Pekin 2022: nic nie może przecież wiecznie trwać, czyli akt końcowy zimowych igrzysk
JADE GAO/AFP/eastnews.pl

Pekin 2022: nic nie może przecież wiecznie trwać, czyli akt końcowy zimowych igrzysk

  • Dodał: Liwia Waszkowiak
  • Data publikacji: 20.02.2022, 15:01

Koniec i bomba. A kto czytał ten trąba. Igrzyska dobiegły końca, relacjonowaliśmy je dla Was przez cały okres ich trwania, pojawiły się dziesiątki tekstów, tysiące wpisów. Czas je wstępnie podsumować przy okazji ceremonii zamknięcia. 

 

Podróż z zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Pekinie dobiegła końca. Droga ta była stosunkowo krótka (lub po prostu szybko minęła), ale wyboista. Nie brakowało emocji, niestety tych negatywnych również, kontrowersyjnych decyzji i zarwanych nocy. Przelały się litry kawy, łez i potu. Setki artykułów, tysiące zdjęć, dziesiątki tysięcy komentarzy i wpisów wypełniły przestrzeń internetową i tą rzeczywistą, a przez te nieco ponad dwa tygodnie temat igrzysk nie schodził z naszych ust. Powodem tego nie były niestety sukcesy Polaków, nowe rekordy czy pełne wzruszenia historie, chociaż niejednokrotnie i te piękne, chwytające za serce momenty dane nam było oglądać. Wokół Pekinu wyrosło wiele kontrowersji, poczynając od nie do końca zrozumiałej praktyki testowania i izolowania „pozytywnych” zawodników, przez dziwne i nagłe decyzje sędziów, po aferę dopingową z Rosyjskim Komitetem Olimpijskim na czele. Sprawa Kamiły Walijewy wciąż będzie trwała, na jej rozwiązanie będziemy musieli jeszcze poczekać, a niesmak pozostanie z nami na zdecydowanie dłużej.

 

Mimo tego święto trwało i finalnie, tak jak wszystko co dobre i niedobre, dobiegło końca. Tym ostatnim akcentem była ceremonia zamknięcia. Klimatem nawiązywała oczywiście do ceremonii otwarcia. W roli głównej ponownie oglądać mogliśmy płatki śniegu, tym razem jednakże w formie lampionów niesionych przez dzieci. Iluminacje świetlne wypełniły stadion „Ptasiego Gniazda”, a następnie chorąży wszystkich reprezentacji wyszli w dwóch rzędach dumnie niosąc flagi swoich państw. Chwilę później na „taflę” zaczęły wychodzić reprezentacje, a jako pierwsza pojawiła się reprezentacja Norwegii, która rozbiła bank zdobywając aż 16 złotych medali. Dodatkowo osiem srebrnych i 13 brązowych, co przełożyło się na 37 krążków łącznie. Dziesięć mniej zdobyli Niemcy, którzy uplasowali się na drugiej pozycji w klasyfikacji medalowej, a podium uzupełnili gospodarze, którzy tych medali zgromadzili 15.

 

Zobaczyć mogliśmy także i Polaków, którzy podtrzymali tradycję XXI wieku i wyjadą z Pekinu z medalem. Naszym bohaterem, który ten krążek w kolorze brązowym wywalczył, był oczywiście Dawid Kubacki. Polak był najlepszym „Orzełkiem” na skoczni normalnej i to właśnie dzięki niemu nie wyjedziemy z pustymi rękami.

 

Podczas ceremonii zamknięcia nastąpiły również ostatnie ceremonie medalowe. Biegacze i biegaczki narciarskie otrzymali swoje medale za starty masowe – panie za 30 km, a panowie za 50 km (chociaż de facto przebiegli 28,5 km). Po ich wręczeniu rozpoczęła się dalsza część artystyczna, ponownie świetlna, wypełniona muzyką i ładnymi obrazkami. Wybrzmiały hymny, ściągnięto flagę i według tradycji przedstawiciel gospodarzy przekazał ją kolejnym organizatorom - w tym wypadku burmistrzowi Mediolanu i Cortiny d'Ampezzo. Kolejna część artystyczna poświęcona została właśnie Włochom, pokazano spot, logo kolejnych igrzysk, nie zabrakło również tancerzy. 

 

Swoje miejsce miały również przemowy końcowe przewodniczącego komitetu organizacyjnego i przewodniczącego MKOL-u. Wypełnione podziękowaniami, deklaracjami o budowaniu wspólnej przyszłości i możliwości pokonania pandemii. Jak? Wspólnie. "Faster, Higher, Stronger - Together". Znicz zgasł, rozświetliły się flagi państw uczestniczących w zimowych igrzyskach olimpijskich w Pekinie, a z ziemi poderwały się śnieżynki, które wyfrunęły przez otwarty dach stadionu. Tym samym oficjalnie zakończyły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie Pekin 2022. 

 

Gorzkich słów kilka wybrzmiało wyżej, warto pamiętać o tym, co nie zadziałało, co nie powinno się wydarzyć, ale jednocześnie cieszyć się tym, co się udało. Wiele lat ciężkiej pracy i wyrzeczeń opłaciły się wielu sportowcom, którzy mogli sięgnąć po upragnione medale. Wielu z nich wykonało tytaniczną pracę, by powrócić po kontuzjach i problemach zdrowotnych. W wielu przypadkach spełniły się marzenia, sny stały się rzeczywistością. A my byliśmy świadkami tego wszystkiego, co zapisze się w wielu sercach na bardzo, bardzo długo. 

 

Za te wszystkie emocje - dziękujemy. Kończymy przygodę z Pekinem. 

 

Zaijian Pekin, a presto Italia!

 

PS. Oczywiście najpierw widzimy się w Paryżu!

Liwia Waszkowiak

20-letnia studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, aspirująca na dziennikarkę sportową. Od dzieciństwa pasjonatka żużla i piłki nożnej, związana niegdyś z siatkówką, tańcem, a także przez dłuższą chwilę z lekkoatletyką.