Mediolan-San Remo: pierwszy monument w sezonie dla Mohoricia
Ignacio Lopez

Mediolan-San Remo: pierwszy monument w sezonie dla Mohoricia

  • Dodał: Paweł Ukleja
  • Data publikacji: 19.03.2022, 16:53

Matej Mohorić (Słowenia, Bahrain-Victorious) po ataku na zjeździe został zwycięzcą 113. edycji wyścigu Mediolan-San Remo. Drugie miejsce dosyć sensacyjnie zajął Anthony Turgis (Francja, TotalEnergies), a podium monumentu uzupełnił Mathieu van der Poel (Holandia, Alpecin-Fenix).

 

Trasa Primavery tradycyjnie liczyła prawie 300 kilometrów. Jej dokładna długość wyniosła 293 kilometry. Mniej więcej w połowie trasy, tuż przed wjazdem na wybrzeże kolarze zmierzyli się ze wspinaczką na Passo del Turchino (2,7 km, 5,6%). Decydująca dla wyścigu kombinacja podjazdów rozpoczęła się około sześćdziesiąt kilometrów przed metą. Tam peleton musiał zmierzyć się z Capo Mele (1,9 km, 4,2%), Capo Cervo (2 km, 2,4%), Capo Berta (1,9 km, 6,7%), Cipressą (5,6 km, 4,1%) i Poggio di San Remo (3,6 km, 3,8%). Meta tradycyjnie ulokowana została na Via Roma w San Remo, pięć kilometrów za szczytem ostatniego podjazdu. 

Ucieczkę dnia stworzyło dzisiaj ośmiu kolarzy. Byli to: Jewgienij Gidicz (Kazachstan, Astana Qazaqstan Team), Artiom Zacharow (Kazachstan, Astana Qazaqstan Team), Alessandro Tonelli (Włochy, Bardiani-CSF-Faizane), Filippo Tagliani (Włochy, Drone-Hopper Androni Giocattoli), Ricardo Alejandro Zurita (Hiszpania, Drone-Hopper Androni Giocattoli), Samuele Rivi (Włochy, EOLO-Kometa), Diego Pablo Sevilla (Hiszpania, EOLO-Kometa) oraz Filippo Conca (Włochy, Lotto Soudal). Ich przewaga sześćdziesiąt kilometrów przed metą, czyli tuż przed rozpoczęciem kombinacji podjazdów, wynosiła pięć minut. 

 

Odjazd podzielił się podczas wspinaczki pod Capo Berta. Na czele pozostali: Gidicz, Tonelli, Rivi i Sevilla. U podnóża Cipressy mieli oni dwie minuty przewagi nad rozpędzającym się peletonem. Na szczyt dojechało tylko dwóch Włochów, a ich zaliczka czasowa stopniała do jedynie czterdziestu sekund, co spowodowane było szaleńczym tempem nadawanym przez ekipę UAE Team Emirates. Peleton został uszczuplony do około trzydziestu kolarzy.

 

Dwóch pozostałych na czele uciekinierów zostało schwytanych na samym początku podjazdu pod Poggio. Po chwili na atak zdecydował się Tadej Pogacar (Słowenia, UAE Team Emirates), jednak nie udało mu się oderwać. Słoweniec jeszcze kilkukrotnie ponawiał ataki, lecz z podobnym skutkiem. Do szczytu Poggio dojechała uszczuplona, kilkunastoosobowa grupka. Na zjeździe zaatakował Matej Mohorić (Słowenia, Bahrain-Victorious) i zaczął stopniowo powiększać swoją przewagę. Nikt już nie zdołał dogonić Słoweńca. Wpadł na metę tuż przed rozpędzonym peletonem. Jako drugi kreskę przekroczył Anthony Turgis (Francja, TotalEnergies), a za jego plecami finiszował Mathieu van der Poel (Holandia, Alpecin-Fenix).

Paweł Ukleja – Poinformowani.pl

Paweł Ukleja

Absolwent psychologii, którego zainteresowania wykraczają daleko poza obszar studiów. Od dziecka pasjonat sportu, zwłaszcza skoków narciarskich i kolarstwa szosowego, którymi to zajmuje się na łamach portalu Poinformowani.pl