PlusLiga: GKS ze zwycięstwem w Gdańsku
PLS

PlusLiga: GKS ze zwycięstwem w Gdańsku

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 05.01.2022, 22:52

Zespoły Trefla Gdańsk i GKS-u Katowice zmierzyły się w ramach meczu 14. kolejki PlusLigi. W gdańskiej Ergo Arenie nie brakowało wyrównanej walki, jednak to goście zabrali ze sobą trzy punkty, wygrywając całe spotkanie 3:1.

 

Po meczu Trefla z GKS-em mogliśmy spodziewać się zaciętego i długiego pojedynku. Ostatnie spotkanie pomiędzy tymi zespołami zakończyło się dopiero w tie-breaku i wtedy górą byli katowiczanie. Trefl więc miał doskonałą okazję do rewanżu przed własną publicznością, jednak w ich szeregach zabrakło Mariusza Wlazłego, który zmagał się z problemami zdrowotnymi.


Początek spotkania prezentował się bardzo wyrównanie. W szeregach Trefla dobrze spisywał się Kewin Sasak, który pewnie kończył posłane do niego piłki. Taka gra pozwoliła gospodarzom kilkukrotnie wypracować dwupunktową przewagę, jednak drużyna GKS-u za każdym razem potrafiła odrobić straty. Mimo tego gdańszczanie nie dali sobie odebrać prowadzenia, a gdy w ofensywie pomylił się Piotr Hain, odskoczyli rywalom na trzy „oczka” - 15:12. W takiej sytuacji szybko zareagował trener Grzegorz Słaby, a po czasie na jego żądanie katowiczanie nie tylko zniwelowali różnicę, ale również po raz pierwszy w meczu objęli prowadzenie po ataku Tomasa Rousseaux - 15:16. Znów mogliśmy oglądać wyrównaną i pasjonująca walkę. Obie ekipy szły ramię w ramię, jednak bardzo dobra gra GKS-u Katowice w obronie oraz skuteczność w kontrataku przechyliła szalę zwycięstwa na ich korzyść. Tym samym to goście zapisali premierową partię na swoim koncie po kolejnym ataku niezwykle skutecznego dziś Rousseaux - 23:25.


Kolejna odsłona ponownie rozpoczęła się od wyrównanych wymian i długo żadna z ekip nie potrafiła zbudować wyższej przewagi. W zespole gospodarzy świetnie działała linia przyjęcia, ale pojawiały się problemy ze skutecznością szczególnie na lewym skrzydle. Natomiast goście z Katowic bardzo dobrze grali w elementach obrony i bloku, lecz brakowało dokładności w przyjęciu. Obie drużyny nie zwalniały tempa i wymieniały się na prowadzeniu, jednak gdańszczanie popełniali więcej błędów własnych, co pozwoliło gościom na dwa punkty przewagi w ważnym momencie seta - 17:19. Podopieczni Michała Winiarskiego potrafili się podnieść i doprowadzić do remisu, a gdy Kewin Sasak popisał się efektownym blokiem, obrócili wynik na swoją korzyść - 22:21. Takiej okazji gospodarze nie wypuścili z rąk i po autowym ataku Jakuba Jarosza cieszyli się ze zwycięstwa w secie.

 

Trzecią partię świetnie rozpoczęli siatkarze z Górnego Śląska. Katowiczanie bardzo dobrze ustawiali blok oraz nie zwalniali ręki w ofensywie i gdy udanym uderzeniem popisał się Gonzalo Quiroga, prowadzili aż sześcioma punktami - 9:3. Gdańszczanie znów mieli problemy ze skutecznością w ataku i przede wszystkim popełniali dużo błędów własnych. Z kolei GKS kontynuował swoją bardzo dobrą grę, pewnie zdobywając kolejne „oczka”. U gości brylował Quiroga, który świetnie spisywał się zarówno na linii zagrywki, jak i w ataku - 11:20. Gra gospodarzy zupełnie się posypała, a podopieczni Grzegorza Słabego zakończyli partię efektownym uderzeniem Tomasa Rousseaux.

 

Po krótkiej wymianie ciosów na początku czwartego seta na dwupunktowe prowadzenie wyszli katowiczanie po kolejnym punktowym bloku - 3:5. W szeregach Gieksy bardzo dobrze spisywali się środkowi - Marcin Kania i Jakub Lewandowski, którzy prezentowali wysoką dyspozycję zarówno w bloku, jak i ofensywie. Gdańszczanie jednak szybko odpowiedzieli rywalom, a w ofensywie znów mogliśmy widzieć skutecznego Kewina Sasaka. Tym samym po kolejnym uderzeniu atakującego to Trefl obrócił wynik na swoją korzyść - 14:13. Gdańskie Lwy jeszcze powiększyły swoją przewagę do dwóch „oczek”, lecz wtedy swoje show rozpoczął Tomas Rousseaux. Belg jak natchniony kończył posłane do niego piłki, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie - 16:17. Korzystny wynik katowiczanie utrzymali już do samego końca i mimo zaciętej końcówki nie pozwolili rywalom na odwrócenie losów zarówno tego seta, jak i całego meczu. Zwycięstwo GKS-u przypieczętował udany atak Marcina Kanii ze środka - 24:26.

 

Trefl Gdańsk - GKS Katowice 1:3 (23:25, 25:23, 13:25, 24:26)
MVP: Tomas Rousseaux