłomiej Bołądź nie zwalniał ręki na prawym skrzydle - 4:6 Nysianie również prezentowali dobry poziom i bardzo szybko doprowadzili do wyrównania. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, gdyż to przyjezdni ponownie zaczęli dyktować warunki gry. Suwałczanie mimo słabszej zagrywki bardzo dobrze prezentowali się w obronie, gdzie cała linia przyjęcia na czele z Michałem Czunkiewiczem wyciągała bardzo trudne piłki. Goście byli również skuteczni w kontratakach, a gdy Łukasz Makowski popisał się pojedynczym blokiem, wynik wynosił 11:14. W szeregach Stali mimo bardzo dobrego przyjęcia przede wszystkim brakowało skuteczności w ofensywie. Wassim Ben Tara praktycznie nie istniał w tym secie i często posyłał piłki na aut, a i lewe skrzydło nie pomagało w zdobywaniu ważnych punktów. Takich problemów nie mieli natomiast zawodnicy Ślepska, a gdy kolejnymi uderzeniami popisali się Takvam i Buchowski, to goście prowadzili 17:12. Podopieczni Andrzeja Kowala jednak również nie ustrzegli się błędów. W decydującej fazie seta suwałczanie nie pomagali sobie zagrywką, a i skrzydłowi zaczęli mylić się w ofensywie. To pozwoliło nysianom trochę zmniejszyć różnicę punktów, lecz bez dobrego ataku ciężko było mówić o odmienieniu losów tej partii. Tym samym, gdy Bartłomiej po raz kolejny skutecznie uderzył z prawej flanki, to zespół z Suwałk cieszył się ze zwycięstwa w pierwszej odsłonie - 22:25.


Początek drugiego seta prezentował wymianę ciosów obu drużyn. W grze gospodarzy znów pojawiły się problemy w ofensywie i gdy atak Kamila Kwasowskiego został zatrzymany przez podwójny blok, to Ślepsk wyszedł na dwupunktowe prowadzenie - 6:8. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha jednak bardzo szybko zdołali wyciągnąć wnioski i poprawić swoją grę. Dużą rolę odegrali zmiennicy Patryk Szwaradzki i Patryk Szczurek, którzy odnotowali bardzo dobre wejścia. To właśnie świetny atak Szwaradzkiego z prawej flanki i szczelny blok Mitchella Stahla dał nysianom dwupunktową przewagę - 13:11. Gospodarze nie zwalniali ręki na linii zagrywki, a suwałczanie zaczęli mieć spore problemy z dokładnym przyjęciem. W szeregach gości zawodzić zaczęła również ofensywa, a swoich ataków nie kończyli dotąd solidnie spisujący się Bołądź i Buchowski. Natomiast w drużynie z Nysy nie zawodził Szwaradzki, a i Kwasowski poprawił swoją skuteczność z poprzedniej partii i to właśnie po jego kolejnym uderzeniu tablica wyników pokazała 18:13. Podopieczni trenera Stelmacha do skutecznych ataków dołożyli też szczelny blok i pewnie zmierzali do zwycięstwa w tym secie. Suwałczanie natomiast do samego końca nie potrafili dogonić świetnie grających gospodarzy, a partię zakończył as serwisowy Kamila Kwasowskiego - 25:17.


W kolejnej partii bardzo długo mogliśmy oglądać grę punkt za punkt, jednak gdy na zagrywce pomylił się Stahl, a Kwasowski zaatakował w aut, to suwałczanie wyszli na dwupunktowe prowadzenie - 7:9. W szeregach gości nie zawodził Bartłomiej Bołądź, ale największą różnicę robił świetnie stawiany blok, przez który nie mogli przebić się zawodnicy Stali Nysa. Po serii fantastycznych parad w elementach bloku, gdzie brylowali Łukasz Makowski i Piotr Łukasik, przewaga Ślepska wzrosła do pięciu „oczek” - 8:13. Krzysztof Stelmach próbował ratować swoją drużynę zmianami powrotnymi, jednak zarówno Wassim Ben Tara, jak i Marcin Komenda nie potrafili pomóc swojej drużynie. W grze gospodarzy pojawiało się coraz więcej nerwowości i błędów, a suwałczanie pewnie rozgrywali kolejne akcje, zamieniając je w cenne punkty - 10:20. Buchowski bardzo dobrze radził sobie w obronie, a Bołądź wciąż prezentował wysoką skuteczność po prawej stronie. Nie zabrakło też dobrej pracy na środku, gdzie oprócz szczelnego bloku ręki nie zwalniał Takvam, który zakończył trzecią odsłonę udanym atakiem z krótkiej - 15:25.

 

Podstawieni pod ścianą gospodarze rozpoczęli czwartego seta od dwupunktowego prowadzenia. Rywale z Suwałk jednak bardzo szybko odwrócili wynik na swoją korzyść, a przy mocnych zagrywkach Buchowskiego i wciąż świetnie działającym bloku zbudowali trzy punkty przewagi - 5:8. W zespole Ślepska Barłomiej Bołądź kończył niemal wszystko, a koledzy pomagali mu bardzo dobrą postawą w obronie. Natomiast w Stali Nysa brakowało lidera w ofensywie i mimo dobrego przyjęcia oraz rozegrania zdobywanie punktów szło podopiecznym Krzysztofa Stelmacha bardzo ciężko. Chwilę zawahania mieli również siatkarze Ślepska, jednak w trudnych momentach nie zawodził Bołądź, który natychmiast wyprowadzał drużynę z trudnej sytuacji - 15:19. W końcówce nysianie złapali drugi oddech i próbowali jeszcze nawiązać walkę, lecz suwałczanie nie dali odebrać sobie zwycięstwa, atak Buchowskiego z lewej flanki zakończył cały mecz.

 

Stal Nysa - Ślepsk Malow Suwałki 1:3 (22:25, 25:17, 15:25, 21:25)
MVP: Bartłomiej Bołądź