Piłka ręczna - ME mężczyzn: Skandynawia górą, Hiszpania wciąż bez porażki

Piłka ręczna - ME mężczyzn: Skandynawia górą, Hiszpania wciąż bez porażki

  • Dodał: Aleksandra Suszek
  • Data publikacji: 20.01.2022, 23:05

Czas na kolejny raport z mistrzostw Europy w piłce ręcznej. Czwartkowy dzień meczowy nie był udany dla Biało-Czerwonych, za to wszystkie reprezentacje znad Półwyspu Skandynawskiego cieszyły się z kolejnych zwycięstw. Jak burza przez ten turniej idą Hiszpanie i Francuzi, którzy wciąż nie odnotowali ani jednej porażki. 

 

Grupa I

 

W Budapeszcie piąte już w tym turnieju zwycięstwo odnieśli Trójkolorowi. Reprezentacja Francji uparcie kroczy po medal i biorący dopiero po raz drugi udział w czempionacie Holendrzy nie byli w stanie jej przeszkodzić. Już na samym początku Francuzi mocno zaznaczyli swoją obecność - po dwie bramki rzucili Dahe i Tournat i po chwili było już 5:0. Z lekkiego szoku jako pierwszy wybudził się Benghanem, ale to na niewiele się zdało, bo kolejne minuty tego meczu przebiegały zgodnie z planem faworytów. Dopiero w 17. minucie Holendrom udało się zbliżyć na jedną bramkę, a później wyrównać na 12:12, ale doświadczenie Francuzów zrobiło swoje i na przerwę schodzili już z przewagą. Jak się okazało, to była ostatnia szansa Oranje na jakikolwiek ruch w tym spotkaniu - po powrocie pięciopunktowa seria rywali i o połowę lepsza skuteczność w ofensywie doprowadziła Trójkolorowych do upragnionego zwycięstwa. 

 

Nie zabrakło także zaskoczeń - wicemistrzowie Europy ulegli drużynie z Czarnogóry i to dość wysoką różnicą punktową. Gra na remis trwała tylko przez pierwsze kilka minut, bo później Czarnogórzanie odskoczyli na 6:3 i taką przewagę utrzymywali aż do 26. minuty. To jednak była tylko "cisza przed burzą", gdyż Złote Lwy pokusiły się jeszcze o serię czterech trafień jeszcze przed gwizdkiem. Podobnie było w drugiej połowie, bo rywale nie potrafili się zbliżyć bardziej niż na pięć punktów różnicy. Na świetnej skuteczności grali bracia Vujović, którzy jednocześnie odnotowali po siedem trafień.

 

Następny kandydat do miejsca w czołówce również nie zawiódł. Duńczycy mecz z Islandią rozpoczęli spokojnie, a po pierwszych pięciu minutach nawet przegrywali 4:6. Szybko jednak do akcji wkroczył Jensen i wyrównał wynik, a remis widniał na tablicy aż do 22. minuty. Wtedy odpalił się Gidsel i reprezentanci Danii na przerwę schodzili z trzybramkowym prowadzeniem. Faworyci byli lepsi w ofensywie i skutecznie wykorzystywali rzuty karne. Reprezentantom Islandii nie udało się już ani na moment zniwelować strat i kolejne zwycięstwo padło łupem Danii. Co ciekawe, tylko trzech zawodników ze skandynawskiej drużyny zagrało w ataku na skuteczności niższej niż 90%.

 

Francja - Holandia 34:24 (15:12)
Czarnogóra - Chorwacja 32:26 (15:9)
Dania - Islandia 28:24 (17:14)

 

Grupa II

 

Zwycięską tradycję w czwartek podtrzymała także szwedzka ekipa, która tym razem odprawiła z kwitkiem Rosjan. Szybkie wyjście na 6:3 pozwoliło im tylko spokojnie, ale konsekwentnie budować przewagę. Rosjanie dwukrotnie doprowadzali w pierwszej partii do remisu, ale za każdym razem bezskutecznie podejmowali próbę wyjścia na prowadzenie. Później już nie mieli na co liczyć, bo bardzo szybko odpowiadał im Wanne. Reprezentanci Sbornej fatalnie wyglądali w ataku i to był ich główny mankament, który nie pozwolił im nawet na wyrównany przebieg spotkania.

 

Podobnym wynikiem zakończył się mecz Niemiec i Hiszpanii. Tegoroczni obrońcy tytułu na turnieju nie przegrali jeszcze ani razu i w czwartek również się to nie wydarzyło. Hiszpanie jednak musieli się trochę natrudzić, bo Niemcy dobrze grali w ofensywie i pilnowali swojej bramki, przez co remis był aż do 23. minuty. Później Hispanos wyszli na prowadzenie 14:12, a wynik nie zmieniał się przez kolejne cztery minuty aż do przerwy. O ile jeszcze poprzednia partia była okazją na rozruszanie na parkiecie, to w drugiej odsłonie Hiszpanie już nie pozostawili złudzeń - od razu po gwizdku posłali serię pięciu ciosów. Byli także w częstszym posiadaniu piłki, przez co częściej oddawali rzuty na bramkę rywali i piąte zwycięstwo mistrzów Europy z 2020 roku stało się faktem.

 

Dla polskich kibiców nieprzyjemną informacją jest na pewno przegrana drużyny Patryka Rombla. Biało-Czerwoni mierzyli się z brązowymi medalistami tej imprezy i nie zdołali im podołać. Więcej o tym meczu można przeczytać tutaj.

 

Rosja - Szwecja 23:29 (13:16)
Niemcy - Hiszpania 23:29 (12:14)
Polska - Norwegia 31:42 (15:21)

Aleksandra Suszek – Poinformowani.pl

Aleksandra Suszek

Od dziecka jestem zagorzałym kibicem Biało-Czerwonych. Najbliżej mi do siatkówki i skoków narciarskich, jednak śledzę prawie każde zawody, w których występują nasi reprezentanci. Na portalu zajmuję się głównie siatkowką, piszę także o piłce ręcznej, lekkoatletyce, wioślarstwie, szermierce i łyżwiarstwie figurowym.