NBA: Knicks ogrywają Lakers, udany powrót Doncića

NBA: Knicks ogrywają Lakers, udany powrót Doncića

  • Dodał: Marcin Weiss
  • Data publikacji: 24.11.2021, 08:14

Tylko cztery mecze odbyły się ostatniej nocy w lidze NBA. Jednym z nich było starcie Lakers z Knicks w hali Madison Square Garden, gdzie pomimo braku zawieszonego LeBrona Jamesa kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Świetną walkę w Staples Center stoczyli z kolei Mavericks oraz Clippers, ale tym razem to przyjezdni cieszyli się z wygranej po dogrywce 112:104.

 

New York Knicks — Los Angeles Lakers

Osłabieni brakiem zawieszonego LeBrona Jamesa oraz z mającym gorączkę Anthonym Davisem Lakersi odwiedzali legendarne Madison Square Garden, gdzie mieli zmierzyć się z Knicksami. Gospodarze również byli mocno osłabieni, gdyż w meczu wystąpić nie mogli Derrick Rose oraz Mitchell Robinson, a cała rotacja Toma Thibodeau była ograniczona do ośmiu zawodników.

 

Pierwszą kwartę zdecydowanie lepiej zagrali gospodarze, którzy już po czterech minutach mieli dwucyfrową przewagę, a pod koniec odsłony prowadzili 36:15. Po kilku minutach drugiej kwarty wyglądało to jeszcze gorzej, kiedy przewaga gospodarzy dobiła do 25 punktów po trafieniu z faulem Aleca Burksa (12pkt/6zb/3as/2prz). Na parkiecie dominował również Julius Randle (20pkt/6zb/5as), co sprawiało osłabionemu Davisowi wyraźne problemy. Gdy na parkiet wróciły pierwsze piątki, Lakers zaczęli jednak odrabiać część strat i na przerwę schodzili ze stratą 12 oczek.

 

Na drugą połowę bardzo mocno zmotywowany wyszedł Russell Westbrook (31pkt/13zb/10as/2prz), który przypomniał wszystkim swoją najlepszą wersję jeszcze z czasów gry dla Thunder. 18pkt/2zb/3as/2prz i 7/10 z gry to statystyki rozgrywającego przyjezdnych tylko z trzeciej kwarty, w której Lakers zdołali nawet wyrównać stan meczu. Nieskuteczność pozostałych graczy sprawiła jednak, że przed ostatnią odsłoną to wciąż gospodarze znajdowali się na minimalnym, dwupunktowym prowadzeniu. Czwarta kwarta to natomiast fatalna gra całej ekipy Franka Vogela poza parą Westbrook — Davis. Podczas gdy wspomniana dwójka trafiła łącznie 4 z 6 prób, reszta drużyny oddała 13 rzutów, z czego tylko jeden znalazł drogę do kosza. W takich okolicznościach nie masz możliwości walki o wygraną. Co więcej, świetnie w ostatniej odsłonie zagrał Immanuel Quickley (12 z 14 oczek) i mecz został pewnie wygrany przez Knicks 106:100.

 

„Na początku nie graliśmy dobrze, nie walczyliśmy. Żadna drużyna nie chce rozpocząć meczu 0:10, ale mecz jest długi, a my daliśmy sobie szansę na powrót.” - mówił po spotkaniu rozgrywający gości, Russell Westbrook.

 

Los Angeles Clippers — Dallas Mavericks

Oba zespoły spotkały się już dwa dni temu, kiedy to Clippers okazali się nieznacznie lepsi i pokonali rywali 97:91. Wtedy jednak w barwach gości zabrakło na parkiecie Luki Doncića, który tym razem był już gotowy do występu w meczu. Słoweński rozgrywający opuścił trzy ostatnie spotkania swojego zespołu, a Mavericks nie wygrali nawet jednego z nich, dlatego jego powrót był w organizacji bardzo wyczekiwany.

 

Mecz od samego początku układał się lepiej dla zawodników Tyronna Lue, którzy już po paru minutach prowadzili 20:9. Agresywny od pierwszych minut był Reggie Jackson (31pkt/10zb/3prz), którego z ławki wspomógł Terance Mann. Przyjezdni mieli natomiast spore problemy rzutowe, a w całej pierwszej połowie trafili ledwie jedną z czternastu prób zza łuku oraz 32% wszystkich rzutów z gry. Na ich szczęście druga kwarta w wykonaniu gospodarzy również nie była najlepsza, przez co strata Mavericks w przerwie wynosiła jedynie 6 oczek.

 

Na drugą połowę gracze Jasona Kidda wyszli ze zwiększoną motywacją, a swój koncert rozpoczął Luka Doncić (26pkt/9zb/9as/2blk)  rozgrywający tylko w trzeciej kwarcie uzbierał 15pkt/3zb/4as, czym znacznie przyczynił się do odrobienia strat, a nawet zakończenia kwarty na 4-punktowym prowadzeniu. Po stronie Clippers sytuację starał się ratować Jackson, który trafił 5 z 6 prób z gry, dając gospodarzom 14 oczek. W czwartej kwarcie przyjezdni przebudzili się w rzutach zza łuku i na dwie minuty przed końcem czasu prowadzili 102:92. Wtedy jednak bardzo ważne rzuty trafili Jackson oraz Kennard, a po trafieniu tylko jednego osobistego przez Maxi Klebera na sekundę przed końcem Clippers mieli trzy oczka straty i szansę na wyrównaniu. Piłka trafiła w ręce Paula George'a, a ten oddał bardzo trudny rzut z odchylenia w samym rogu boiska. Piłka w niesamowity sposób wpadła do kosza, zapowiadając dodatkowe pięć minut walki.

 

Dogrywka była już jednak bardzo jednostronna, a gospodarze nie zdołali trafić nawet jednej próby z gry. Słabo spisywał się również Doncić (0/4 z gry), ale jego słabszy moment przykrył kolega z zespołu, Kristaps Porzingis (30pkt/7zb) - 6 punktów i 3 zbiórki w ataku w dogrywce wystarczyły, by zapewnić Dallas Mavericks wyjazdowe zwycięstwo 112:104.

 

Komplet wyników minionej nocy:

Detroit Pistons — Miami Heat 92:100 (25:20, 28:26, 23:21, 16:33)

Jerami Grant 21pkt/7zb/3as/3prz — Tyler Herro 31pkt/8zb/3as

New York Knicks — Los Angeles Lakers 106:100 (36:20, 27:31, 20:30, 23:19)

Julius Randle 20pkt/16zb/5as — Russell Westbrook 31pkt/13zb/10as

Portland Trail Blazers — Denver Nuggets 119:100 (33:27, 33:25, 24:27, 29:21)

CJ McCollum 32pkt/3zb/3as/2prz — Jeff Green 24pkt/4zb/3as

Los Angeles Clippers — Dallas Mavericks 97:102 (26:21, 22:21, 28:38, 27:23, 1:9 OT)

Reggie Jackson 31pkt/10zb/3prz — Luka Doncić 26pkt/9zb/9as/2blk

Marcin Weiss – Poinformowani.pl

Marcin Weiss

Zarywam noce dla amerykańskiej ligi NBA, ale moje sportowe zainteresowania wykraczają daleko poza koszykówkę. Skoki, żużel, tenis, snooker — zwyczajnie wszystko.