Liga Mistrzów: niemoc Juventusu i grad goli w Bernie
Kieran Lynam/Wikimedia/CC BY 2.0

Liga Mistrzów: niemoc Juventusu i grad goli w Bernie

  • Dodał: Kamil Dembczyk
  • Data publikacji: 23.11.2021, 23:26

Wtorkowym wieczorem rozegranych zostało osiem spotkań piątej rundy fazy grupowej UEFA Champions League. Zapraszam na krótkie podsumowanie każdego z dzisiejszych spotkań.

 

GRUPA E

 

Dynamo Kijów - Bayern Monachium 1:2 (70' Garmash - 14' Lewandowski, 42' Coman)

Mistrz Niemiec nie bez problemów rozprawił się z mistrzem Ukrainy. Bawarczycy już po pierwszej połowie prowadzili różnicą dwóch bramek, a Robert Lewandowski popisał się fantastycznym golem z przewrotki. Nieoczekiwanie w drugiej połowie gospodarze zdobyli premierową bramkę w tej edycji Ligi Mistrzów, nie wystarczyło to jednak do zdobycia chociaż punktu. Dla Dynama oznacza to koniec jakichkolwiek marzeń o wyjściu z grupy, jak do tej pory zgromadzili oni zaledwie jeden punkt. 

 

FC Barcelona - Benfica Lizbona 0:0

Katalończycy po ostatnim przełamaniu w La Liga chcieli pokazać, że zmiana szkoleniowca przynosi efekty. Na nieszczęście fanów zgromadzonych na Camp Nou, Xavi nie doczekał się pierwszego zwycięstwa w roli trenera w Lidze Mistrzów. Benfica była bliżej zdobycia bramki, raz piłka znalazła się nawet w siatce, jednak wcześniej opuściła końcową linię boiska.  Więcej o tym spotkaniu przeczytacie państwo TUTAJ.

 

GRUPA F

 

Villareal - Manchester United 0:2 (78' Ronaldo, 90' Sancho)

Finaliści Ligi Europy z ubiegłego sezonu spotkali się po raz kolejny. W pierwszej połowie bliżej otworzenia wyniku byli gospodarze, jednak wielokrotnie fantastycznymi interwencjami popisywał się David De Gea. Gdy wydawało się, że w Villareal bramek nie obejrzymy, do akcji wkroczył Cristiano Ronaldo, który wyprowadził Czerwone Diabły na prowadzenie. W samej końcówce meczu goście wykorzystali próbę odsłonięcie się w obronie rywali i wynik po kontrataku ustalił Sancho. Więcej o meczu Villareal - Manchester United TUTAJ.

 

Young Boys Berno - Atalanta Bergamo 3:3 (39' Siebatcheu, 80' Sierro, 84' Hefti - 10' Zapata, 51' Palomino, 88' Muriel)

To był prawdziwy festiwal strzelecki w Szwajcarii! Obie drużyny mają szansę wyjścia z grupy i żadna nie chciała odpuścić straty punktów. Do samego końca ciężko było wytypować, kto wygra to spotkanie. Początkowo lepiej wyglądała drużyna z Półwyspu Apenińskiego. Atalanta na dziesięć minut przed końcem spotkania była już na prowadzeniu, gdy nagle dwie bramki zdobyli gospodarze. O podziale punktów zadecydował gol w ostatnich minutach zdobyty przez Muriela.

 

GRUPA G

 

LOSC Lille - RB Salzburg 1:0 (31' David)

W grupie G każdy zespół ma szansę na awans, różnice punktowe między poszczególnymi drużynami są minimalne, a co za tym idzie, każdy punkt jest na wagę złota. Nie można się więc dziwić, że spotkanie pomiędzy tymi zespołami było prawdziwym meczem walki, sędzia sięgał po żółte kartki aż siedem razy i wielokrotnie uspokajał zawodników. Lepiej swoje okazje wykorzystali gospodarze i to oni objęli fotel lidera.

 

FC Sevilla - VfL Wolfsburg 2:0 (13' Jordan, 90+7' Mir)

Sevilla, która zajmowała ostatnie miejsce w grupie, bardzo potrzebowała zwycięstwa w dzisiejszym spotkaniu. Grająca z nożem na gardle, Sevilla zdołała wyjść na prowadzenie w pierwszej połowie, a następnie podwyższyć prowadzenie w ostatniej minucie doliczonego czasu gry.

 

GRUPA H

 

Chelsea - Juventus Turyn 4:0 (25' Chalobah, 56' James, 58' Hudson-Odoi, 90+5' Werner)

Już przed meczem wiadome było, że tylko katastrofa odbierze tym drużynom awans do fazy play-off. Hitowe spotkanie zostało zdominowane przez Chelsea. Londyńczycy przejęli inicjatywę już w pierwszej fazie meczu i to oni otworzyli wynik spotkania. Po przerwie Wojciech Szczęsny skapitulował dwa razy w ciągu trzech minut i wiadome już było, że Juventus nie nawiąże walki. Dzieła zniszczenia dopełnił w końcówce Timo Werner. Ostatecznie The Blues wygrali aż 4:0.

 

Malmoe FF - Zenit St. Petersburg 1:1 (28' Rieks - 90+2' Rakitsky)

W drugim spotkaniu grupy H miało miejsce bezpośrednie starcie drużyn walczących o trzecie miejsce, które daje prawo uczestnictwa w Lidze Europy. Faworytem byli goście, którzy przed meczem mieli trzy punkty więcej od dzisiejszych rywali. Malmoe zaś nie zdobyło jeszcze ani jednej bramki, statystyka ta zmieniła się jednak już w pierwszej połowie. Zenit był drużyną lepszą, lecz nie wykorzystał wielu okazji do wyrównania, na gola nie zamienił nawet rzutu karnego. Goście wywalczyli jeden punkt rzutem na taśmę i to oni są bliżej gry w Lidze Europy.