PHL: Unia rozjechała Jastrzębie
Michał Chwieduk/materiały prasowe PZHL

PHL: Unia rozjechała Jastrzębie

  • Dodał: Remigiusz Nowak
  • Data publikacji: 26.11.2021, 21:14

Ofiarą świetnie ostatnio grającej Unii Re-Plast Oświęcim padł GKS Jastrzębie. Posiadacze tytułu najlepszej ekipy zeszłego sezonu polegli na własnym lodowisku aż 1:5.

 

Unia Oświęcim wyrasta ostatnio na mocnego kandydata do tytułu mistrza kraju, ale takiego wyniku w Jastrzębiu - Zdroju trudno było się spodziewać. Oświęcimianie wygrali aż 5:1, a wynik został ustalony już w drugiej tercji.

 

Wynik otworzył w 8. minucie Wasilij Strielcow, który samotnie pognał w stronę bramki Nechvatala, okiwał jastrzębską obronę i pokonał jej golkipera. Kilka minut później było już 2:0, znowu Strielcow próbował swoich sił, jego uderzenie obronił bramkarz, ale wobec dobitki Dziubińskiego pozostał bezradny. Po tej akcji Czecha zastąpił Michał Kieler, ale i jemu przyszło w tym spotkaniu kapitulować. 

 

Druga tercja przyniosła cztery trafienia, zaczął w 27. minucie Dziubiński, a jego ekipa grała wtedy w osłabieniu. GKS zdążył jeszcze wykorzystać moment przewagi i na 1:3 strzelił Kamil Górny, ale był to ostatni gol gospodarzy. Nim minęło 40 minut gry dwa razy celnie uderzali za to Da Costa i Oriechin, ostatnia tercja nie przyniosła już zmian w tej materii i mecz zakończył się dość zaskakującym wynikiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że jastrzębianie nie grali źle.

 

GKS Jastrzębie-Zdrój - Re-Plast Unia Oświęcim 1:5 (0:2, 1:3, 0:0).

 

Do formy wraca chyba GKS Tychy, który pokonał lidera z Katowic. Tyszanie zaczęli od prowadzenia 2:0, potem za sprawą Patryka Wronki rywale z sąsiedniego miasta wyrównali, napastnik GKS-u wykorzystał tutaj m.in rzut karny podyktowany dla Katowic za faul Bizackiego. Decydujące o wyniku końcowym okazały się 46. i 47. minuta, kiedy kolejno Murraya pokonywali Jeziorski i Szczechura. W 57. minucie trafił jeszcze Pasiut, trener GieKSy wycofał jeszcze bramkarza, ale mimo naporu rywali Lewartowski nie dał sobie wbić gumy do siatki.

 

GKS Tychy - GKS Katowice 4:3 (2:1, 0:1, 2:1).

 

W Sosnowcu Zagłębie kontrolowało wynik spotkania z Nowym Targiem, nie dając rywalom wyrównać. Podhale dwukrotnie zaliczało gola kontaktowego, ale sosnowiczanie swoją przewagę udokumentowali w trzeciej tercji zwyciężając ostatecznie 5:2. 

 

Zagłębie Sosnowiec - Tauron Podhale Nowy Targ 5:2 (2:0, 0:1, 3:1).

 

W czwartek do dogrywki doszło w meczu Cracovii z Toruniem. Panowie o tym, że solą hokeja są gole przypomnieli sobie po 50 minutach gry, prowadzenie najpierw objęły Stalowe Pierniki, na nieco ponad minutę przed końcem Pasy wyrównały, w czym pomogło im wycofanie golkipera. Dogrywka trwała niemal regulaminowe 5 minut, bo dopiero 10 sekund przed jej końcem zwycięstwo miejscowym dał Woroszyło.

 

Comarch Cracovia - Energa Toruń 2:1d. (0:0, 0:0, 1:1, 1:0d.).