TAURON Liga: zmienne szczęście z happy-endem dla Bielska-Białej
Biuro prasowe BKS BOSTIK Bielsko-Biała

TAURON Liga: zmienne szczęście z happy-endem dla Bielska-Białej

  • Dodał: Aleksandra Suszek
  • Data publikacji: 25.11.2021, 20:00

Pojedynek drużyn z dolnej części tabeli wcale nie musi być nudny. Udowodniły to dziś zawodniczki z Kalisza oraz Bielska-Białej. To spotkanie miało wiele zmiennych, ale ostateczne zwycięstwo padło łupem BKS-u.

 

Kaliszanki na czele z Drużkowską szybko przejęły inicjatywę. Pierwsze akcje w tym meczu były zdecydowanie lepsze w ich wykonaniu, dzięki czemu odskoczyły na 4:1. Przyjezdne cały czas trzymały się jednak delikatnie z tyłu, powoli odrabiając straty. Jedną z dłuższych akcji zbiciem ze skrzydła skończyła Kazała i tylko jeden punkt dzielił obie drużyny. Wtedy jednak gospodynie na dobre zaczęły swoją drogę po zwycięstwo w tym secie. Efektowna seria w wykonaniu Drużkowskiej w ofensywie zmusiła trenera BKS-u do wykorzystania przerwy. Rady Bartłomieja Piekarczyka nie przełożyły się jednak na lepszą grę jego drużyny - skuteczność w ataku nie była mocną stroną bielszczanek. Przewaga gospodyń wzrosła do 14:7 i choć rywalkom udało się dwukrotnie zdobyć kilka "oczek" z rzędu to wciąż było to zbyt mało. Atak Gałkowskiej zakończył tę partię przy dość pokaźnym prowadzeniu MKS-u - 25:16.

 

Druga partia była za to niczym lustrzane odbicie premierowej odsłony. Podopieczne Adama Czekaja napotkały spore problemy ze skończeniem ataku już na początku, za to regularną zagrywką popisała się Pierzchała i tym razem to BKS prowadził 4:1. Dopiero przy serwisie Drużkowskiej gospodynie zdołały odrobinę zniwelować tę stratę, ale trwało to zaledwie chwilę. Zagrywka była zdecydowanie największym atutem drużyny gości, ale bardzo dobre decyzje podejmowała też rozgrywająca. Tym sposobem bielszczanki miały po swojej stronie wynik aż o dziesięć punktów lepszy. Na parkiecie w tym najlepszym fragmencie gry błyszczała Orvosova, ale ostateczny głos miała Kazała i wykorzystała go znakomicie, kończąc tę partię 12:25.

 

Po mocnych i męczących dwóch odsłonach obie ekipy tym razem spokojniej rozpoczęły grę. Atak za atak, punkt za punkt aż do momentu 3:3, gdy za sprawą Szlagowskiej bielszczanki odskoczyły na dwa "oczka". To było jednak ostatnie prowadzenie przyjezdnych w tym secie. Kilka akcji później znów przypomniała o sobie niezastąpiona Drużkowska i już był remis, a po chwili stanęła w polu serwisowym i zapoczątkowała serię na korzyść swojej drużyny - 12:8. Bardzo dobrze prezentowała się też Cygan, która grała na skuteczności 70% w ofensywie. Kaliszanki po prostu wróciły do swojej gry z pierwszego seta i to wystarczyło. Sytuację BKS-u próbowała ratować Janiuk, ale wystarczyło to tylko na odrobienie dwóch "oczek". Później już warunki dyktowały miejscowe i ostatecznie zapisały kolejnego wygranego seta na swoje konto - 25:18.

 

Drużynie z Kalisza brakowało już tylko jednej partii, by zwyciężyć we własnej hali i od jej początku wyglądało na to, że nie będą z tym miały większego problemu. Gospodynie postawiły rywalki pod ścianą, notując serię 5:1 i ten wynik utrzymywał się przez bardzo długi czas. Na półmetku nieoczekiwanie przebudziły się natomiast bielszczanki, które dzięki świetnej grze Orvosovej w ataku wyrównały wynik na 11:11. Momentalnie zareagował trener MKS-u, co ponownie wskrzesiło siły w drużynie miejscowych. Znów do akcji wkroczyła Drużkowska, dzięki czemu znów przewaga była po stronie Energii, ale to nie był koniec tego spotkania. Kilka zwrotów akcji było w tej partii, a to tylko dodawało jej animuszu. Remis na tablicy widniał nawet w decydującej fazie seta. W idealnym momencie potężną zagrywkę posłała Pierzchała i wtedy przyjezdne miały szansę na przedłużenie tego meczu. Wykorzystały ją, choć sytuacja pod koniec była naprawdę gorąca - 23:25. 

 

W tie-breaku każdy punkt był na wagę złota, tym bardziej, że obie drużyny znów rozpoczęły wyrównaną wymianę ciosów. Przy stanie 3:3 bielszczanki zaliczyły lepszy fragment gry i zdobyły trzy "oczka" z rzędu, odskakując na 6:3. Od tego momentu przyjezdnym wychodziło wszystko i już do samego końca nie wypuściły wyniku z rąk. Bohaterką tej odsłony zdecydowanie była Ewelina Polak, której zagrywki całkowicie rozbiły przyjęcie przeciwniczek. Koncert bielszczanek zakończył się imponującym wynikiem - 15:5.

 

Energa MKS Kalisz - BKS BOSTIK Bielsko-Biała 2:3 (25:16, 12:25, 25:18, 23:25, 5:15)

MVP: Dominika Pierzchała

Aleksandra Suszek – Poinformowani.pl

Aleksandra Suszek

Od dziecka jestem zagorzałym kibicem Biało-Czerwonych. Najbliżej mi do siatkówki i skoków narciarskich, jednak śledzę prawie każde zawody, w których występują nasi reprezentanci. Na portalu zajmuję się głównie siatkowką, piszę także o piłce ręcznej, lekkoatletyce, wioślarstwie, szermierce i łyżwiarstwie figurowym.