NBA: pewne zwycięstwa 76ers oraz Warriors
Cyrus Saatsaz/Wikimedia Commons

NBA: pewne zwycięstwa 76ers oraz Warriors

  • Dodał: Marcin Weiss
  • Data publikacji: 28.01.2022, 16:19

Tylko dwa spotkania zostały rozegrane ostatniej nocy w lidze NBA. Philadelphia 76ers nie miała najmniejszych problemów z pozbawionymi LeBrona Jamesa Los Angeles Lakers, wygrywając 105:87. Większych trudności nie napotkali również Golden State Warriors, którzy pokonali Minnesotę Timberwolves 124:115, po bardzo dobrym meczu w wykonaniu "Splash Brothers".

 

Philadelphia 76ers - Los Angeles Lakers

Spotkanie w Wells Fargo Center pomimo sporego potencjału raczej rozczarowało kibiców. Co prawda do gry niedawno powrócił Anthony Davis, ale tym razem zabrakło głównej gwiazdy JeziorowcówLeBrona Jamesa - co stawiało przyjezdnych w bardzo trudnej sytuacji.

 

Pierwsze minuty meczu były jeszcze dość wyrównane, a mocne wejście zaliczył Daivs (31pkt/12zb/2prz/4blk) - środkowy gości trafił 5/8 prób rzutowych, dzięki czemu zakończył odsłonę z dorobkiem 10 oczek. Pod koniec kwarty 76ers przeprowadzili jednak serial punktowy 9:0, dzięki czemu odskoczyli od rywali i zbudowali dziesięciopunktową przewagę. W drugiej części gry Anthony zagrał jeszcze lepiej, trafiając wszystkie pięć rzutów i dopisując kolejne 13 punktów do wyniku Lakers. Problem podopiecznych Franka Vogela polegał na tym, że poza centrem oraz Russellem Westbrookiem (20pkt/4zb/3as) nikt nie zdobywał punktów, przez co Jeziorowcy przegrywali 48:54, schodząc do szatni.

 

Po zmianie stron gospodarze zaczęli całkowicie dominować na parkiecie. Skuteczność podopiecznych Doca Riversa dobiła do 58%, a w tym samym czasie defensywa Philly zatrzymała przeciwników na 33%. Świetne minuty rozegrał Tyrese Maxey (14pkt/7zb/10as), który w ciągu dwunastu minut zapisał 10pkt/3zb/3as, a jego zespół odskoczył od gości na 22 oczka różnicy. W ten sposób mecz był już rozstrzygnięty jeszcze przed rozpoczęciem ostatniej kwarty i ostatecznie gospodarze wygrali 105:87. Najlepszym graczem spotkania był Joel Embiid - Kameruński środkowy zakończył starcie z dorobkiem 26pkt/9zb/7as/2blk.

 

Golden State Warriors - Minnesota Timberwolves

Trochę więcej emocji doświadczyli zebrani w Chase Center kibice Warriors, którzy podejmowali Timberwolves. Obie ekipy przystępowały do meczu w prawie pełnym składzie - po stronie gospodarzy zabrakło jedynie Draymonda Greena oraz Andre Iguodali.

 

Pierwsze minuty spotkania były dość wyrównane, choć od samego początku przejawy dominacji pokazywał Karl-Anthony Towns (31pkt/12zb/6as/2prz) - środkowy gości bardzo łatwo wykorzystywał słabość rywali na tej pozycji i pierwszą kwartę zakończyła z linijką 11pkt/5zb/2as. W drugiej odsłonie center Leśnych Wilków dopisał kolejne 12 oczek do swojego dorobku, a przyjezdni schodzili na przerwę z minimalnym, 4-punktowym prowadzeniem.

 

Na drugą połowę gospodarze wyszli jednak z zupełnie innym nastawieniem. Doskonała robota Steve'a Kerra w szatni sprawiła, że jego podopieczni w trzeciej odsłonie trafiali na 61-procentowej skuteczności z gry, a także zatrzymali rywali na ledwie 33%. Co więcej, do skutecznie grającego Klaya Thompsona (23pkt/5zb/4as) dołączył Stephen Curry (29pkt/8zb/6as/3prz), dzięki czemu ponownie mogliśmy oglądać świetnych Splash Brothers w akcji. Wojownicy przeprowadzili w trzeciej kwarcie dwa seriale punktowe, dzięki czemu przed ostatnią odsłoną mieli 14 punktów przewagi. To właśnie wtedy przebudził się Anthony Edwards (27pkt/6zb/6as/2blk), który zaczął trafiać rzut za rzutem, zdobywając aż 19 oczek w ostatnich dwunastu minutach. Gospodarze mieli jednak po swojej stronie Curry'ego, który sam zdobył 12 punktów i nie pozwolił przeciwnikom na odrobienie strat. Ostatecznie Golden State Warriors wygrali 124:115.

 

Komplet wyników minionej nocy:

Philadelphia 76ers - Los Angeles Lakers 105:87 (32:22, 22:26, 34:20, 17:19)

Joel Embiid 26pkt/9zb/7as/2blk - Anthony Davis 31pkt/12zb/2prz/4blk

Golden State Warriors - Minnesota Timberwolves 124:115 (29:29, 28:32, 38:20, 29:34)

Stephen Curry 29pkt/8zb/6as/3prz - Karl-Anthony Towns 31pkt/12zb/6as/2prz

Marcin Weiss – Poinformowani.pl

Marcin Weiss

Zarywam noce dla amerykańskiej ligi NBA, ale moje sportowe zainteresowania wykraczają daleko poza koszykówkę. Skoki, żużel, tenis, snooker — zwyczajnie wszystko.