Pekin 2022 - co nas czeka za miesiąc (5): 8 lutego

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 08.01.2022, 11:12

O ile poniedziałek będzie dla polskiego kibica bardzo interesującym dniem, to wtorek 8 lutego nie przyniesie nam wielkich emocji. Co prawda pojedyncze starty naszych reprezentantów będą miały miejsce, ale na wysokie lokaty nie powinniśmy nadmiarowo liczyć. Z wyjątkiem specjalistów od "pojedynczej deski".

 

W Yanquing Alpine Skiing Centre zaplanowano drugą męską alpejską konkurencję szybkościową, czyli supergigant. Jeśli chodzi o faworytów, to można by skopiować listę, o której pisałem przy okazji zjazdu, niemniej na najmocniejszego kandydata do złota wyrósł Alexander Aamodt Kilde. Norweg wygrał trzy z czterech rozegranych w tym sezonie pucharowych supergigantów i lideruje w klasyfikacji łącznej tej konkurencji. Zresztą to bardzo norweska konkurencja, bowiem reprezentanci tego kraju sięgnęli po pięć z dziewięciu dotąd przyznanych tytułów mistrza olimpijskiego. Do walki o zwycięstwo powinni włączyć się Austriacy, przede wszystkim Mathias Mayer (broni złota wywalczonego w Pjongczangu) i Vincent Kriechmayr oraz Szwajcar Marco Odermatt. Oczywiście w tego typu zawodach czasami wygrywają zawodnicy z drugiej linii, nie możemy więc wykluczyć jakiejś niespodzianki. Start pierwszego zawodnika zaplanowano na 4:00 polskiego czasu. Polaków nie będzie.

 

Niemal równolegle w Genting Snow Park rywalizować będą specjaliści od snowboardu w slalomie gigancie równoległym. To jedyna konkurencja w tej dyscyplinie, w której zobaczymy naszych zawodników. Najprawdopodobniej w Pekinie zobaczymy Aleksandrę Król, Weronikę Bielę-Nowaczyk i Aleksandrę Michalik oraz Oskara Kwiatkowskiego i Michała Nowaczyka. Celem wszystkich jest awans do fazy pucharowej, czyli czołowej szesnastki. Każde polskie zwycięstwo w drugiej części zawodów będzie powodem do radości. Konkurencja jest na tyle loteryjna, że można sobie wyobrazić medale Król i Kwiatkowskiego, choć byłyby to niespodzianki. Jeśli chodzi o faworytów do medali, to i wśród kobiet i wśród mężczyzn jest ich wielu. Najwyżej stoją akcje Ester Ledeckiej, która broni tytułu z Pjongczangu oraz Sofii Nadyrsziny, zaś wśród panów Koreańczyka Lee Sangho, Rosjanina Dmitrija Łoginowa i Niemca Stefana Baumeistera. Kwalifikacje rozpoczną się zaraz po 4:00, faza pucharowa ruszy o 7:30, medalistów powinniśmy poznać około 9:00.

 

Idąc tropem najbardziej klasycznych olimpijskich konkurencji przeniesiemy się na Zhangjiakou Cross-Country Centre, gdzie na wtorek zaplanowano narciarskie sprinty. To jedna z najbardziej widowiskowych konkurencji w olimpijskim programie. Niegdyś, gdy startowała Justyna Kowalczyk, powodowała u polskich kibiców przyspieszone bicie serca. Te czasy jednak już minęły, bezpowrotnie jak się wydaje, więc na rywalizację będziemy patrzyli z zaciekawieniem, ale bez wielkich emocji. Powodem do radości byłby dla nas każdy awans do czołowej trzydziestki, czyli do fazy pucharowej. Wśród pań faworytkami tradycyjnie będą Szwedki (przede wszystkim Maja Dahlqist) i Norweżki (Maiken Falla), do walki o podium powinny włączyć się Amerykanka Jessie Diggins i Słowenka Anamarija Lampic. Wśród mężczyzn zaś faworytem jest Norweg Johannes Klaebo, a szyki pomieszać mu mogą przede wszystkim Aleksander Terentiew z Rosji i jego rodak Siergiej Ustiugow, w dalszej kolejności Francuzi. Wkluczyć nie można też całkowicie norweskiego podium. Kwalifikacje rozpoczną się o 9:00, ćwierćfinały o 11:30, a medalistów poznamy około 13:00.

 

Na lodowym torze Yanqiong National Sliding Centre medale rozdane zostaną w konkurencji saneczkowych jedynek pań. Pierwsze dwa ślizgi odbędą się w poniedziałek, decydujące we wtorek. Z Polek zobaczymy albo Klaudię Domaradzką, albo Natalię Jamróz. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że na jakiekolwiek sukcesy liczyć tu nie możemy. Żadnej z Polek nie udało się jeszcze w tym sezonie awansować do głównych zawodów Pucharu Świata, trudno więc liczyć na wysokie miejsce w Pekinie. Głównymi faworytkami są oczywiście Niemki z Julią Taubitz na czele (o medale powinny walczyć też Anna Berreiter i Natalie Geisenberger), ale muszą uważać na Austriaczkę Madleine Egle i Łotyszki. Trzeci ślizg zaplanowano na 12:50, ostatni rozpocznie się o 14:35.

 

Poza tym medale rozdane zostaną w łyżwiarskim wyścigu panów na 1500 metrów. Tu powody do radości powinni mieć gospodarze igrzysk, bo jednym z faworytów będzie Ning Zhongyan. Polak, jeśli w ogóle się zakwalifikuje (Jakub Piotrowski jest pierwszym rezerwowym), to istotnej roli w rywalizacji nie odegra. To samo można z pewnością powiedzieć o biathlonistach, którzy wystartują w biegu indywidualnym. We wtorek zakończy się też curlingowy turniej drużyn mieszanych, poznamy medalistki w narciarskim big air, kontynuowana będzie faza grupowa hokeistek.

 

Dla każdego coś miłego, a na poinformowani.pl oczywiście całodzienna relacja LIVE, na którą już dziś zapraszamy.

 

Program 8 stycznia

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.