F1 - GP Australii: triumf Leclerca, awaria Verstappena i punkty dla Williamsa
@Scuderia Ferrari Press Office

F1 - GP Australii: triumf Leclerca, awaria Verstappena i punkty dla Williamsa

  • Dodał: Kinga Marchela
  • Data publikacji: 10.04.2022, 09:28

Po trzech latach bolidy Formuły 1 wróciły na tor w Melbourne, gdzie błyszczał Charles Leclerc. Monakijczyk dojechał do mety z ogromną przewagą nad drugim Sergio Perezem, a pierwsze podium w nowym zespole zdobył George Russell. Przez usterkę w samochodzie do mety nie dojechał Max Verstappen.

 

Od dobrego startu wyścig rozpoczął Leclerc, który nie dał się wyprzedzić Verstappenowi. Świetnie poradził sobie też Lewis Hamilton, który wykorzystując gorszy start Pereza, wskoczył na trzecią lokatę. Nieco zagubił się Carlos Sainz, który startował z dalekiej, jak na Ferrari, 9. pozycji i spadł na 14.

 

Zdecydowanie nie był to dobry dzień Hiszpana, który już okrążenie później doprowadził do pojawienia się żółtych flag. Kierowca Ferrari przestrzelił zakręt i znalazł się w żwirze, kończąc swój wyścig, przez co na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, który zjechał po szóstym kółku. Niedługo później na atak zdecydował się Sergio Perez, który czaił się na czwartym miejscu, za Lewisem Hamiltonem. Meksykanin zaatakował Brytyjczyka podczas dziesiątego okrążenia i sukcesywnie wskakując na trzecie miejsce, szybko odjechał siedmiokrotnemu mistrzowi świata.

 

Kilka kółek później rozpoczęły się zjazdy kierowców na zmiany opon. Królowały dwie mieszanki – twarda i pośrednia – by na pit stop zjeżdżać tylko raz. Na 19. do alei serwisowej ściągnięto Maxa Verstappena, który w tamtym momencie tracił do prowadzącego Monakijczyka już 7 sekund przewagi. Szybki pit stop Red Bulla sprawił, że kierowca wyjechał jako siódmy, za kierowcami McLarena. Dwa okrążenia później na ten sam krok zdecydowano się w przypadku Sergio Pereza, który wyjechał dziewiąty, za Valtterim Bottasem. Tym samym na drugą lokatę wskoczył Lewis Hamilton. Ten do alei serwisowej zjechał na okrążeniu 23., tak samo, jak Charles Leclerc. Przewaga Monakijczyka była na tyle duża, że wyjechał wciąż na pozycji lidera, na trzecim miejscu był już Max, a Lewis wyjechał piąty, tuż przed Perezem. Meksykanin skorzystał z niewielkiej odległości między ich bolidami i skutecznie zaatakował Brytyjczyka. Siedmiokrotny mistrz świata miał możliwość się odgryźć, jednak jego plan zniweczyła żółta flaga i wirtualny samochód bezpieczeństwa. Wszystko przez Sebastiana Vettela, który od momentu powrotu do rywalizacji napotyka same problemy. Niemiec mocno przejechał po krawężniku, przez co stracił przyczepność i uderzając w bandę, pożegnał się z wyścigiem. Z neutralizacji skorzystał George Russell, który zjechał na pit stop i powrócił na tor na trzeciej pozycji. Przed nim był Max Verstappen, a za nim kolejno Alonso, Perez i Hamilton. Wraz z zakończeniem wirtualnej neutralizacji do ataku przystąpił Max, jednak prowadzący Monakijczyk był zdeterminowany i szybko odjechał Holendrowi. Niedługo później do ataku przystąpił Sergio Perez, który czaił się na Russella. Tempo Meksykanina było lepsze od Brytyjczyka, przez co na prowadzeniu mieliśmy Ferrari i dwa Red Bulle, a za nimi dwa Mercedesy.

 

Nie trwało to jednak długo, bo już na 39. okrążeniu znów zobaczyliśmy żółte flagi. Tym razem padło na Maxa Verstappena, który zakomunikował, że w jego bolidzie wyciekły jakieś płyny. Kierowca zatrzymał się przy bandzie, a chwilę później na samochodzie pojawiły się płomienie. Był to koniec wyścigu dla dotychczas drugiego zawodnika klasyfikacji. Usuwanie bolidu na szczęście nie trwało długo i już kółko później wróciliśmy do rywalizacji.

 

Reszta wyścigu przebiegła już spokojnie. Leclerc zwiększał swoją przewagę tak, że na pięć kółek przed końcem miał 20 sekund przewagi nad Perezem. W takiej kolejności dojechali do mety, a trzeci flagę w kratkę zobaczył George Russell, tuż przed zespołowym kolegą. Dobrze zaprezentowali się też kierowcy McLarena, którzy zajęli piątą i szóstą lokatę. Warto wspomnieć też o Williamsie, który zanotował jeden punkcik. Wszystko za sprawą Alexa Albona, który przejechał aż 56 okrążeń na jednym komplecie twardych opon, co dało mu dobrą siódmą lokatę. Zasady FIA wskazują jednak na to, że każdy kierowca musi zjechać w wyścigu na pit stop chociaż raz, przez co kierowca Williamsa spadł na 10 pozycję. Pamiętając o obecnej formie Williamsa i o tym, że tajski kierowca startował z 20. lokaty, musimy docenić jego występ.

 

W klasyfikacji generalnej z 71 punktami prowadzi Charles Leclerc, a na drugie miejsce wskoczył George Russell, który posiada ich 37. Max Verstappen spadł na szóste miejsce z 25 oczkami.

Kinga Marchela

Studentka dziennikarstwa trenująca jeździectwo od przeszło 10 lat. Poza śledzeniem losów jeźdźców piszę o skokach narciarskich, Formule 1, triathlonie, łyżwiarstwie figurowym i curlingu.