CS:GO: BLAST Premier World Finals 2021 rozpoczęte! Team Liquid i Gambit Esports pierwszymi triumfatorami
@viktorfunch

CS:GO: BLAST Premier World Finals 2021 rozpoczęte! Team Liquid i Gambit Esports pierwszymi triumfatorami

  • Dodał: Jan Szadkowski
  • Data publikacji: 15.12.2021, 00:19

Dzisiaj rozpoczął się ostatni w tym roku kalendarzowym turniej CS:GO - Blast Premier World Finals. Zawodnicy z całego świata będą walczyć o nagrodę główną w wysokości 500 tysięcy dolarów! Pierwszego dnia turnieju, rozgrywanego w Kopenhadze, Natus Vincere zaskakująco przegrało z Team Liquid, a Gambit Esports wygrało z Heroic.

Natus Vincere 1:2 Team Liquid
(Overpass 16:11, Dust2 16:7. Inferno 16:7)

 

Na początek ujrzeliśmy spotkanie Natus Vincere z ekipą Team Liquid. Pojedynek obecnych Mistrzów Świata z amerykańskim zespołem rozpoczęliśmy na wybranym przez tych drugich de_overpass. Po spokojnym wejściu na dolny bombsite, Na’Vi popisało się świetnym odbijaniem i zgarnęło pierwszą rundę pistoletową. Ekipa terrorystów zdecydowała się rozegrać rundę force, ale nie opłaciło jej się to - drużyna z regionu CIS prowadziła już 2:0. W związku z zachowanym przez NAF’a karabinem, Liquid sforsowało po raz kolejny i tym razem ta zagrywka popłaciła - wyeliminowało czterech zawodników, doprowadzając do sytuacji 3v1. Tym ostatnim był jednak najlepszy zawodnik na świecie - s1mple - który zgarniając dwa fragi został naprzeciw FalleN’a. Jednak doświadczenie Brazylijczyka wystarczyło i w ten sposób TL zapisało pierwsze oczko na swoim koncie. Udało się zgarnąć także drugi punkt, ale cztery kolejne pojedynki trafiły do ukraińskiej organizacji. Wysiłki Liquid przyniosły zamierzony skutek dopiero w rundzie dziewiątej i na tablicy ujrzeliśmy wynik 6:3. Gracze zza oceanu poszli za ciosem, wygrywając trzy kolejne rundy, ale w rundzie jedenastej świetnym instynktem popisał się electronic - Rosjanin ugrał clutcha 1v2 na dolnej strefie detonacji i dzięki niemu na koncie Na’Vi pojawiło się siódme oczko. Zawodnicy z Europy Wschodniej wygrali w pierwszej połowie jeszcze jedną rundę, ale dwie ostatnie potyczki początkowej części nie wymknęły się Amerykanom i na koniec pierwszej połowy na tablicy widniał najbardziej wyrównany wynik 8:7. Druga pistoletówka i runda antyeco zostały zwyciężone przez zawodników Na’Vi, ale dalej to gracze zza oceanu doszli do głosu - wygrali cztery kolejne pojedynki! Ukraińska ekipa była w stanie ugrać jeszcze tylko jedną rundę - żelazna defensywa Amerykanów doprowadziła do zakończenia mapy po jej myśli. De_overpass skończył się wynikiem 16:11.

 

Druga mapa pierwszego pojedynku to wybrany przez zawodników z Europy Wschodniej piaszczysty de_dust2. Pistoletówka padła na konto Natus Vincere, podobnie runda antyeco, ale pierwszy full vs full to świetna postawa NAF’a – cztery eliminacje pozwoliły zdobyć Liquid pierwszy punkt. Następnie to ekipa europejska nie miała pełnego wyposażenia i ta runda padła na konto amerykańskie. Piąta potyczka to świetne domknięcie bs’a B z dwóch stron, wykonane przez Na’Vi. Ukraińska formacja chciała to powtórzyć przy kolejnym starciu, ale tym razem po raz kolejny żelazną defensywę zaprezentował NAF. Świetna postawa Kanadyjczyka nie wystarczyła niestety -Natus Vincere kontrolowało pierwszą połowę i - pomimo kilku potknięć - pierwsza połówka pewnie padła na jego konto. Druga pistoletówka była już dużo trudniejsza - wygrana co prawda przez Europejczyków, ale to dzięki B1T’owi młody Ukrainiec ugrał clutcha 1v2. Pozostałe rundy - z wyjątkiem jednej - były kontrolowane przez ukraińską formację i cała mapa padła łupem Na’Vi z wynikiem 16:7.

 

Pojedynek miał rozstrzygnąć się na de_inferno. Natus Vincere rozpoczęło walkę od trzech wygranych rund po stronie terrorystów. To, co wydarzyło się dalej, zaskoczyło (prawie) wszystkich - Amerykanie przedstawili tak fantastyczną postawę w defensywie, myląc się tylko w rundzie jedenastej i kończąc pierwszą połowę wynikiem 11:4! Ukraińska formacja czuła zaciskającą się pętlę na gardle - Liquid świetnie weszło także w drugą połowę i wygrało aż cztery początkowe rundy! Na’Vi nie miało już miejsca na pomyłkę! Jednak sił starczyło mu tylko na trzy wygrane: Inferno zakończyło się wynikiem 16:7, a cały mecz 2:1 dla Team Liquid.

Gambit Esports 2:0 Heroic

(Inferno 16:11, Vertigo 16:10, Overpass)

 

Drugi mecz odbył się między Gambit Esports a Heroic. Pojedynek rozpoczęliśmy na de_inferno wybranym przez ekipę gospodarzy. Jednakże przebieg tej mapy był bardzo zaskakujący - GMB bez większych problemów wygrało pierwsze rundy i naszym oczom ukazał się wynik 4:1. Wydawałoby się, że nic szczególnego. To, co zobaczyliśmy później, to jednak zupełna dominacja. Rosjanie albo nie pozwalali Duńczykom dojść do bombsite’ów, albo świetnie przeprowadzali retake’i i dokończyli tę połówkę nie przegrywając ani jednej więcej rundy! Przy wyniku 14:1 wszyscy czekaliśmy na ostateczny cios, aby tę mapę zakończyć i z czystą kartą rozpocząć drugie starcie. Heroic jednak nie planowało się poddawać. Pomimo noża na gardle pokazało nam świetne widowisko, wygrywając aż 10 rund z rzędu i zdobywając ostatecznie 10 oczek. Wtedy jednak Rosjanie dołożyli dwie ostatnie cegiełki i zakończyli Inferno wynikiem 16:11.

 

Druga mapa ostatniego dziś pojedynku to de_vertigo wybrane przez Rosjan. Pistoletówka bez szczególnych problemów trafiła na konto duńskiej formacji, po niej formacja z CIS rozegrała rundę eco, która również została zgarnięta przez antyterrorystów. Duńczycy poszli za ciosem i zwyciężyli także pierwszą rundę full vs full. Gambit odpowiedziało, rozgrywając czwartą rundę na zbiciu i dzięki świetnym flashom na rampie A udało mu się od razu zabrać przeciwnikom dwa karabiny, ostatecznie wygrywając całą rundę. Następna potyczka wydawała się być kontrolowaną przez Rosjan, ale ostatecznie pokonał ich najtrudniejszy rywal - czas. sh1ro próbował plantować bombę na ostatnie sekundy, ale świetne skanowanie od b0RUP’a zagwarantowało bohaterom czwarty punkcik. Kolejny pojedynek okazał się bardzo nietypowy - nikt nie zginął. Ekipa dowodzona przez nafany’ego bez przymusu bezpośredniego przejęła kontrolę nad strefą A, podkładając bombę i wygrywając rundę numer sześć. Działania pokojowe nie trwały jednak długo - siódma potyczka zakończyła się walką 1v1 Hobbit’a Cadian’a, ale to Duńczyk zapisał clutcha na swoje konto. Vertigo okazało się dużo bardziej wyrównane od Inferno – obie organizacje wymieniały się punktami jeden za jeden. Tę passę przerwał Ax1le w dwunastej rundzie, zdobywając 3 świetne headshoty i zapisując na koncie Gambit drugą rundę z rzędu. Rosjanie nie odpuścili dobrej passy i przegrali dopiero ostatnią rundę pierwszej połowy, ustalając rezultat do przerwy jako 8:7 dla Heroic. Strategia duńskiej formacji na drugą pistoletówkę była prosta – rush A. Prosta, ale jednocześnie zabójczo skuteczna, bo strefę detonacji zdobyła bez straty ani jednego gracza. W międzyczasie życie oddał też nafany, ale Ax1le ani myślał odkładać broni - postraszył Heroic, zdobywając trzy eliminacje, ale ostatecznie padł po strzałach kapitana terrorystów Cadian’a. Runda siedemnasta to jednak duży błąd Duńczyków - niesprawdzony nafany przy odnodze zabił gracza podkładającego bombę, a także osłaniającego go kolegę i gospodarzom zabrakło już czasu na jakiekolwiek działania. Dwie kolejne rundy zostały rozegrane na samych pistoletach - szybko skontrowane podejścia schodami do B i ujrzeliśmy wynik 10-9. Terroryści nie odpuścili i gdy już mieli w swoich rękach karabiny, zdobyli dziesiąty punkt. Gambit jednak nie przejęło się i świetnie kontrowało wszystkie kolejne próby podejścia Heroic do bombsite’ów i całe Vertigo zakończyliśmy wynikiem 16:10.

Dzięki dzisiejszym rozstrzygnięciom, Team LiquidGambit Esports zmierzą się w czwartek w półfinale drabinki przegranych. Porażka Natus Vincere była dla wielu co najmniej zaskoczeniem, jednak to oni spotkają się z Heroic w dolnej drabince. Jednak pierwszy dzień BLAST Premier World Final 2021 dostarczył nam wielu emocji i miejmy nadzieję, że tak będzie aż do końca turnieju.

Jan Szadkowski

Studiuję kierunek Lekarski na łódzkim UMedzie, interesuję się koleją i profesjonalną sceną Counter Strike'a, śpiewam w zespole wokalnym. W wolnych chwilach śpię ;)