Igrzyska Olimpijskie spełniają marzenia

Igrzyska Olimpijskie spełniają marzenia

  • Dodał: Paweł Stańczyk
  • Data publikacji: 25.01.2022, 13:09

Sport to coś więcej niż rywalizacja. To w głównej mierze możliwość realizowania swoich marzeń i pokonywania własnych słabości. Z takim podejściem powinniśmy przystąpić do emocjonowania się wynikami osiąganymi przez sportowców podczas zbliżających się ZIO w Pekinie.

 

Zdobywając olimpijski medal można na stałe zapisać się w historii sportu. Igrzyska są bowiem najważniejszą sportową imprezą czterolecia. To zwieńczenie żmudnego okresu treningów, które mają na celu doprowadzić zawodników do doskonałości. Olimpijska rywalizacja to swego rodzaju sportowe dożynki. Dla rolników to wydarzenie, w którym mogą podziękować – jedni Bogu, inni naturze, czy sobie nawzajem – za otrzymane plony. Na końcowy rezultat składa się szereg wyrzeczeń, w których nikt ich nie zastąpi.

 

Nowoczesne rolnictwo wyparło tradycyjne. Aby było ono opłacalne, w gospodarstwie nie może brakować maszyn o odpowiedniej jakości. Teraz liczy się precyzja, która pozwala osiągać znacznie lepsze rezultaty w krótszym czasie.

 

To porównanie pozwala zrozumieć inny sens podchodzenia do sportu. W wielu przypadkach o sukcesie decyduje bowiem pieniądz, dostęp do dobrze zadbanych ośrodków treningowych oraz odpowiedniego sprzętu sportowego. Dla haitańskiego narciarza alpejskiego sam start na igrzyskach jest spełnieniem marzeń. – Gdybym mógł zainspirować choćby dzieci z sierocińca, w którym byłem, byłaby to więcej niż osobista nagroda. Chcę nieść przesłanie nadziei dla ludzi z krajów przeżywających trudności. Musisz wierzyć w swoje marzenia. Jeśli pojawią się okazje, wykorzystaj je – cytuje go olympics.com.

 

Oczywistym jest jednak fakt, że sam start nie zadowoli wszystkich udających się do Pekinu. Aleksandra Król mówi otwarcie. – Jadę po medal – czytamy na sportsinwinter.pl. To odważna deklaracja polskiej snowboardzistki, lecz należy pamiętać, że to nie są jej pierwsze zimowe igrzyska olimpijskie. W przeszłości startowała w nich z różnym skutkiem i w różnym momencie swojej kariery. Z pierwszych wyciągnęła doświadczenie, zaś na drugich zrealizowała plan, na który stać ją było na obecną chwilę. Nie zawsze udaje się wygrać, ale nikt nie ma prawa odmówić wysiłku włożonego na treningach. Należy docenić kogoś, kto przygotował lepszą formę. – Trzeba sto razy przegrać, aby raz wygrać – mówił po nieudanym konkursie na MŚ w Predazzo Kamil Stoch. Kilka dni później skoczek z Zębu po raz pierwszy w karierze zdobył złoto na światowym czempionacie. W końcu spełnił swoje marzenia, które każdego dnia spełniają też inni.

 

Igrzyska jako święto sportu są bowiem świętem człowieka i jego umiejętności. Cieszmy się, że potrafimy tak wiele. Klasyfikacje medalowe to ciekawe dane statystyczne, ale zawody sportowe to nie wojna. Wspomniane statystyki pokazują, że istnieje bardzo niewielkie grono państw nie posiadających medalu olimpijskiego. W skokach przez ostatnie lata byliśmy potęgą. Zdobywaliśmy drużynowe medale na mistrzostwach świata, czego nie potrafili dokonać skoczkowie z potężnych mocarstw jak Rosja, czy Stany Zjednoczone, a to jednak te państwa znajdują się na czele klasyfikacji wszech czasów, gdy weźmiemy pod uwagę wszystkie dyscypliny. Każdy może mieć swój moment chwały zarówno w sporcie, jak i w życiu. To nam uświadamia, że sukcesów od sportowców nie należy oczekiwać. Jako obserwatorzy powinno się śledzić ich poczynania. Niezależnie od reprezentowanych barw narodowych.

 

Nie można więc mówić o "sponsorowaniu wycieczki". Każdy bowiem zasługuje na możliwość rozwoju. Sukces jest pojęciem względnym. Każdy do niego dąży, choć nie zawsze jest on możliwy do zrealizowania. – Każdy trenujący zawodnik, chcący osiągnąć wysoki poziom sportowy, marzy choćby o udziale w igrzyskach olimpijskich. Osoba nie mająca planów tego typu, nie będzie poprawiała swojego pułapu sportowego. Pragnienia udziału w igrzyskach były zawsze. Odkąd zaczęłam przygodę ze sportem, wyobrażałam sobie siebie na olimpiadzie. Poprzedni sezon należał do udanych. Ósme finałowe miejsce na Letniej Uniwersjadzie w Chinach, dały przedsmak i sposób patrzenia na tego typu zawody. W sporcie bywa różnie. Niczego nie można być pewnym, bo to może zgubić. Ale z kolei jeśli człowiek nie jest o czymś przekonany, to nie ma chęci do działania – mówiła niegdyś dla dobczyce.pl olimpijka z Londynu i Rio de Janeiro Angieszka Szwarnóg, której specjalizacją był chód sportowy.

 

O tym, że igrzyska spełniają marzenia uświadomił nam w Tokio Dawid Tomala. Polski chodziarz jechał na ubiegłoroczne igrzyska z nadzieją na niespodziankę, ale bez realnych przesłanek ku temu, by zdobyć złoty medal. Na dystansie 50 km startował po raz trzeci w karierze. Wcześniej wydarzyło się to dwukrotnie. Raz nie ukończył rywalizacji, a raz został mistrzem Polski, osiągając minimum, które dało mu olimpijską przepustkę. Na igrzyskach jednak nie debiutował. W Londynie zajął 19. miejsce na dystansie 20 km. Medalu nie zdobył, ale przecież nie zrobił tego specjalnie. – Start olimpijski to marzenie każdego sportowca. Chciałem czegoś więcej, ale rywale byli lepsi – czytamy na polsatsport.pl.

 

Wsparcie w poprawianiu samego siebie dostają nie tylko sportowcy, ale i rolnicy wspierani dzięki dotacjom unijnym. Szkoły oferują dzieciom wymiany międzynarodowe, zaś orkiestry otrzymują dotacje Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To jedne z wielu przykładów wspierania grup połączonych wspólnym zainteresowaniem, czy zbliżonych wiekowo.

 

Tak jak sportowiec spełnia się podczas zawodów, tak każdy inny człowiek spełnia się wykonując swoją pracę. Najlepiej jeśli idzie za tym zainteresowanie. Wówczas realizacji projektów może towarzyszyć radość, którą dobrze jest się dzielić z innymi. Do sukcesów dochodzimy w głównej mierze sami, ale z myślą o drugiej osobie. Dla rodziców sensem, dla którego podejmują się pracy, jest potrzebujące ich dziecko. Możliwości dzielenia się swoją pasją szuka natomiast muzyk, który chciałby aby jego gra cieszyła ucho zgromadzonej publiczności.

 

Kibiców sportu niech zachwycają popisy zawodników, rekordy bite przez olimpijczyków. To oni uświadamiają jaki drzemie w nas potencjał.