Siatkówka: do kogo należał 2021 rok?
Wikimedia Commons

Siatkówka: do kogo należał 2021 rok?

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 02.01.2022, 16:45

Miniony rok obfitował w wiele siatkarskich emocji. Na naszych oczach tworzyły się wspaniałe historie, a kolejne drużyny zapisały się na kartach historii światowej siatkówki. Na przestrzeni całych 12 miesięcy działo się dużo, lecz my chcielibyśmy wyróżnić pięć wydarzeń, które najbardziej zapadły nam w pamięć. Ku naszej radości w zestawieniu nie zabrakło biało-czerwonych akcentów.


Triumf ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w Lidze Mistrzów


Śmiało można stwierdzić, że Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w minionym roku podbiła europejską siatkówkę. Z zapartym tchem mogliśmy oglądać fantastyczną, lecz trudną drogę kędzierzynian po triumf w Lidze Mistrzów CEV. Ekipa z Kędzierzyna zachwycała już od samego początku rozgrywek, pokonując cios za ciosem kolejnych rywali i kończąc zmagania w grupie na pierwszym miejscu i z kompletem zwycięstw. Prawdziwa walka rozpoczęła się jednak w fazie play-off. W ćwierćfinale ZAKSA zmierzyła się z obrońcami tytułu i włoską potęgą - drużyną Cucine Lube Civitanova, którą odesłała z kwitkiem po fantastycznej walce w decydującym złotym secie. Jeszcze więcej emocji przyniosły mecze półfinałowe z Zenitem Kazań. Dwa długie pięciosetowe spotkania, wiele fantastycznych akcji, niespodziewane zwroty akcji i ponownie złoty set. Tam podopieczni Nikoli Grbicia po raz kolejny pokazali, że są drużyną, która walczy do samego końca i mogli cieszyć się z historycznego finału. Dzień 1 maja na długo zostanie zapamiętany przez kibiców polskiej siatkówki. W Weronie ZAKSA bezpowrotnie zapisała się złotym drukiem na kartach historii, pokonując w wielkim finale zespół Itas Trentino. Na taki sukces polskiego klubu czekaliśmy aż 43 lata, a Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle stała się drugim po Płomieniu Milowice zespołem z Polski, który zdobył tytuł najlepszej drużyny w Europie.
Więcej o sukcesie kędzierzynian możecie Państwo przeczytać w cyklu najważniejszych sportowych wydarzeń roku: Największe sukcesy w polskim sporcie w 2021 roku #6 - ZAKSA najlepszą drużyną w Europie.


Olimpijskie sensacje - Francja ze złotem, brąz Argentyny


Na igrzyska olimpijskie w Tokio czekali wszyscy, jednak mało kto spodziewał się takich rozstrzygnięć. Zacznijmy od drużyny, która zapisała się w gronie mistrzów olimpijskich, czy reprezentacji Francji. Trójkolorowi często byli stawiani w gronie kandydatów do medali wielkich imprez, jednak zwykle kończyli je z opuszczonymi głowami. Również turniej olimpijski nie rozpoczął się dla nich najlepiej i do ostatniego meczu w grupie nie byli pewni występu w ćwierćfinale. Mimo wszystko podopiecznym Laurenta Tilliego udało się awansować, lecz w 1/4 czekała na nich reprezentacja Polski. Spotkanie ćwierćfinałowe Francuzi zapamiętają na długo, choć my raczej nie chcemy go pamiętać. Trójkolorowi po fantastycznej walce odwrócili losy meczu i pokonali Biało-Czerwonych 3:2, meldując się w półfinale. Tam nie pozwolili ugrać Argentyńczykom nawet seta i po popisie świetnej siatkówki, awansowali do wielkiego finału. Starcie Francji z Rosyjskim Komitetem Olimpijskim nie zawiodło, a oba zespoły dały pokaz świetnej gry. Walka o złoty medal rozstrzygnęła się dopiero w tie-breaku, po którym to francuska drużyna mogła cieszyć się z pierwszego i od razu złotego krążka najważniejszej imprezy czterolecia. To osiągnięcie zwieńczyło również karierę trenerską Laurenta Tilliego, który po 12 latach zakończył pracę z reprezentacją Francji. W całej mistrzowskiej ekipie nie sposób nie wyróżnić zdecydowanego lidera zespołu Earvina N’gapetha, który został również MVP całego olimpijskiego turnieju.


Równie fantastyczną historię napisała reprezentacja Argentyny, która pod wodzą Marcelo Mendeza niespodziewanie wywalczyła brązowy medal. Przed igrzyskami raczej nikt nie stawiał drużyny z Ameryki Południowej w roli kandydatów do medalu, szczególnie że Ligę Narodów zakończyli dopiero na 11. pozycji. Początek igrzysk również nie zwiastował wielkiego sukcesu, gdyż Argentyńczycy do samego końca walczyli o wyjście z grupy, lecz gdy im się to udało, nie zmarnowali wypracowanej szansy. W ćwierćfinale pokazali ducha walki i po niesamowitych pięciu setach niespodziewanie pokonali reprezentację Włoch. Podopieczni Marcelo Mendeza nie zdołali jednak zatrzymać rozpędzonych Francuzów, tym samym pozostało im walczyć o brązowy medal. Zdecydowanym faworytem meczu o 3 miejsce była Brazylia, dla której już sama nieobecność w finale była pewnego rodzaju porażką. Ponownie jednak historia stworzyła się na naszych oczach, a po fenomenalnym pięciosetowym pojedynku to Argentyna wywalczyła po raz drugi brązowy medal igrzysk olimpijski, powtarzając tym samym wyczyn z Seulu 1988 roku.


Młodzi mistrzowie, czyli złota reprezentacja Polski U19


Po 2021 roku wiemy na pewno, że nie musimy się martwić o przyszłość polskiej siatkówki. Dobitnie udowodniła to reprezentacja Polski U19, która na mistrzostwach świata w Teheranie wywalczyła złoty medal. Dla młodych Polaków prowadzonych przez Michała Bąkiewicza miniony turniej był wyśnionym mistrzowskim snem. Biało-Czerwoni jak natchnieni pokonywali kolejne drużyny, które stawały na ich drodze najpierw w grupie, a potem w fazie play-off. Żadna ekipa nie była w stanie pokonać naszej reprezentacji, która w całym turnieju straciła tylko jednego seta w półfinałowym meczu z gospodarzami. Polacy swoją drogę po upragniony tytuł zwieńczyli pewnym zwycięstwem 3:0 z wysoko notowanymi Bułgarami. Jakub Majchrzak, Kamil Szymendera, Jakub Olszewski, Kajetan Kubicki, Tytus Nowik, Mateusz Kufka, Piotr Śliwka, Dominik Czerny, Kuba Hawryluk, Mateusz Nowak, Damian Biliński, Kacper Ratajewski - warto zapamiętać te nazwiska, bo z pewnością jeszcze nie raz o nich usłyszymy.


Włoska młodzież podbiła Europę


Kolejną niesamowitą historię podczas mistrzostw Europy napisała reprezentacja Włoch. Italia bez zwątpienia jest jednym z gigantów europejskiej siatkówki, jednak tym razem nie była stawiana w roli faworytów. Wszystko dlatego, że włoska siatkówka przechodziła pokoleniową zmianę. Po nieudanych igrzyskach z funkcją trenera pożegnał się Gianlorenzo Blengini, którego zastąpił Ferdinado De Giorgi. Ponadto w składzie na europejski czempionat zabrakło topowych gwiazd włoskiej siatkówki - między innymi Osmany’ego Juantoreny, który zakończył karierę reprezentacyjną oraz borykającego się z kontuzją Ivana Zaytseva. De Giorgi postawił na młodzież i osiągnął coś niesamowitego. Włosi od początku rozgrywek prezentowali się bardzo dobrze, zwyciężając grupę z kompletem zwycięstw. W kolejnych etapach Azzurri poszli za ciosem i gładko pokonując drużyny z Łotwy i Niemiec, dotarli do półfinału. Tam popis dał 20-letni Alessandro Michieletto, który poprowadził swój zespół do zwycięstwa z broniącymi tytułu Serbami. W finale rozgrywanym w katowickim Spodku mogliśmy oglądać fantastyczne widowisko w wykonaniu reprezentacji Włoch i Słowenii. Na boisku nie brakowało świetnych wymian, a na trybunach genialnej atmosfery, jednakże po pięciu wyrównanych partiach to drużyna Italii mogła cieszyć się ze spektakularnego zwycięstwa. Z kolei zespół Słowenii już trzeci raz z rzędu musiał zadowolić się tylko srebrem. Natomiast brązowy medal ku uciesze polskich kibiców wywalczyli Biało-Czerwoni po zaciętym boju z Serbami.


Rekordowa seria zwycięstw Imoco Conegliano


Drużyna Imoco Volley Conegliano z Joanna Wołosz w składzie po raz kolejny zapisała się na kartach klubowej siatkówki. Mistrzynie Włoch odnotowały 76 zwycięstw z rzędu, pobijając rekord świata należący wcześniej do VakifBanku Stambuł (73 wygrane). Zwycięska seria włoskiej ekipy rozpoczęła się w grudniu 2019 roku i trwała aż 720 dni. Przez ten czas podopieczne Daniele Santarelliego nie miały sobie równych, triumfując we wszystkich rozgrywkach, w których uczestniczyły - Superpucharze Włoch, Pucharze Włoch, Mistrzostwach Włoch oraz Lidze Mistrzyń. Zwycięski sen Imoco zakończył się 1 grudnia 2021 roku, kiedy to zespół Joanny Wołosz uległ przed własną publicznością 2:3 drużynie Il Bisonte Firenze. Tym samym ekipa z Conegliano po niemal dwóch latach przestała być niepokonana, jednak możemy być pewni, że to nie koniec sukcesów włoskiej drużyny.