PlusLiga: trzy punkty Trefla wywalczone w Nysie
PI0TR SUMARA/PLS

PlusLiga: trzy punkty Trefla wywalczone w Nysie

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 28.01.2022, 22:47

W piątkowy wieczór emocje zapewniły nam drużyny Stali Nysa i Trefla Gdańsk, które zmierzyły się ze sobą w ramach meczu 18. kolejki PlusLigi. Oba zespoły zagrały naprawdę solidne i wyrównane spotkanie, jednak to Trefl zainkasował trzy punkty, pokonując gospodarzy 3:0.


Premierowa odsłona rozpoczęła się od pokazu siły bloku obu zespołów. Jednak to gospodarze jako pierwsi wyszli na dwupunktowe prowadzenie, gdy Wassim Ben Tara dołożył „oczko” bezpośrednio z zagrywki - 5:3. Podopieczni Daniela Plińskiego nie cieszyli się długo, bo gdańszczanie bardzo szybko odrobili straty. Przez chwilę mogliśmy oglądać wymiany ciosów obu zespołów, ale goście lepiej prezentowali się w ofensywie i po uderzeniu Moritza Reicherta, obrócili wynik na swoją korzyść - 7:9. Nysianie mieli swoje problemy w ataku, lecz wciąż bardzo dobrze pracowali w elementach obrony i bloku, cały czas trzymając się blisko rywali. To zmieniło się, gdy w polu zagrywki Trefla pojawił się Bartłomiej Lipiński. Mocne serwisy przyjmującego sprawiły nysianom dużo problemów, a tablica wyników pokazała trzypunktowe prowadzenie przyjezdnych - 13:16. To właśnie świetna zagrywka i dobra skuteczność w drużyny z Gdańska dawała im przewagę. Z kolei Stal nie pomagała sobie błędami własnymi i po autowym ataku El Grauiego, to Trefl był bliżej zakończenia pierwszej partii - 18:23. W końcówce gospodarze jeszcze próbowali odwrócić losy tego seta, ale Bartłomiej Lipiński uderzeniem z lewej flanki przypieczętował zwycięstwo gości.


W drugiej partii długo mogliśmy oglądać zaciętą walkę punkt za punkt. Wyrównaną grę przerwał jednak Kamil Kwasowski, który popisał się fantastyczną serią na zagrywce i wyprowadził zespół Stali Nysa na wysokie prowadzenie - 11:6. Gdańszczanie mieli ogromne problemy w przyjęciu, ale złą passę przerwał atak Moritza Reicherta. Bohaterem gości okazał się też Karol Urbanowicz, który popisał się dwoma asami serwisowymi z rzędu. Do tego Lipiński dołożył również punktowy blok i przewaga gospodarzy wynosiła już tylko jedno „oczko” - 12:11. Nysianie jednak nie pozwolili odebrać sobie prowadzenia, a Ben Tara nie zawodził w ofensywie, dokładając do swojego dorobku kolejne punkty. Podopieczni Daniela Plińskiego wciąż solidnie spisywali się też w bloku i po efektownym zatrzymaniu Reicherta prowadzili 17:14. Natomiast w końcówce ręki nie zwalniali też gdańszczanie, a Stal zaczęła popełniać błędy. Ponownie pokaz swoich możliwości dał też Karol Urbanowicz i to właśnie po jego asie serwisowym, na tablicy wyników widniał remis - 20:20. Oba zespoły do samego końca wymieniały się zarówno błędami na zagrywce, jak i mocnymi ciosami w ataku. Więcej koncentracji zachowali jednak goście, którzy zapisali na swoim koncie kolejną partię, po udanym serwisie Patryka Łaby.


Trzeci set również prezentował się bardzo wyrównanie. Gospodarze kilkukrotnie próbowali odskoczyć rywalom (7:5, 9:7), jednak gdańszczanie za każdym razem bardzo szybko odrabiali straty. Oba zespoły nie zwalniały ręki zarówno w ataku, jak i na zagrywce, ale oba nie ustrzegły się też błędów. Długo mogliśmy oglądać zacięte wymiany i efektowne akcje, lecz od stanu 14:14 to goście z Trójmiasta zaczęli dyktować warunki. Wszystko zaczynało się od mocnych i odrzucających zagrywek, a w ofensywie nie zawodzili również Reichert i Lipiński. Siatkarze Trefla świetnie czytali też grę rywali, a uderzenia Ben Tary często były zatrzymywane przez solidny gdański blok. Tym samym to podopieczni Michała Winiarskiego zbudowali cenną przewagę w ważnym momencie seta - 15:18. Nysianie jednak nie spuścili głów i stopniowo odrabiali straty, wreszcie doprowadzając do remisu po asie serwisowym Kamila Dębskiego - 21:21. Mimo wszystko goście nie dali wybić się z rytmu, a Lukas Kampa zakończył cały mecz efektowną czapą na Kamilu Kwasowskim.

 

PSG Stal Nysa - Trefl Gdańsk 0:3 (23:25, 23:25, 22:25)
MVP: Karol Urbanowicz