ATP Finals: smutne zakończenie pięknego sezonu Hurkacza
Kyle K. Tsui

ATP Finals: smutne zakończenie pięknego sezonu Hurkacza

  • Dodał: Marcin Weiss
  • Data publikacji: 18.11.2021, 15:15

Niestety po bardzo słabym występie Hubert Hurkacz (9. ATP) przegrał z Alexandrem Zverevem (3. ATP) 2:6, 4:6 i zakończył swój udział w turnieju ATP Finals w Turynie bez choćby jednego zwycięstwa. Pomimo słabszego występu należy jednak pamiętać, że Polak zaliczył właśnie swój najlepszy sezon w karierze, który zakończył na dziewiątym miejscu w rankingu tenisistów. 

 

Przed dzisiejszym pojedynkiem Hubert znajdował się w bardzo trudnym położeniu. O ile przegrana z Miedwiediewem była do zaakceptowania, szczególnie po bardzo dobrym występie Polaka, o tyle porażka przeciwko Sinnerowi w słabym stylu mocno skomplikowała sytuację. Teraz jedyną szansą na wyjście z grupy dla Hurkacza było pokonanie Zvereva oraz liczenie na to, że Daniił pokona w wieczornym meczu Jannika. Niemiecki tenisista znajdował się w bardziej komfortowym położeniu, gdyż do wyjścia z grupy potrzebował jedynie wygranej nad Polakiem. Ta sztuka udała się Alexandrowi w ich jedynym jak dotąd starciu, które miało miejsce dwa lata temu w Madrycie, kiedy Zverev triumfował 3:6, 6:4, 6:4.

 

Rozgrywany dzisiaj mecz rozpoczął się najgorzej, jak to tylko możliwe, ponieważ już w pierwszym gemie Hubert przegrywał 0:40, a następnie został przełamany przy drugiej szansie. Niestety w trzecim gemie wyglądało to jeszcze gorzej, a Hurkacz nie potrafił przebić na drugą stronę siatki nawet najprostszej piłki. W konsekwencji Polak został przełamany do zera, a chwilę później przegrywał już 0:4. Piąty gem był pierwszym, w którym mogliśmy zobaczyć przebłyski lepszej gry Huberta, któremu dodatkowo niewymuszonymi błędami pomógł Zverev i pierwszy gem dla naszego tenisisty stał się faktem. Na odwrócenie losów seta było już raczej za późno, ale dobrze byłoby udanie zakończyć seta i być lepiej przygotowanym na drugą odsłonę. Polakowi udało się jeszcze wygrać siódmego gema, również przy własnym podaniu, zanim Alexander zakończył partię przy swoim serwisie wynikiem 6:2.

 

Początek drugiej odsłony mógł wlać w serca polskich kibiców odrobinę nadziei, gdyż Hurkacz rozpoczął ją od wygranej przy własnym podaniu do piętnastu. Kluczowa była tutaj poprawa skuteczności pierwszego podania, dzięki której po kolejnych dwóch gemach Polak prowadził 2:1. W czwartym gemie w pewnym momencie było już 15:30, ale Zverev pewnie wygrał trzy kolejne punkty i spokojnie utrzymać serwis. Po stronie naszego zawodnika wciąż imponował serwis, co pozwoliło mu chwilę później wrócić na prowadzenie 3:2. W następnym gemie Hubert raz jeszcze powalczył, doprowadzając nawet do równowagi, a szczególnie podobać się mogła wymiana na 40:30 wygrana przez naszego reprezentanta. Przeciwnik w końcówce uratował się jednak skutecznym serwisem i stan seta nie uległ zmianie. Z kolei w siódmym gemie break-pointa wypracował sobie Alexander, ale skuteczne akcje w wykonaniu wrocławianina wystarczyły do utrzymania podania. Ósmy gem rozpoczął się od wyniku 0:30, ale Zverev wygrał cztery kolejne piłki i mieliśmy 4:4. Niestety dziewiąty gem był w wykonaniu Huberta nieudany i rywal miał dwie kolejne szanse na przełamanie — wykorzystał drugą z nich i prowadził 5:4 z serwisem na zwycięstwo w meczu. Tak jak się można było spodziewać, Alexander Zverev bez problemu zakończył mecz przy swoim podaniu i zapewnił sobie awans do półfinału turnieju.

 

Alexander Zverev [3] (GER) - Hubert Hurkacz [7] (POL) 6:2, 6:4

Marcin Weiss – Poinformowani.pl

Marcin Weiss

Zarywam noce dla amerykańskiej ligi NBA, ale moje sportowe zainteresowania wykraczają daleko poza koszykówkę. Skoki, żużel, tenis, snooker — zwyczajnie wszystko.