Snooker - Masters: dwa decidery w półfinałach

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 16.01.2022, 00:30

Neil Robertson i Barry Hawkins zagrają w finale prestiżowego Masters. Oba dzisiejsze mecze zakończyły się deciderami, cho c trzeba przyznać, że zdecydowanie lepiej oglądało się starcie Australiczyka z Markiem Williamsem.

 

Pierwszy półfinał był widowiskiem niezwykłym, trzymającym w napięciu dosłownie do ostatniej bili. Owacja wypełnionej do ostatniego miejsca Alexandra Palace przeznaczona była dla obu zawodników, choć zwycięzca był tylko jedne. Mecz otworzył pięknym trzycyfrowym brejkiem Neil Robertson, ale potem na długo do głosu doszedł Mark Williams. Walijczyk był niezwykle skoncentrowany, precyzyjny, nic więc dziwnego, że wbijał bilę za bilę wygrywając cztery frejmy z rzędu, w każdym mogąc się pochwalić brejkiem powyżej 50 punktów. Brakowało setki, ale i tak wyglądało, że starszy z mistrzów jest "w gazie". Australijczyk w tym czasie raz tylko podszedł na dłuzej do stołu, zaliczając 52 punkty, ale wygranej mu to nie dało. No a potem Robertson wrócił. Najpierw wygrał szóstą partię, jedyną w całym meczu, w którym na liczniku nie pojawiło się więcej niż 50 punktów w podejściu, po chwili zmniejszył dystans do rywala do jednego dużego punktu. W ósmym brejku piątą wygraną wpisał na konto Walijczyk i był już o krok od czwartego w karierze finału Masters. A jednak.... Robertson odrobił straty dwoma efektownymi podejściami (95 i 119 punktów) i doprowadził do decidra. Ten rozgrzał wszystkich do czerwoności. Williams wygraną miał na wyciągnięcie ręki, wbił 67 punktów i... oddał stół. Robertson potrzebował nie tylko całkowitego wyczyszczenia bil, ale jeszcze dwóch snookerów. I dokonał tego, awans do ostatniego meczu w turnieju zapewniając sobie na czarnej. W finale tego prestiżowego turnieju zagra po raz czwarty - o drugie końcowe zwycięstwo. Magiczny to był mecz.

 

Barry Hawkins od wielu lat należy do szerokiej światowej czołówki, ale spektakularnych sukcesów na koncie nie ma, żadnego z tytułów potrójnej korony dotąd nie zdobył, ale w tym sezonie grał już w półfinale UK Championship, dziś miał szanse na drugi w karierze finał Mastersa. Judd Trump jest graczem wybitnym, ale też do Triple Crown nie ma specjalnego szczęścia, ledwie trzy razy wygrywał w tych najważniejszych turniejach snookerowego kalendarza. Obaj mieli więc dodatkową motywację by zagrać w niedzielę z Robertsonem. I to ich na początku chyba trochę za mocno stremowało. W pierwszych czterech frejmach sporo było błędów, jakkolwiek lepiej przy stole prezentował się Trump, częściej trafiał, notował wyższe brejki. Co z tego, skoro na przerwę zawodnicy schodzili przy wyniku remisowym. Zaraz po przerwie dwie bardzo dobre partie zagrał Hawk - najpierw wbił 60 punktów, a potem wbił pierwszą w tym meczu setkę (124). Trump stanął pod ścianą, margines błędu miał już niewielki. Presję udźwignął, grając daleko od swoich możliwości w trzech kolejnych partiach pozbierał po 78 punktów i najpierw wyrównał stan meczu, a potem wyszedł na prowadzenie i jako pierwszy stanął przed szansą na zakończenie meczu. Jednak prawo serii, jest prawem serii i na Masters zagrano czwartego decidera z rzędu. Hawkins doprowadził do niego wyczyszczeniem stołu na dwa podejścia. Decidera w bardzo dobrym stylu wygrał Hawkins i jutro stanie przed szansą zdobycia pierwszego tytułu Triple Crown.

 

Robertson i Hawkins grali ze sobą dotąd 26 razy, Australijczyk wygrał 15 takich spotkań, Anglik 10. Będzie to jednak dopiero pierwsze starcie tych graczy, które zadecyduje o turniejowym zwycięstwie. Panowie zagrają do 10 wygranych frejmów. Pierwsza seria zacznie się o 14:00, decydująca 6 godzin później.

 

Mark Williams - Neil Robertson 5:6 (22:103(102), 81(59):0, 71(71):4, 60(60):53(52), 103(60):20, 46:71, 0:83(83), 91(91):1, 23:108(95), 0:128(119), 67(67):69)

Judd Trump - Barry Hawkins 5:6 (61:72, 86(86):4, 92(63):1, 49:59, 41:78(60), 14:124(124), 78:19, 78:21, 78(54):0, 0:122(76), 0:71(58))

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.