PlusLiga: multum emocji i zwrotów akcji w Zawierciu
Aleksandra Suszek/Poinformowani.pl

PlusLiga: multum emocji i zwrotów akcji w Zawierciu

  • Dodał: Aleksandra Suszek
  • Data publikacji: 23.01.2022, 17:13

W czwartym meczu 17. kolejki fazy zasadniczej zawiercianie podejmowali u siebie ekipę z Olsztyna. Podopieczni Igora Kolakovica pokonali Indykpol w tie-breaku po pełnym zwrotów akcji spotkaniu. 

 

Zanim gra rozpoczęła się na dobre, ekipy wymieniły się uprzejmościami, na zmianę podarowując darmowy punkt w postaci nieudanego serwisu. Aż do stanu 6:6 na tablicy widniał remis - wówczas przyjezdni pomylili się w ataku, co wykorzystali gospodarze i odskoczyli na dwa punkty. Gdy atakiem że skrzydła popisał się Konarski, pierwszą przerwę wykorzystał trener Indykpolu. Na moment udało mu się rozbudzić swoją drużynę, bo słabszy moment odnotowali Jurajscy Rycerze i przy stanie 11:12 olsztynianie mieli okazję na wyrównanie strat. Mankamentem gości była jednak ofensywa. Druga część seta przebiegała pod dyktando Aluronu. Dobrze spisywali się skrzydłowi, a rywale mieli problemy z odczytaniem zamiarów rozgrywającego. Tym samym gospodarze ze spokojem zapisali pierwszą partię na swoje konto. 

 

Liderem zawiercian w ataku niezmiennie był Kovacevic. Z Serbem na czele gospodarze szybko odskoczyli na 3:1 w kolejnym secie i od tego czasu cały czas mieli nad wynikiem kontrolę. Ekipę Indykpolu starał się ratować DeFalco, do którego Poręba rozgrywał większość piłek. To w końcu przyniosło efekt, bo olsztynianie złapali znów kontakt z przeciwnikiem przy stanie 10:10, jednak wyglądało na to, że siatkarze Aluronu niezbyt przejmowali się chwilowymi przestojami. Po chwili wygrali kilka przepychanek na siatce i znów prowadzili trzema punktami. Druga okazja dla Indykpolu nadeszła w decydującej fazie seta i wówczas już wiedzieli doskonale, jak ją wykorzystać - przyjezdni zaliczyli trzypunktową serię, odskoczyli na 21:19 i nie oddali tego prowadzenia już do samego końca. 

 

Kilka zmiennych pojawiło się w trzeciej partii. Początkowo to drużyna z Olsztyna prowadziła 4:2, ale po chwili przyjezdni popełnili dwa błędy z rzędu i już był remis. Zawiercianie powrócili do swojej lepszej gry i kończyli więcej akcji w pierwszym tempie. Gdy w polu serwisowym stanął Conte, wynik zmienił się momentalnie w korzystniejszy dla gospodarzy. Argentyńczyk posłał dwa asy pod rząd, dzięki czemu dał swojej drużynie prowadzenie 9:6, a później powtórzył to samo w drugiej części seta. Zawiercianie mieli wszystko w swoich rękach - nawet wynik 21:16 nie dał im pewności, bo w pewnym momencie olsztynianie niebezpiecznie zbliżyli się na trzy "oczka", ale tym razem gospodarze nie pozwolili zagrać sobie na nerwach. 

 

Spory zapas wypracowali sobie goście na początku czwartej partii. Zawiercianie byli bezradni, kiedy przy regularnym serwisie Poręby goście zdobywali punkt za punkt, notując aż ośmiopunktową serię bez ani jednej akcji w wykonaniu rywali. Kryzys po stronie Aluronu zażegnał dopiero Kovacevic, ale gra punkt za punkt nie dawała im zbyt optymistycznego światła na dalszą część seta. Gospodarze mieli zaskakująco duże problemy w przyjęciu, co później przekładało się na niedokładne rozegrania i bezskuteczne ataki - 11:17. W tym secie bez wątpienia warunki dyktowali olsztynianie, którzy spokojnie dowieźli wysokie prowadzenie do końca seta i doprowadzili do tie-breaka. 

 

Decydującego seta lepiej zaczęli gospodarze, którzy postawili na pewną ofensywę i odskoczyli na 5:2. Przez większość tej części gry kontrolę nad wynikiem mieli zawiercianie, ale i olsztynianie zdążyli nas przyzwyczaić do zwrotów akcji. Przyjezdni wygrali akcję na remis jeszcze przed decydującym momentem i było jasne, że set zakończy się na przewagi. Lepiej z nerwami poradzili sobie miejscowi, którzy do swojego konta dopisali dwa cenne punkty. 

 

Aluron CMC Warta Zawiercie - Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (25:18, 21:25, 25:20, 17:25, 16:14)

MVP: Torrey DeFalco

Aleksandra Suszek – Poinformowani.pl

Aleksandra Suszek

Można powiedzieć, że piszę o wszystkim po trochu, ale w moim sercu gości głównie siatkówka.