NBA: 53 punkty Duranta, LeBron z kolejnym rekordem

  • Dodał: Marcin Weiss
  • Data publikacji: 14.03.2022, 07:00

Cóż to była za noc w lidze NBA! Kevin Durant rzucił 53 punkty, zapewniając Brooklyn Nets zwycięstwo w derbach Nowego Jorku 110:107. Z kolei w TD Garden odbyła się ceremonia zastrzeżenia numeru Kevina Garnetta, którą zepsuł Spencer Dinwiddie, rzucając game-winnera. Na koniec Los Angeles Lakers zostali zdeklasowani przez Phoenix Suns 111:140, ale na kartach historii po raz kolejny zapisał się LeBron James, który został pierwszym graczem mającym na koncie 10,000 punktów, zbiórek oraz asyst.

 

Brooklyn Nets — New York Knicks

Bardzo wcześnie, ponieważ już o 18:00 w niedzielny wieczór rozpoczęły się derby Nowego Jorku, pomiędzy Brooklyn Nets, a New York Knicks. Oba zespoły grały w nieco skróconych rotacjach, choć Siatki mogły liczyć na głośne wsparcie Kyriego Irvinga — rozgrywający nie mogąc występować w spotkaniach domowych, zdecydował się kupić bilety w pierwszym rzędzie i przyjść na mecz jako zwykły kibic.

 

Pierwsze minuty gry to całkowita dominacja podopiecznych Steve'a Nasha, którzy zdobyli jedenaście punktów z rzędu, szybko uciekając od przeciwników. Kapitalne wejście w starcie zaliczył Kevin Durant (53pkt/6zb/9as/2prz), który już po pierwszej kwarcie miał na koncie 16 punktów, trafiając 6/11 rzutów. W kolejnych minutach goście zaczęli jednak odrabiać straty, a rytm w ataku odnalazł Evan Fournier (25pkt/5as), który zdobywając 12 oczek, przyczynił się do zmniejszenia strat. W drugiej odsłonie Knicks weszli na jeszcze wyższy poziom w ofensywie, trafiając aż 60% swoich prób, co pozwolił im osiągnąć kilkupunktowe prowadzenie. Ostatnie minuty połowy to z kolei skuteczna gra Duranta oraz Andre Drummonda (18pkt/10zb), dzięki której to Nets schodzili do szatni prowadząc 62:60.

 

Po zmianie stron gospodarze poprawili swoją grę w defensywie, a w ataku postawili na najlepszą opcję — oddanie piłki w ręce „KD”. Skrzydłowy Nets w dwanaście minut zapisał na koncie 13pkt/2zb/5as/1prz, trafiając 6/8 rzutów z gry. To głównie dzięki jego postawie zespół nieznacznie powiększył prowadzenie do wyniku 88:83 przed ostatnią kwartą. W niej podopieczni Toma Thibodeau przestali trafiać do kosza, rzucając na miernych 33%, ale dzięki dominacji na tablicach utrzymywali się w grze. Po przeciwnej stronie parkietu szalał jednak Durant, który na minutę przed końcem przy remisie 103:103 rzucił „bombę” zza łuku, która zapewniła Siatkom prowadzenie. Następnie gracze Brooklynu pewnie wykonywali rzuty wolne i ostatecznie wygrali 110:107, a Kevin Durant zakończył mecz z dorobkiem 53 punktów.

 

„On jest jednym z najlepszych graczy w historii NBA. Ciężko jest coś ugrać, gdy jest w takiej formie. Staraliśmy się, byliśmy blisko i mieliśmy swoje szanse. Ale kiedy on trafia takie rzuty, jak ten na minutę przed końcem? — nic nie jesteś w stanie zrobić.” — podsumował RJ Barrett.

 

Boston Celtics — Dallas Mavericks

Mecz pomiędzy Boston Celtics a Dallas Mavericks miał być wyjątkowy. To właśnie po zakończeniu tego starcia miała się odbyć ceremonia zastrzeżenia numeru Kevina Garnetta, który w barwach Celtów zdobył mistrzostwo NBA w 2008 roku. Zanim to jednak nastąpiło, na parkiecie pojawili się aktualni zawodnicy ligi, którzy walczą o jak najlepsze rozstawienie przed nadchodzącymi play-offami.

 

Początek spotkania nie należał do najciekawszych, a obie ekipy miały spore problemy po atakowanej stronie parkietu. Przez pierwsze dwanaście minut żadna z drużyn nie przekroczyła 40% z gry, przez co mieliśmy niski wynik 20:18 dla gospodarzy. W drugiej kwarcie niewiele się zmieniło i przez długi czas na nieznacznym prowadzeniu utrzymywali się Celtics. Wszystko zmieniło się na trzy minuty przed końcem połowy, gdy kapitalną akcję przeprowadził Jaylen Brown (14pkt/5zb/4as) — zawodnik gospodarzy pięknym zwodem minął dwójkę rywali na szczycie, a następnie wbiegł w pomalowane i zapakował piłkę nad głową Maxi Klebera (13zb/3blk). Wsad poderwał całą halę, a w celebracji piątkę z koszykarzem zbił sam Kevin Garnett. Ta akcja wyraźnie pobudziła zespół Ime Udoki, który przeprowadził serial punktowy 15:9, schodząc na przerwę przy prowadzeniu 47:38.

 

Gdy gra została wznowiona, w grze przyjezdnych dało się zauważyć wyraźną odmianę. Podopieczni Jasona Kidda rzucili się do odrabiania strat, a w całej trzeciej kwarcie trafiali ze skutecznością 73%, co pozwoliło im objąć 3-punktowe prowadzenie na dwanaście minut przed końcem. Kapitalnie zaprezentowali się Dorian Finney-Smith (19pkt/4zb/3as/2prz) oraz Luka Doncić (26pkt/8zb/8as/3prz), którzy zdobyli odpowiednio 13 i 11 punktów. Z kolei czwarta odsłona to prawdziwa droga przez mękę Celtów, którzy grając na skuteczności 26%, starali się doprowadzić do „happy endu. Co ciekawe, byli tego naprawdę bliscy, gdy na półtorej minuty przed końcem prowadzili 92:89. W kolejnej akcji trójkę trafił jednak Doncić, a następnie na 11 sekund przed końcem celnym rzutem zza łuku popisał się Spencer Dinwiddie (18pkt/5zb/4as), zapewniając Mavs prowadzenie 95:92. Gospodarze próbowali jeszcze odpowiedzieć, ale rzut Jaysona Tatuma (21pkt/11zb/4as) okazał się niecelny i przyjezdni mogli cieszyć się z wygranej.

 

Pomimo porażki ten wieczór był dla kibiców w TD Garden świętem. Kilkanaście minut po zakończeniu gry odbyła się ceremonia zastrzeżenia numeru Kevina Garnetta, podczas której mogliśmy zobaczyć pojednanie pomiędzy „KG” a Rayem Allenem, do których dołączył Paul Pierce, przytulając dwójkę przyjaciół na środku parkietu.

 

Pozostałe mecze

Los Angeles Lakers doznali kolejnej, niezbyt przyjemnej porażki. Tym razem ekipa Jeziorowców nie poradziła sobie z Phoenix Suns, przegrywając aż 111:140. Mimo tego ta noc przejdzie do historii NBA, ponieważ LeBron James przekroczył barierę 10,000 asyst w całej karierze, stając się tym samym pierwszym członkiem klubu 10K-10K-10K. W tym miejscu warto wspomnieć, że na ten moment LeBron zajmuje 3. miejsce w liczbie zdobytych punktów, 39. pozycję w ilości zbiórek oraz 7. lokatę w liczbie rozdanych asyst w historii ligi. Jedynym graczem obok Jamesa, który może pochwalić się obecnością w najlepszej pięćdziesiątce każdej z tych kategorii jest Kareem Abdul-Jabbar.

 

Komplet wyników minionej nocy:

Brooklyn Nets — New York Knicks 110:107 (35:30, 27:30, 26:23, 22:24)

Kevin Durant 53pkt/6zb/9as/2prz — Julius Randle 26pkt/4zb/4as

Detroit Pistons — Los Angeles Clippers 102:106 (24:16, 29:23, 19:31, 30:36)

Cade Cunningham 23pkt/9zb/10as/2blk — Marcus Morris 31pkt/7zb

Boston Celtics — Dallas Mavericks 92:95 (20:18, 27:20, 26:38, 19:19)

Al Horford 17pkt/6zb/5prz/2blk — Luka Doncić 26pkt/8zb/8as/3prz

Orlando Magic — Philadelphia 76ers 114:116 (29:24, 30:23, 21:27, 24:30, 10:12 OT)

Wendell Carter Jr 23pkt/12zb/3blk — Joel Embiid 35pkt/16zb/7as/2blk

Atlanta Hawks — Indiana Pacers 131:128 (37:28, 40:31, 28:33, 26:36)

Trae Young 47pkt/3zb/5as/2prz — Tyrese Haliburton 25pkt/10as

New Orleans Pelicans — Houston Rockets 130:105 (29:32, 39:23, 30:17, 32:33)

Jonas Valanciunas 32pkt/10zb/3as — Jalen Green 17pkt/4as

Oklahoma City Thunder — Memphis Grizzlies 118:125 (26:38, 28:23, 25:34, 39:30)

Shai Gilgeous-Alexander 31pkt/6zb/7as/2prz/3blk — Ja Morant 17pkt/5zb/10as

Phoenix Suns — Los Angeles Lakers 111:140 (48:22, 31:34,40:34, 21:21)

Devin Booker 30pkt/10as/4prz — LeBron James 31pkt/7zb/6as

Marcin Weiss – Poinformowani.pl

Marcin Weiss

Zarywam noce dla amerykańskiej ligi NBA, ale moje sportowe zainteresowania wykraczają daleko poza koszykówkę. Skoki, żużel, tenis, snooker — zwyczajnie wszystko.