Rajd Dakar: dublet Audi i braci Goczał
audi-mediacenter.pl

Rajd Dakar: dublet Audi i braci Goczał

  • Dodał: Bartłomiej Woliński
  • Data publikacji: 10.01.2022, 20:35

W poniedziałek zawodnicy przejechali 830-kilometrowy etap prowadzący z Ad-Dawadimi do Wadi Ad-Dawasir. Najlepiej na ósmym odcinku rajdu poradzili sobie Mattias Ekstrom i Emil Bergkvist, dla których jest to pierwsze etapowe zwycięstwo w maratonie. Stéphane Peterhansel dzięki drugiej lokacie zapewnił Audi pierwszy dublet podczas 44. edycji Rajdu Dakar. Tempa nie zwalniają również Polacy. Bracia Goczał również uzyskali dublet podczas 8. etapu. Dla Marka Goczała triumf na poniedziałkowej trasie jest czwartym etapowym zwycięstwem w tegorocznym Dakarze. 

 

Audi triumfuje, Loeb odrabia, Al Attiyah traci
Sebastien Loeb
, który zajmuje obecnie drugą pozycję w rajdzie, przyjechał na metę ósmego etapu na trzeciej pozycji, 3 minuty i 8 sekund za zwycięzcą odcinka – Szwedem Mattiasem Ekstromem. 14-krotny zwycięzca Dakaru - Stéphane Peterhansel podczas 395 km oesowych stracił do zespołowego kolegi zaledwie 49 sekund. Na tym etapie Loeb do lidera rajdu - Nassera Al Attiyah traci niespełna 38 minut, to o 7 minut mniej niż po niedzielnym, siódmym odcinku maratonu. Katarczyk swoją stratę na poniedziałkowej próbie zawdzięcza awarii dyferencjału w swojej Toyocie Hilux. Przez 350 kilometrów Al Attiyah podróżował jedynie z napędem na przednie koła.

 

- Mieliśmy niezły początek etapu, potem byłem ostrożny na wydmach, gdzie w ogóle nie miałem dobrego rytmu. Po pierwszej neutralizacji poczułem się pewniej i dogoniliśmy Yazeeda. Gdy mnie przepuścił, narzuciłem świetne tempo i cieszyłem się jazdą. Emil świetnie nawigował, nie popełniając ani jednego błędu. Dla mnie był to bardzo udany dzień. Zawsze dobrze jest mieć sukcesy, ale uczymy się każdego dnia, wciąż jesteśmy żółtodziobami i zachowujemy ostrożność. Powoli odnajdujemy się i wprowadzamy ustawienia, które bardzo mi się podobają, ale wciąż musimy rozwijać samochód – przekazał zwycięzca odcinka, Mattias Ekstrom.

 

Trzy sekundy do czołowej trójki i skompletowania hat-tricka dla Audi zabrakło Carlosowi Sainzowi. Hiszpan po problemach z nawigacją we wczesnym etapie rajdu, zajmuje 18. pozycję.  Jakub Przygoński zakończył ósmy etap na ósmym miejscu, awansując w klasyfikacji generalnej na czwartą lokatę. Polak do lidera rajdu traci niemal półtorej godziny, ale dzięki równej i bezbłędnej jeździe zachowuje bardzo dobrą pozycję, która w razie problemów czołówki pozwoli mu wskoczyć na dakarowe podium.

 

- Ten odcinek, mierzący blisko 400 kilometrów, był trudny i wyczerpujący. Było wiele wydm z miękkim piaskiem i łatwo było utknąć, ale udało nam się tego uniknąć. Druga część próby była szybsza i pojawiły się kamienie. Ogólnie rzecz biorąc, obaj wykonaliśmy dobrą, bezbłędną pracę. Jesteśmy z tego zadowoleni. Dobry oes dla nas i chcemy zachować ten rytm – powiedział Kuba Przygoński na mecie ósmego etapu.

 

Polacy znowu najlepsi w T4
Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec
po raz czwarty stanęli na najwyższym stopniu etapowego podium w tegorocznym Rajdzie Dakar. Załoga Cobant Energylandia Rally Team osiągnęła również dublet w grupie T4 dzięki drugiej pozycji Michała GoczałaSzymona Gospodarczyka. Czołową trójkę uzupełnił lider klasy SSV – Austin Jones, do którego trzeci w klasie Michał Goczał traci niemal 15 minut. Aron Domżała Maciej Marton zajmują 16. lokatę w swojej klasie.

 

- Do połowy odcinka specjalnego można powiedzieć, że to był dla mnie idealny oes. Dużo wydm, dużo technicznych sekcji. Było co robić i gdzie kręcić kierownicą – bardzo to lubię. Do strefy tankowania naprawdę cisnęliśmy na maksa. Niestety na 190 kilometrze padł nam interkom. Kompletnie się nie słyszeliśmy. Łukasz, mój pilot, musiał szybko przejść na migi i pokazywać mi gdzie mam jechać. To było naprawdę bardzo wymagające, ale mamy znakomity czas – przekazał Marek Goczał.

 

Kolejny awans Wiśniewskiego
Podczas najdłuższego odcinka 44. edycji Rajdu Dakar, w klasie quadów na prowadzeniu umocnił się Alexandre Giroud. Francuz dzięki poniedziałkowemu zwycięstwu dysponuje ponad 30-minutową przewagą nad drugim Pablo Copettim. Kamil Wiśniewski dzięki czwartej lokacie na ósmym etapie rajdu i problemach sprzętowych Aleksandra Maksimowa (Rosjanin zatrzymał swojego quada na dojazdówce i nie wystartował w poniedziałkowym etapie) zdołał awansować w swojej kategorii na trzecie miejsce. Polak dysponuje dość bezpieczną ponad 22-minutową przewagą nad czwartym Francisco Moreno.

 

- Pierwsza część etapu nie była łatwa, a po niej czekało na nas jeszcze kilka kilometrów. Generalnie trzymam kciuki, co prawda to jeszcze nie koniec, ale wszystko idzie dobrze. Pablo Copetti jest drugi w klasyfikacji generalnej, to wciąż groźny rywal dla mnie mimo, że zyskałem nad nim trochę czasu wczoraj, jak i dzisiaj – powiedział lider kategorii quadówAlexandre Giroud.

 

Sam Sunderland i KTM wracają na prowadzenie
W poniedziałek 830 kilometrów do pokonania mieli również motocykliści. Z czasem 3 godzin 48 minut i 2 sekundy etap ukończył Sam Sunderland. Brytyjczyk dzięki świetnej jeździe na bardzo trudnym i wymagającym poniedziałkowym etapie awansował w klasyfikacji generalnej motocykli z czwartej lokaty na pozycję lidera. Ósmy etap składający się z piaszczystego terenu, wydm i sekcji w wyschniętych korytach rzek na drugim miejscu ukończył Pablo Quintanilla z zespołu Hondy. Chilijczyk do Sunderlanda stracił niemal 3 minuty. Etapowe podium skompletował Matthias Walkner (+ 4 min 11 sek.). Dotychczasowy lider - Adrien Van Beveren w poniedziałek stracił ponad 10 minut, co przełożyło się na spadek na trzecią pozycję w klasie.

 

Joan Barreda rywalizujący ze złamanym obojczykiem ukończył etap na 11. miejscu.  Maciej Giemza ze stratą niemal 20 minut zakończył ósmy etap Dakaru na 19. pozycji.  Konrad Dąbrowski był 37. oraz 4. wśród juniorów. Reprezentant DUUST Rally Team również zajmuje czwartą lokatę w klasyfikacji generalnej juniorskich motocyklistów.

 

- Ten etap był dla mnie najtrudniejszy. Rano nie czułem się najlepiej, ale tak naprawdę pomyślałem, że będzie dobrze. Cały czas sobie powtarzałem, że „jakoś to będzie”, ale nie mogłem znaleźć w sobie tej mocy w trakcie etapu. Oczywiście dodatkowo okazało się, że mam zapalanie ścięgna w dłoni, więc ból podczas jazdy z czasem stawał się coraz większy. Ciężko było mi trzymać kierownicę na tych szybkich prostych, które były na końcu odcinka, więc straciłem jeszcze więcej czasu. Jednak nie łamiemy się - zająłem się swoim zdrowiem, już tu, na biwaku i mam nadzieję, że wrócę do siebie. Oby kolejne etapy były lepsze, niż dzisiejszy – powiedział Konrad Dąbrowski na mecie poniedziałkowego odcinka.

 

We wtorek zawodników czeka pętla wokół Wadi Ad-Dawasir. 287-kilometrowy odcinek złożony w 48 % z piasku, 33 % z nawierzchni szutrowych i 14 % z wydm rozpocznie się dla quadowców i motocyklistów o godzinie szóstej polskiego czasu. Załogi aut terenowych do rywalizacji wyruszą o ósmej rano. Trasa wiodąca przez górzysty teren i liczne kaniony składać będzie się także z 204 kilometrów dojazdówek.

Źródło: pl.motorsport.com

 

Bartłomiej Woliński – Poinformowani.pl

Bartłomiej Woliński

Student Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Motorsportem pasjonuję się od 2007 r. W związku z moimi zainteresowaniami prowadzę także bloga i fanpage na Facebooku.