PlusLiga: beniaminek pokonany, Stal Nysa z pierwszym zwycięstwem
Biuro prasowe Verva Warszawa Orlen Paliwa

PlusLiga: beniaminek pokonany, Stal Nysa z pierwszym zwycięstwem

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 20.12.2021, 22:30

Stal Nysa przerwała passę porażek i pokonała drużynę LUK Lublin 3:0 w ramach spotkania 12. kolejki PlusLigi. Dla drużyny kierowanej przez Daniela Plińskiego jest to pierwsze zwycięstwo w sezonie.

 

Dla drużyny Stali Nysa wyjazdowy mecz z Lublinem był ostatnią szansą na przerwanie niechlubnej serii porażek w pierwszej rundzie fazy zasadniczej. Podopieczni Daniela Plińskiego od początku sezonu prezentują się poniżej oczekiwań, dlatego faworytami poniedziałkowego starcia wydawali się lublinianie, którzy po 11. kolejkach plasowali się na ósmej pozycji w ligowej tabeli.


Spotkanie rozpoczęło się od wymiany ciosów obu zespołów. Po stronie gospodarzy ręki w ataku nie zwalniał Bartosz Filipiak, a u gości bardzo dobrze w tym elemencie prezentował się Kamil Kwasowski. Wyrównaną grę mogliśmy oglądać do stanu 6:6, jednak wtedy w polu serwisowym drużyny z Lublina pojawił się Jakub Wachnik. Mocne zagrywki przyjmującego sprawiły nysianom problemy w przyjęciu, a ich niedokładne uderzenia w ofensywie szybko były zatrzymywane przez dobrze dysponowany blok beniaminka. Taka gra pozwoliła lublinianom zbudować czteropunktową przewagę (10:6), jednak goście szybko zdołali odrobić te straty i doprowadzili do remisu po asie serwisowym Kamila Dębskiego. Gra na chwilę powróciła do przebiegu punkt za punkt, jednak gdy swój serwis zepsuł Wojciech Włodarczyk, a w następnej akcji Moustapha M’Baye zatrzymał atak Jana Nowakowskiego, to Stal odskoczyła na dwa „oczka” - 13:15. Radość gości nie trwała długo, bo mocne serwisy Filipiaka dały lublinianom cenne punkty i na tablicy wyników ponownie widniał remis. Znów mogliśmy oglądać wymiany zarówno ciekawych i długich akcji, jak i błędów, które zdarzały się obu zespołom. W końcówce to jednak zawodnicy LUK-u Lublin wypracowali sobie dwupunktową przewagę i po autowym serwisie Kwasowskiego cieszyli się z piłki setowej - 24:22. Wydawało się, że wynik tej partii jest już przesądzony, lecz gdy w decydującej akcji pomylił się Filipiak, nysianie zdołali wyrównać wynik i o zwycięstwie zadecydowała gra na przewagi. Oba zespoły miały swoje szanse na zakończenie premierowej odsłony, jednak to Nysa zachowała więcej koncentracji w końcówce i ostatecznie wygrała 32:30.


Pierwsze dwie akcje kolejnej partii należały do gości, jednak szybko stery na boisku przejęli lublinianie, wychodząc na trzypunktowe prowadzenie po udanym ataku Włodarczyka - 6:3. W szeregach beniaminka bardzo dobrze wyglądała jakość przyjęcia, a skrzydłowi na czele z Filipiakiem nie zawodzili w ofensywie. Nysianie natomiast mieli problem z zatrzymaniem mocnych ataków rywali, którzy pewnie zdobywali kolejne punkty - 11:7. Goście jednak nie złożyli broni i wykorzystując bardzo dobrą dyspozycję Kamila Dębskiego w polu serwisowym, zmniejszyli przewagę rywali do jednego punktu. Serię Stali przerwał czas na żądanie trenera Daszkiewicza, lecz i to nie wybiło z rytmu przyjezdnych, którzy doprowadzili do remisu po świetnych uderzeniach Wassima Ben Tary - 13:13. Ze skutecznością w ofensywie problemy zaczęli mieć natomiast lublinianie, a coraz więcej ich ataków lądowało poza boiskiem. Słabość rywali bardzo szybko wykorzystali goście z Nysy, wychodząc na dwupunktowe prowadzenie - 15:17. Gospodarze zdołali odrobić tę stratę, ale duża ilość błędów własnych okazała się decydująca i to Stal cieszyła się z kolejnego wygranego seta po udanym ataku Ben Tary z prawej strony.


Postawieni pod ścianą gospodarze dobrze rozpoczęli trzecią odsłonę. W ataku nie zawodził Filipiak, a na środku bardzo dobrze zarówno w ofensywie, jak i bloku prezentował się Konrad Stajer. Tym samym to lublinianie długo utrzymywali się krok przed rywalami - 10:8. Sytuacja zmieniła się, gdy na linii zagrywki w zespole Stali pojawił się M’Baye. Przy serwisach środkowego nysianie odnotowali świetną serię i obrócili wynik na swoją korzyść - 10:12. W drużynie gości brylował przede wszystkim Wassim Ben Tara, kończąc większość z posłanych do niego piłek. Lublinianie próbowali gonić wynik, jednak to świetnie dysponowana Nysa cały czas utrzymywała się na prowadzeniu - 16:19. Nysianie oprócz mocnego ataku, solidnie spisywali się również w obronie i bloku, a gdy Kamil Kwasowski zatrzymał mocne uderzenie Filipiaka, to podopieczni Daniela Plińskiego mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie - 22:25.


LUK Lublin - Stal Nysa 0:3 (30:32, 22:25, 22:25)
MVP: Wassim Ben Tara