PlusLiga: zacięty bój w Radomiu dla Indykpolu
Biuro prasowe Indykpol AZS Olsztyn

PlusLiga: zacięty bój w Radomiu dla Indykpolu

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 20.11.2021, 22:16

Sobotnie zmagania w PlusLidze zakończył pojedynek Cerradu Enea Czarnych Radom z drużyną Indykpolu AZS Olsztyn. Zgodnie z przewidywaniami lepsi okazali się olsztynianie, którzy zwyciężyli 3:0, jednak wszystkie sety prezentowały zaciętą i wyrównaną walkę obu zespołów.


Premierowa odsłona prezentowała się niezwykle wyrównanie. Jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wyszli gospodarze po ataku Rafała Faryny - 5:3. Olsztynianie jednak bardzo szybko zdołali wyrównać wynik i ponownie mogliśmy oglądać emocjonujące wymiany obu zespołów. Zarówno Cerrad, jak i AZS mogły pochwalić się wysoką skutecznością w elementach przyjęcia. Siatkarze z Olsztyna byli aktywniejsi w bloku, lecz bardzo długo to podopieczni Jakuba Bednaruka utrzymywali się na prowadzeniu. Tym samym, gdy udanym uderzeniem z lewej flanki popisał się Aleksander Berger, a swój atak zepsuł Karol Butryn, tablica wyników pokazała dwupunktowe prowadzenie Czarnych - 17:15. Przyjezdni jednak ponownie zdołali wyrównać wynik i gra niemal do samego końca toczyła się punkt za punkt. Decydujące okazały się dyspozycja w ataku DeFalco i Butryna oraz świetnie ustawiany blok przez siatkarzy z Olsztyna. To właśnie efektowna czapa Szymona Jakubiszaka zakończyła premierową odsłonę na korzyść zespołu gości - 23:25.


Początek drugiej partii również prezentował wymianę ciosów obu drużyn. Tym razem szybciej dobry rytm gry złapali goście z Olsztyna, którzy po uderzenia Toreya DeFalco prowadzili 8:5. Zespół Marco Bonitty przede wszystkim świetnie grał blokiem, gdzie szczególnie wyróżniał się Szymon Jakubiszak. Do szczelnego bloku i dobrej obrony olsztynianie dokładali też wysoką skuteczność w ataku, gdzie ręki nie zwalniali DeFalco i Butryn, a po kolejnym udanym uderzeniu tego drugiego tablica wyników pokazała sześć punktów przewagi gości - 8:14. Drużyna Indykpolu kontynuowała swoją dobrą serię, jednak nie ustrzegła się też błędów. Pomyłki rywali bardzo szybko potrafili wykorzystać gospodarze, którzy powoli odrabiali straty. Przy mocnych serwisach Daniela Gąsiora radomianie wykorzystali swoje szanse i po ataku Pawła Rusina tracili do AZS-u już tylko jedno „oczko” - 22:23. Olsztynianie jednak nie pozwolili odebrać sobie zwycięstwa i gdy Robbert Adringa wykorzystał piłkę setową, zapisali na swoim koncie kolejną partię.

 

W kolejnym secie jako pierwsi na kilkupunktową przewagę wyszli gospodarze, którzy po kolejnych świetnych zagrywkach Gąsiora prowadzili 7:4. Olsztynianie jednak również nie zwalniali tempa i wykorzystując szczelny blok oraz solidnie grającego DeFalco doprowadzili do remisu. Od tego momentu ponownie mogliśmy oglądać wymianę ciosów obu zespołów, którą przerwali gospodarze. Gdy na zagrywce pojawił się nie kto inny, jak Gąsior siatkarze z Radomia odnotowali świetną serię, a przyjezdni mieli spore problemy z wyprowadzeniem punktowej akcji. Tym samym, gdy swój atak zepsuł Mateusz Poręba, wynik wynosił 17:13 dla podopiecznych Jakuba Bednaruka. Olsztynianie kilkukrotnie próbowali gonić rywali, ale za każdym razem, gdy tylko zbliżali się na kilka punktów, ci natychmiast odpowiadali ponownym atakiem. Czarni jednak również nie ustrzegli się błędów, a gdy swoje ataki zepsuli zarówno Lemański, jak i Berger na tablicy wyników widniał remis - 21:21. W końcówce nie zabrakło emocji, ale w decydujących akcjach lepsi okazali się zawodnicy AZS-u Olsztyn, którzy po ataku DeFalco cieszyli się ze zwycięstwa w całym meczu.


Cerrad Enea Czarni Radom - Indykpol AZS Olsztyn 0:3 (23:25, 23:25, 23:25)

MVP: Karol Butryn