Pekin 2022 - co nas czeka za miesiąc (8): 11 lutego
Wikimedia

Pekin 2022 - co nas czeka za miesiąc (8): 11 lutego

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 11.01.2022, 09:47

Drugi piątek igrzysk w Tokio dla polskich kibiców będzie raczej spokojnym dniem, chyba że emocji dostarczy znów Natalia Maliszewska albo któraś z biathlonistek, na przykład Monika Hojnisz-Staręga. Zagadką dnia będzie pytanie, czy Martinsowi Dukursowi uda się wreszcie sięgnąć po olimpijskie złoto.

 

Oczywiście Natalia Maliszewska specjalizuje się przede wszystkim w ściganiu na 500 metrów, ale i na dwa razy dłuższym dystansie ma niezłe wyniki. Może nie na miarę olimpijskiego medalu, ale kto wie. W short tracku zdarzają się gigantyczne sensacje, zwłaszcza na imprezach mistrzowskich, na których emocje i nerwy są wielokrotnie większe niż na zwykłych pucharach. Upadki, dyskwalifikacje to codzienność ścigania na krótkim torze, stracić może na nich wielki faworyt, a zyskać fuks. Z drugiej strony finał Polki nie byłby jakąś wielką niespodzianką, liczymy po cichu na nią. Zawody w short tracku zaczną się w samo południe czasu polskiego, medalistki poznamy tuż przed 14. W piątek rozegrane zostaną też eliminacje 500 metrów mężczyzn i półfinały męskiej sztafety - bez udziału naszych reprezentantów.

 

Biathlonistki pobiegną sprint. Jeszcze kilka dni temu pisałem, że nawet awans do czołowej trzydziestki uznalibyśmy z niezły wynik biathlonistek, ale ostatni weekend tchnął w serca polskich kibiców tego pięknego sportu nieco nadziei. Dobry start Moniki Hojnisz-Staręgi w biegu pościgowym (awans z 47. lokaty na 13. i 5. czas biegu) pokazał, że forma Polek zaczyna zwyżkować. Jeśli tendencja się utrzyma, to możemy liczyć na miejsce nawet w czołowej dziesiątce. Wśród faworytek wymienić należy szwedzkie siostry Hannę i Elvirę Oeberg, Norweżkę Marte Olsbu Roeiseland i Białorusinkę Hannę Solę.  Biathlonistki rywalizację rozpoczną o 10:00.

 

Podobnie rzecz się ma ze skoczkami narciarskimi. Ostatnie konkursy w ich wykonaniu były ciut lepsze, polscy kibice liczą, że forma Kamila Stocha i reszty będzie dalej rosła, by szczyt osiągnąć w pierwszej połowie lutego. W piątek zaplanowano kwalifikacje na skoczni dużej w Zhangjiakou Ski Jumping Centre. W zwykłych czasach byłyby one dla Polaków formalnością, w tym roku jednak do ostatniej chwili będziemy drżeli o awans kompletu naszych zawodników do konkursu głównego. Seria próbna rozpocznie się o 10:45, kwalifikacje w samo południe.

 

To tyle jeśli chodzi o starty Polaków warte odnotowania. Naszych biegaczy zobaczymy zapewne w biegu indywidualnym na 15 kilometrów stylem klasycznym, ale będą oni raczej statystami w skandynawsko - rosyjskim pojedynku o medale. Nie zobaczymy Polki w supergigancie, którego faworytkami zdają się być przede wszystkim Włoszki - Sofia Goggia, Federica Brignone i Elena Curtoni, które okupują trzy pierwsze miejsca w klasyfikacji pucharowej w tej konkurencji. Przed igrzyskami może się to jeszcze zmienić - w planie do końca stycznia są trzy zjazdy i trzy supergiganty. One pokażą kto tu przed igrzyskami jest najszybszy - może na przykład Lara Gut, a może Mikaela Shiffrin też włączy się do rywalizacji o podium? W łyżwiarskim męskim maratonie na 10 kilometrów jest jeden faworyt - Szwed Nils van der Poel na dziś wydaje się nie do pokonania. Wreszcie snowboardziści powalczą w halfpipe. Tu pojawia się pytanie, czy Shaun White jest w stanie wywalczyć czwarte olimpijskie złoto. Jego aktualna forma na to nie wskazuje, więc wydaje się, że głównymi faworytami są Japończycy z Ayumu Hirano na czele oraz Andre Hoeflich z Niemiec, czy Scotty James z Australii.

 

Wiele będzie się też działo na Yanqiong National Sliding Centre. W nocy polskiego czasu pierwsze dwa ślizgi zaliczą skeletonistki, o nich więcej napiszę jutro. Natomiast w godzinach popołudniowych zakończy się rywalizacja w męskiej odmianie tego sportu. I tu pojawia się pytanie, które wraca przy każdych kolejnych igrzyskach. Łotysz Martins Dukurs osiągnął w skeletonie prawie wszystko - niezliczone medale w zawodach pucharu świata, dziesięć triumfów w klasyfikacji generalnej, sześć tytułów mistrza świata, jedenaście mistrzostw Europy, ale "tylko" dwa srebrne medale na igrzyskach. To będą piąte igrzyska tego zawodnika, medale zdobywał w Vancouver i Soczi, w Turynie i Pjongczangu był poza podium. Większość kibiców życzy mu złota w Pekinie, ale może mu być o nie ciężko. Choć prowadzi on w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i pewnie go zdobędzie, wygrał zawody w Altenbergu i Winterbergu, o olimpijskim złocie realnie mogą myśleć też Alexander Trietiakow, Christopher Grotheer, Axel Jungk, a nawet brat Martinsa, Tomass Dukurs. Czarnym koniem może być reprezentant gospodarzy, Geng Wenqiang (trzy ostatnie igrzyska wygrywali reprezentanci gospodarzy). Wszystko wyjaśni się po 3. (13:20) i 4. (14:55).

 

Program 11 lutego

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.