Bundesliga: dublet "Lewego", "Der Klassiker" dla Bayernu!

  • Dodał: Rafał Kozieł
  • Data publikacji: 04.12.2021, 20:30

„Der Klassiker” dla Bayernu! W hitowym spotkaniu 14. kolejki Bundesligi zespół z Monachium pokonał na Signal Iduna Park Borussię Dortmund 3:2 i umocnił się na prowadzeniu w tabeli. Bohaterem „Bawarczyków” po raz kolejny został Robert Lewandowski, który w starciu z byłym klubem zdobył dwie bramki.

 

Klasyk ligi niemieckiej był spotkaniem na szczycie tabeli u naszych zachodnich sąsiadów. Po 13. seriach gier „żółto – czarni” mieli na koncie 30 punktów i mieli zaledwie „oczko” straty do swoich sobotnich rywali. Spotkanie na Signal Iduna Park było także bezpośrednim starciem dwóch największych gwiazd ligi – Erlinga Haalanda oraz Roberta Lewandowskiego. W klasyfikacji najlepszych strzelców była gwiazda Borussii wyprzedzała obecną o cztery bramki, jednak Norweg rozegrał dotychczas aż sześć spotkań mniej od „Lewego”. Kibice w Dortmundzie liczyli, że ich najlepszy napastnik zniweluje stratę do konkurenta, a ulubieńcy wskoczą na pozycję lidera w tabeli.

 

Gospodarze odważnie ruszyli do przodu od pierwszego gwizdka sędziego, co poskutkowało objęciem prowadzenia już po pięciu minutach gry. W okolicach pola karnego Bayernu piłkę otrzymał Julian Brandt, który „na zamach” oszukał Dayota Upamecano i pokonał Manuela Neuera. Cztery minuty stan meczu wyrównał „Lewy”. Fatalny błąd w rozegraniu piłki popełnił Mats Hummels, który nastrzelił szarżującego Thomasa Mullera. Zawodnik Bayernu pędził na bramkę, jednak wobec tego, że obrońca „BVB” zdołał go dogonić, zagrał piłkę głową. Do bezpańskiej piłki dopadł Lewandowski, który wbiegł w pole karne i uderzył obok bezradnego Gregora Kobela. Po fajerwerkach zaserwowanych przez oba zespoły w pierwszych minutach, tempo meczu nieco siadło. Po zdobytej bramce niewidoczny w zespole gości był Lewandowski, jednak w 23. minucie otrzymał wyśmienitą szansę na drugiego gola. Po fatalnym rozegraniu obrońców Borussii polski napastnik otrzymał piłkę w okolicy 13. metra od bramki, jednak jego strzał przytomnie zablokował któryś z obrońców gospodarzy. Kilka minut później swoją pierwszą sytuację na zdobycie gola miał Haaland, jednak w niezłej sytuacji posłał piłkę obok lewego słupka Neuera. W kolejnych minutach utrzymywał się jeden schemat – „Bawarczycy” szukali swojej szansy w ataku pozycyjnym, natomiast gospodarze liczyli na szybkość norweskiego napastnika przy wyprowadzaniu kontrataków. Kiedy wydawało się, że do szatni piłkarze obu drużyn zejdą przy wyniku remisowym, piłkarze Juliana Nagelsmanna zadali drugi cios, a znów w utratę gola zamieszany był Hummels. Piłka po jego wybiciu nieco szczęśliwie trafiła pod nogi Kingsleya Comana, który mocnym strzałem i rykoszetem pod poprzeczkę wyprowadził Bayern na prowadzenie. Pomimo rzęsiście padającego deszczu pierwsza połowa mogła się podobać, przez co kibice ostrzyli sobie zęby na drugą część spotkania.

 

Tuż po wznowieniu gry przypomniał o sobie Haaland. Napastnik zespołu Marco Rose mierzonym strzałem po dłuższym rogu nie dał szans na skuteczną interwencję Neuerowi, wprawiając Signal Iduna Park w szał radości. Gospodarze próbowali pójść za ciosem i osiem minut po przerwie domagali się rzutu karnego po rzekomym faulu Benjamina Pavarda na Marco Reusie. Prowadzący spotkanie Felix Zwayer był jednak innego zdania i nakazał grać dalej. Taka decyzja wzbudziła wściekłość wśród sztabu szkoleniowego gospodarzy, który zaczął podważać decyzję arbitra, za co żółtym kartonikiem został ukarany Marco Rose. Piłkarze „żółto – czerwonych” coraz mocniej nacierali na bramkę gości i w 58. minucie byli bardzo blisko wyjścia na prowadzenie. Strzał Haalanda obronił jednak Neuer, a dobitkę norweskiego zawodnika zdołał zatrzymać któryś z obrońców Bayernu. Gracze Juliana Nagelsmanna mieli w drugiej części meczu olbrzymie problemy ze stworzeniem zagrożenia pod bramką Kobela. Na kwadrans przed końcem meczu niechlubnego hattricka „zaliczył” Hummels. Po rzucie rożnym gości doświadczony obrońca zagrał ręką we własnym polu karnym, przez co arbiter – po analizie VAR – podyktował rzut karny dla gości. Piłkę na „wapnie” ustawił Lewandowski i pewnym strzałem zdobył swojego 16. gola w tym sezonie Bundesligi. W końcówce meczu arbiter często przerywał grę gwizdkiem na skutek sporej ilości fauli zawodników obu drużyn, a żółtym kartonikiem został upomniany reprezentant Polski. Mimo ambitnej postawy zawodnicy „BVB” nie zdołali zdobyć bramki wyrównującej, wobec czego 132. „Der Klassiker” padł łupem piłkarzy Bayernu.

 

Wobec kompletu punktów zdobych na Signal Iduna Park gracze mistrza Niemiec umocnili się na prowadzeniu w ligowej tabeli, wyprzedzając o sobotniego rywala o cztery „oczka”. Piłkarze Marco Rose z kolei mają nad trzecim Bayerem Leverkusen trzy punkty przewagi.

 

Borussia Dortmund – Bayern Monachium 2:3 (1:2)

Bramki: 5’ Brandt, 48’ Haaland – 9’, 77’ (k.) Lewandowski, 44’ Coman

Borussia: Kobel – Meunier, Akanji, Hummels, Guerreiro (82’ Schulz) – Bellingham, Can, Dahoud (60’ Malen) – Haaland (82’ Tigges), Brandt (70’ Wolf), Reus

Bayern: Neuer – Pavard, Upamecano, Hernandez (74’ Sule), Davies – Goretzka (65’ Musiala), Tolisso, Coman (88’ Nianzou), Mueller, Sane (65’ Gnabry) - Lewandowski

Żółte kartki: Can, Bellingham - Lewandowski, Upamecano

Sędzia: Felix Zwayer