Rajd Dakar: Al-Attiyah utrzymuje prowadzenie po drugim etapie rajdu
Valuable user/commons.wikimedia.org

Rajd Dakar: Al-Attiyah utrzymuje prowadzenie po drugim etapie rajdu

  • Dodał: Bartłomiej Woliński
  • Data publikacji: 03.01.2022, 19:40

Lider Toyota Gazoo Racing utrzymuje prowadzenie po poniedziałkowym odcinku specjalnym, który padł Łupem Sebastiena Loeba. Andreas Mikkelsen i Ola Floene rywalizujący w kategorii T4 zaliczyli dachowanie, ale pomogła im polska ekipa - Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk, wiceliderzy klasy SSV.

 

Problemy Mikkelsena i polskie zwycięstwo

Pierwotnie poniedziałkowy i wtorkowy odcinek tegorocznego Rajdu Dakar miał być etapem maratońskim, podczas którego ekipy nie mogą korzystać z pomocy własnych serwisów. Ulewne deszcze nad Arabią Saudyjską zmusiły jednak organizatorów imprezy do zmiany trasy i zrezygnowania z pierwszego etapu maratońskiego. Drugi odcinek został zatem skrócony do 338 kilometrów oesowych i 230 kilometrów dojazdówek. 27% poniedziałkowego etapu prowadziło przez wysokie wydmy, a reszta odcinka to luźny piasek i nawierzchnia szutrowa. W tych warunkach w klasie T4 SSV najlepiej poradziła sobie polska załoga w składzie Michał GoczałSzymon Gospodarczyk. Polacy co prawda minęli linię mety z trzecim czasem, ze stratą niespełna 3,5 minuty do zwycięzcy, ale zatrzymali się na trasie odcinka, aby pomóc Andreasowi MikkelsenowiOli Floene, którzy zaliczyli dachowanie przed 300 kilometrem etapu. Norweskiej załodze nic poważnego się nie stało, a ekipa Cobant Energylandia Rally Team po przekazaniu skandynawskim kolegom własnej linki holowniczej ruszyła ku mecie odcinka. Czas polskiego duetu został odpowiednio skorygowany przez organizatorów, dzięki czemu to Michał GoczałSzymon Gospodarczyk mogą zapisać na swoje konto pierwsze etapowe zwycięstwo podczas 44. edycji Rajdu Dakar. Polacy przed trzecim etapem maratonu znajdują się na drugiej pozycji w swojej klasie, tracąc do jej lidera - Austina Jonesa 1 minutę i 52 sekundy. Aron DomżałaMaciej Marton po niedzielnym etapowym zwycięstwie zaliczyli nieco słabszy poniedziałkowy odcinek i plasują się na szóstej lokacie w klasie SSV.

 

- Za nami bardzo udany etap. Jechało się nam świetnie, nawigacja nie była dziś trudna – starałem się bardzo tego pilnować po wczorajszym zamieszaniu. Na 260 kilometrze się zatrzymaliśmy. Tuż przed nami dachował Andreas Mikkelsen. Pobiegłem szybko na szczyt wydmy, aby ostrzec inne załogi, żeby nikt na nich nie najechał. Pożyczyliśmy im swoją linę i pojechaliśmy dalej. Mijaliśmy też Arona Domżałę, który miał awarię półosi. To był trudny, ale dobry dla nas etap, jedziemy dalej i walczymy – powiedział Szymon Gospodarczyk na mecie drugiego etapu Dakaru.

 

Historyczne zwycięstwo ekipy Bahrain Raid Xtreme

Etap prowadzący z Hail do Al Qaisumah w klasie samochodów terenowych wygrał Sebastien Loeb, dla którego jest to piętnaste etapowe zwycięstwo, pierwsze od sezonu 2019. Francuz prowadził przez cały odcinek, stopniowo dokładając przewagi nad drugim na mecie Nasserem Al-Attiyah. Katarczyk nie zaliczył jednak czystej próby, przebijając oponę i tracąc tym samym ponad 3 minuty do Loeba. Al-Attiyah nadal lideruje w klasyfikacji generalnej utrzymując ponad 9 minut przewagi nad Sebastienem Loebem. Podium uzupełnia Argentyńczyk - Lucio Alvarez. Jakub Przygoński plasuje się na 9. miejscu w swojej klasie, tracąc do lidera już niemal godzinę. Polski kierowca narzeka na brak mocy w swoim Mini Buggy.

 

- Niestety, w stosunku do czołówki nasz samochód nie rozpędza się tak szybko, więc nie mamy dobrego tempa. Popracujemy z inżynierami nad samochodem, aby znaleźć dobry rytm na dalsze odcinki - przekazał Przygoński.

 

- To był prawdziwy pojedynek. Nasser cisnął bardzo mocno. Otwierał drogę dla samochodów, ale pomimo tego był bardzo szybki. Chyba naciskał jak w WRC przez 340 kilometrów. Było ekscytująco, ale i trudno. Pod koniec oesu złapałem go i byłem w stanie za nim podążać w sekcji wydm. Próbowałem go wyprzedzić, by uniknąć kapci. To ważne, gdyż wczoraj przebiłem dwie opony. Dziś nawigacja nie była problemem. Ślady motocyklistów były dobrze widoczne, zwłaszcza, że jechaliśmy po mokrym. Łatwiej jest być tuż za kimś, więc jeśli jestem za nim, jest łatwo, jeśli go wyprzedzę, jemu jest łatwiej. Wolę jednak, żeby to on musiał ryzykować – powiedział zwycięzca drugiego etapu – Sebastien Loeb.

 

Problemy Kamila Wiśniewskiego

Polski quadowiec zakończył drugi etap Dakaru na szóstej pozycji ze stratą ponad 12 minut do zwycięzcy odcinka - Manuela Andujar. Wiśniewski zniknął z wirtualnej mapy po 80 kilometrze odcinka, po tym jak w jego quadzie doszło do awarii części urządzeń nawigacyjnych. Powodem problemów Polaka był spadek z urwanej wydmy, który doprowadził do uszkodzeń w quadzie. Z dobrym występem na tegorocznym Dakarze pożegnał się jeden z faworytów - Giovanni Enrico. Chilijczyk po 190 kilometrze etapu zatrzymał się z powodu problemów z wydechem w swojej maszynie. Etapowe podium uzupełnili Alexandre GiroudPablo Copetti.

 

- Dzisiejszy etap był mieszany, z jednej strony dużo skomplikowanych wydm, a z drugiej bardzo szybkie odcinki. W pewnym momencie spadłem z urwanej wydmy, przez co wyłączyła mi się część urządzeń nawigacyjnych. Zmiana przełożeń na zębatkach przyspieszyła znacznie mojego quada. Długi czas jechaliśmy na najwyższym biegu, na pełnym gazie. Jestem zadowolony z dzisiejszego występu. Dojechałem na piątym miejscu z niewielką stratą do czołówki – powiedział na mecie poniedziałkowego etapu Kamil Wiśniewski.

 

Sam Sunderland obejmuje prowadzenie w klasie motocykli

Sam Sunderland 338-kilometrowy drugi etap rajdu ukończył na drugiej pozycji, 5 minut i 33 sekundy za zwycięzcą Joanem Barredą z zespołu Monster Energy Honda Team. Drugie miejsce i problemy nawigacyjne Daniela Sandersa oraz Pablo Quintanilli, pozwoliły jednak Brytyjczykowi wskoczyć na fotel lidera klasy, który zaatakował z odległej, szóstej lokaty. Drugi Adrien Van Beveren do lidera traci niespełna 3 minuty. Podium uzupełnia Matthias Walkner. Maciej Giemza oraz Konrad Dąbrowski po dwóch etapach rajdu klasyfikują się na 37. i 38. pozycji. Na poniedziałkowym odcinku z rywalizacji wycofał się Danilo Petrucci. Włocha debiutującego w Dakarze, na 115 kilometrze drugiego etapu zatrzymały poważne problemy techniczne jego motocykla. KTM poinformował jednak, że Petrucci powróci do rywalizacji na trzecim etapie, w celu zbierania niezbędnego doświadczenia.

 

- Starałem się skupić na nawigacji. Mimo, że widziałem ślady innych zawodników, zawsze sprawdzałem, czy na pewno jadę dobrze. Czasami jest to trochę irytujące, gdy zwalniasz, by zorientować, czy wszystko jest w porządku. Łatwiej jest po prostu jechać dalej. Skupiałem się jednak na sobie. Dogoniłem Adriena i jeszcze jednego zawodnika jadącego z przodu. Po tankowaniu zobaczyłem, że część chłopaków się pomyliła. My z Adrienem podążyliśmy dobrze, fajnie jechało się razem. Przez kilka kilometrów zmienialiśmy się na czele, to była trudna, naprawdę trudna nawigacja. Jestem bardzo zadowolony z dnia, a motocykl pracuje dobrze. Zawsze miło jest prowadzić w rajdzie, ale przed nami jeszcze długa droga. Ta pozycja nie znaczy zbyt wiele, znam te zawody. Nawigacja jest bardzo skomplikowana i wygląda na to, że każdego dnia, kiedy chłopaki otwierają trasę, tracą dużo czasu. Jestem pewien, że czeka nas jeszcze wiele długich, trudnych etapów, więc na pewno będzie dużo więcej zmian w klasyfikacji, ale oczywiście dobrze jest prowadzić i to pokazuje, że mamy tempo. Motocykl jest naprawdę niezły, a fizycznie czuję się w tym roku całkiem mocny – powiedział Sam Sunderland.

 

- Od startu do mety moje tempo było dobre. Uniknąłem błędów nawigacyjnych. Udało mi się dogonić kilku naprawdę szybkich zawodników. Gdyby każdy etap do mety układał się w ten sposób, byłoby świetnie – przekazał na mecie drugiego etapu Maciej Giemza.

 

We wtorek zawodnicy pokonają odcinek składający się z 255 kilometrów oesowych i 381 kilometrów dojazdówek.

Źródło: pl.motorsport.com

 

Bartłomiej Woliński – Poinformowani.pl

Bartłomiej Woliński

Student Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Motorsportem pasjonuję się od 2007 r. W związku z moimi zainteresowaniami prowadzę także bloga i fanpage na Facebooku.