Największe sukcesy w polskim sporcie w 2021 roku #6 - ZAKSA najlepszą drużyną w Europie
PI0TR SUMARA/PLS

Największe sukcesy w polskim sporcie w 2021 roku #6 - ZAKSA najlepszą drużyną w Europie

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 27.12.2021, 15:00

W najważniejszym wydarzeniach roku nie sposób nie wspomnieć o ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, która podbiła siatkarskie parkiety Europy. Kędzierzynianie pod wodzą Nikoli Grbicia odnotowali najlepszy w historii sezon i mimo iż nie udało im się obronić mistrzostwa Polski, to złotymi zgłoskami zapisali się na kartach europejskiej siatkówki, zostając drugą polską drużyną, która zwyciężyła Ligę Mistrzów CEV.


ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zachwycała już od samego początku sezonu 2020/2021, prezentując niezwykle równą i wysoką formę. Kędzierzynianie na ligowym podwórku długo nie mieli sobie równych, o czym świadczy imponująca liczba 19 zwycięstw z rzędu. Oprócz tego ZAKSA po kolei zgarniała wszystkie możliwe tytuły, wygrywając Superpuchar i Puchar kraju. Problemy pojawiły się w finale mistrzostw Polski, gdzie kędzierzynianie zaskakująco przegrali pojedynek z Jastrzębskim Węglem i musieli zadowolić się srebrnym krążkiem. Ta porażka nie przeszkodziła im jednak w osiągnięciu największego sukcesu, czyli triumfu w Lidze Mistrzów.


Drogę do spektakularnego sukcesu ZAKSA rozpoczęła od udanej fazy grupowej. Przez pierwszy turniej rozgrywany w kędzierzyńskiej Hali Azoty gospodarze przeszli jak burza i bez straty seta pokonali kolejno PGE Skrę Bełchatów, turecki Fenerbahce HDI Stambuł oraz Lindemans Aalst z Belgii. Rewanżowe spotkania rozgrywane były również w Polsce, lecz tym razem w Bełchatowie. Tam było już nieco trudniej, gdyż z bardzo dobrej strony pokazali się gospodarze, jednak i to nie przeszkodziło przyszłym triumfatorom do zakończenia grupy na pierwszym miejscu i to z kompletem sześciu zwycięstw.


Prawdziwe granie i emocje rozpoczęły się w fazie play-off. Na pierwszy ogień ZAKSA w ćwierćfinale zmierzyła się ostatnimi triumfatorami rozgrywek - zespołem Cucine Lube Civitanova. Po przerwanej przez pandemię edycji Ligi Mistrzów 2019/2020 to właśnie mistrzowie Włoch bronili tytułu sprzed dwóch lat. Pierwszy mecz ćwierćfinałowy kędzierzynianie rozegrali na wyjeździe, gdzie po zaciętej i wyrównanej walce oddali gospodarzom tylko seta i zwyciężyli pojedynek 3:1. Tym samym wicemistrzowie Polski do kraju wrócili z solidną zaliczką. Jednak w spotkaniu rewanżowym Lube narzuciło bardzo wysoki poziom i mimo iż ZAKSA walczyła do samego końca, to siatkarze z Włoch cieszyli się ze zwycięstwa 3:0. W takim przypadku o awansie do półfinału miał zadecydować złoty set. W nim oba zespoły zaprezentowały pokaz najlepszej siatkówki, lecz po zaciętej walce i zwycięstwie 16:14 to ekipa z Kędzierzyna cieszyła się z wywalczonego miejsca w półfinale.

 

Tam kędzierzynianie zmierzyli się z kolejną drużyną światowego topu, czyli rosyjskim Zenitem Kazań, w którego szeregach występował polski przyjmujący Bartosz Bednorz. Mimo iż zespół Władimira Alekny nie zachwycał w SuperLidze, to w europejskich rozgrywkach wciąż pozostawał bardzo groźnym przeciwnikiem. Wyjazdowy mecz od początku nie przebiegał po myśli drużyny z Opolszczyzny, gdyż to rosyjscy rywale prowadzili 2:0 w setach i przy stanie 24:22 byli blisko zakończenia całego pojedynku zwycięstwem. Wtedy jednak ZAKSA potrafiła odwrócić wynik i nie tylko wygrać trzeciego seta, ale również cały mecz w stosunku 2:3. Tym samym, kędzierzynianie ponownie byli w lepszej sytuacji przed drugim spotkaniem półfinałowym. Na hali w Kędzierzynie miała dokonać się historia, ale nawet Hitchcock nie wymyśliłby takiego scenariusza. Rewanżowe starcie obfitowało nie tylko w siatkówkę na najwyższym poziomie, ale również w niesamowite zwroty akcji. Wicemistrzowie Polski mieli swoje sytuacje na zakończenie całego meczu zarówno w czwartej, jak i piątej odsłonie, ale to Zenit zdołał rozstrzygnąć starcie na swoją korzyść i tym samym doprowadzić do złotego seta. Gra rozpoczęła się na nowo, lecz siatkarze ZAKSY nie załamali się niewykorzystanymi szansami. „Łykamy to, jedziemy dalej” takie motto towarzyszyło wicemistrzom Polski do samego końca i doprowadziło ich również do wielkiego finału, gdy Aleksander Śliwka zakończył decydującego seta atakiem na 15:13.

 

Finałem Ligi Mistrzów, który został rozegrany 1 maja w Weronie żyła cała siatkarska Polska, a słynne „łykamy to, jedziemy dalej”, już na zawsze wpisało się do słownika polskich kibiców. Jednak na drodze do historycznego triumfu polskiej drużyny stanął kolejny włoski gigant - Itas Trentino. Finałowe starcie zgodnie z przewidywaniami stało na najwyższym poziomie, lecz po czterech wyrównanych i emocjonujących setach to ZAKSA udowodniła swoją potęgę. Podopieczni Nikoli Grbicia po raz kolejny pokazali, że są kompletnym i uzupełniającym się w każdym elemencie zespołem i to oni mogli cieszyć się historycznego triumfu po asie serwisowym Łukasza Kaczmarka. Na taki sukces polska siatkówka czekała aż 43 lata, a ZAKSA Kędzierzyn-Koźle stała się drugim polskim klubem po Płomieniu Milowice, który zdobył tytuł najlepszego zespołu w Europie.

 

Mistrzowski skład ZAKSY: Łukasz Kaczmarek, Benjamin Toniutti, Jakub Kochanowski, David Smith, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk, Paweł Zatorski, Bartłomiej Kluth, Piotr Łukasik, Adrian Staszewski, Krzysztof Rejno, Dominik Depowski, Rafał Prokopczuk, Korneliusz Banach
Trener: Nikola Grbić