LM kobiet: Olympique Lyon i VfL Wolfsburg z awansem do półfinału

LM kobiet: Olympique Lyon i VfL Wolfsburg z awansem do półfinału

  • Dodał: Wiktoria Kornat
  • Data publikacji: 31.03.2022, 22:56

Czwartkowe mecze wyłoniły ostatnie dwie drużyny, które zagrają w półfinałach kobiecej Ligi Mistrzów. VfL Wolsburg pewnie rozprawił się z londyńskim Arsenalem, w rewanżowym meczu pokonując „Kanonierki” 2:0. Olympique Lyon odrobił stratę z pierwszego starcia i na własnym obiekcie ograł Juventus 3:1. W półfinale wicemistrzynie Francji zmierzą się z Paris Saint-Germain, a VfL Wolfsburg zagra z FC Barceloną.

 

VfL Wolfsburg – Arsenal

 

Tydzień temu na Emirates w Londynie padł remis, a miejscowe wynik uratowały dopiero w końcówce spotkania. Wszystko miało zatem rozstrzygnąć się w rewanżu na Volkswagen Arena w niemieckim Wolfsburgu. "Wilczyce" liczyły na atut własnego boiska, a przyjezdne na to, że uda im się zatrzymać najlepszą snajperkę rozgrywek, piłkarkę VfL, Tabeę Wassmuth. To właśnie powstrzymanie młodej reprezentantki Niemiec, która prezentuje znakomitą formę i skuteczność w tegorocznej edycji europejskich pucharów. mogło okazać się kluczem do sukcesu dla "Kanonierek". Lepiej w to spotkanie weszły miejscowe, „Wilczyce” od pierwszych minut z animuszem ruszyły do szturmu na bramkę strzeżoną przez Manuelę Zinsberger. Odważna, ofensywna gra wicemistrzyń Niemiec opłaciła się jeszcze przed upływem dziesiątej minuty ćwierćfinałowego starcia, a do siatki Arsenalu trafiła była zawodniczka „Kanonierek”, Jill Roord. Holenderska pomocniczka najprzytomniej zareagowała w zamieszaniu podbramkowym i z bliskiej odległości wpakowała futbolówkę do siatki. Zepchnięte do defensywy londynki znalazły się w trudnym położeniu i musiały gonić wynik. Gospodynie nie zamierzały jednak oddać inicjatywy na murawie, dążąc do podwyższenia prowadzenia na Volkswagen Arena. W 17. minucie golkiperka Arsenalu skapitulowała po raz drugi, na listę strzelczyń wpisała się Tabea Wassmuth, ale defensorki angielskiej drużyny natychmiast zareklamowały spalonego. Arbiter główna spotkania po konsultacjach i wideoweryfikacji VAR bramkę anulowała, potwierdzając przypuszczenia „Kanonierek”. Przyjezdne były bezradne wobec znakomicie zorganizowanych piłkarek z Wolfsburga. W pierwszej odsłonie podopieczne trenera Jonasa Eidevalla zdołały oddać zaledwie jeden strzał na bramkę Almuth Schult, natomiast „Wilczyce” czujność Zinsberger sprawdzały jedenastokrotnie. W przerwie meczu zasłużenie prowadziły miejscowe. Po zmianie stron gra nieco się wyrównała, do głosu częściej dochodziły piłkarki Arsenalu, ale swoich szans nie potrafiły zamienić na gole. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na londynkach w 72. minucie, kiedy to pechową interwencję przy próbie oddalenia zagrożenia z własnego pola karnego po dośrodkowaniu Jonsdotiir zanotowała Leah Williamson. Stoperka „Kanonierek” skierowała futbolówkę do własnej siatki między nogami zaskoczonej Zinsberger. Chwilę później przyjezdne powinny były zmniejszyć dystans do przeciwniczek, ale mogły mówić o sporym pechu, piłka po uderzeniu głową Vivianne Miedemy zatrzymała się na poprzeczce, a następnie uderzenie Williamson na słupek zbiła Schult. W 79. minucie kibice zgromadzeni na trybunach stadionu w Wolfsburgu owacją na stojąco powitali powracającą po długiej nieobecności Ewę Pajor. Reprezentantka Polski z powodu kontuzji nie grała od września ubiegłego roku. Z perspektywy sympatyków „Wilczyc” była to kolejna pozytywna wiadomość tego wieczoru. Piłkarki VfL Wolfsburga były w pełni skoncentrowane na utrzymaniu korzystnego rezultatu do końcowego gwizdka i tej sztuki dokonały. Gospodynie zameldowały się w półfinale Ligi Mistrzyń, pokonując londyński Arsenal 2:0.

 

Olympique Lyonnais - Juventus

 

Ekipa z Turynu z każdym kolejnym etapem wyrastała na "czarnego konia" tej edycji. Piłkarki Juventusu w pierwszym meczu ćwierćfinałowym zwyciężyły, ogrywając wielokrotnego triumfatora rozgrywek, zespół Olympique Lyonnais. Francuzki dość długo prowadziły w tym spotkaniu, ale czerwona kartka, którą w drugiej odsłonie obejrzała defensorka drużyny, Ellie Carpenter, zmieniła przebieg pojedynku o 180 stopni. Przyjezdne dały sobie wbić dwa gole i znalazły się w niełatwej sytuacji. Nic jeszcze nie jest stracone - z takim podejściem do rewanżu podchodziły podopieczne trener Sonii Bompastor, jak i kibice, którzy zdecydowali się pojawić na trybunach Groupama Stadium we francuskim Lyonie. Wicemistrzynie Francji rozpoczęły mocno, w pierwszej minucie starcia tuż obok prawego słupka bramki Juventusu uderzała Ada Hegerberg, a trzy minuty później pojedynek z Catariną Macario wygrała golkiperka włoskiego zespołu, Pauline Peyraud-Magnin. Gospodynie nie zamierzały dać rywalkom ani chwili wytchnienia, wedle przewidywań – przyjezdne czekało w Lyonie bardzo trudne spotkanie. Zawodniczki „Starej Damy” przetrwały intensywny pierwszy kwadrans i wydawało się, że najgorsze już za podopiecznymi trenera Joe Montemurro. Miejscowe były jednak bardzo cierpliwe w konstruowaniu ataków, a ta cierpliwość opłaciła się. W 33. minucie z lewego skrzydła w pole karne dośrodkowywała Selma Bacha, precyzyjne dogranie na długim słupku zamknęła Ada Hegerberg, doprowadzając do remisu w dwumeczu. Turynki nie zdążyły jeszcze dobrze otrząsnąć się z utraty gola, a chwilę później po raz drugi zmuszone były wznawiać grę ze środka boiska. Na listę strzelczyń wpisała się Melvine Malard, finalizując zagranie Lindsey Horan z prawej flanki. Dzięki dwóm błyskawicznie wyprowadzonym ciosom, Lyon znacznie przybliżył się do awansu do półfinału rozgrywek. Po przerwie obraz gry właściwie nie ulegał zmianie, przebieg boiskowych wydarzeń w pełni kontrolowały wicemistrzynie Francji. Podopieczne trener Sonii Bompastor dołożyły trafienie numer trzy w 73. minucie, a próbkę umiejętności technicznych i spokoju w polu karnym zaprezentowała Catarina Macario. Środkowa pomocniczka Lyonu wykonała „ruletkę”, obracając się z rywalką na plecach i precyzyjnie uderzyła obok bezradnej golkiperki Juve. Mimo wyraźnej dominacji miejscowych, ekipie z południa kraju nie udało się zagrać na „zero z tyłu”. Na sześć minut przed końcem podstawowego czasu gry nadzieję w serca piłkarek z Włoch wlała Andrea Staskova, pokonując Tiane Endler. Turynki potrzebowały zatem jednego gola, by doprowadzić do dogrywki. Gospodynie umiejętnie się broniły i utrzymały korzystny rezultat do końcowego gwizdka. Wicemistrzynie Francji pokonały mistrzynie Włoch i zameldowały się w kolejnym etapie europejskich pucharów. W półfinale ekipę Lyonu czeka starcie z dobrze znanym ligowym rywalem, czyli zespołem Paris Saint-Germain.

 

Wyniki rewanżowych spotkań ćwierćfinałowych- czwartek:

VfL Wolfsburg – Arsenal 2:0 (1:0)

Olympique Lyonnais – Juventus 3:1 (2:0)

 

Wiktoria Kornat – Poinformowani.pl

Wiktoria Kornat

Miłośniczka sportu, w szczególności piłki nożnej w kobiecym wydaniu.