TAURON Liga: zacięty tie-break i zwycięstwo Developresu w pierwszym półfinale
Piotr Sumara/TAURON Liga

TAURON Liga: zacięty tie-break i zwycięstwo Developresu w pierwszym półfinale

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 21.04.2022, 20:00

Siatkarska TAURON Liga weszła w decydującą fazę walki o medale. W pierwszym meczu półfinałowym Developres BELLA DOLINA Rzeszów podejmował ŁKS Commercecon Łódź. Spotkanie obfitowało w wiele emocji i pięć ciekawych setów, to jednak rzeszowianki okazały się lepsze w decydujących piłkach i zwyciężając 3:2, zbliżyły się do wielkiego finału.

 

Już na samym początku spotkania warunki gry narzuciły siatkarki Developresu. Rzeszowianki nie tylko nie zwalniały ręki zarówno w ofensywie, jak i na zagrywce, ale również świetnie ustawiały blok. Przyjezdne z Łodzi utknęły w jednym ustawieniu, nie mogąc przebić się atakiem, a Developres z Magdaleną Jurczyk w polu serwisowym, zbudował pokaźną przewagę - 9:1. Podopieczne Stephane’a Antigi przeważały w każdym elemencie, a rywalki z Łodzi długo nie potrafiły zbudować punktowej akcji. W zespole ŁKS-u największym problemem był atak, gdzie problemy ze skończeniem swoich uderzeń miały Veronica Jones-Perry i Valentina Diouf. Dyspozycję łódzkiej ekipy odmieniły zmiany. Łodzianki poprawiły skuteczność i zaczęły naciskać na linii zagrywki. Z kolei słabszy moment złapały gospodynie, co szybko wykorzystały rywalki, odrabiając cenne punkty - 15:12. Przewaga rzeszowianek topniała z każdą kolejną akcją, a gdy Roberta Ratzke popisała się asem serwisowym, na tablicy wyników widniał remis. Gra wyrównała się, ale to zmotywowane świetnym powrotem Łódzkie Wiewióry zdołały obrócić wynik na swoją korzyść. Przyjezdne bardzo dobrze prezentowały się w bloku i obronie, a po ataku Jones-Perry cieszyły się ze zwycięstwa w secie - 21:25.


Drugą odsłonę ponownie lepiej rozpoczęły siatkarki z Rzeszowa, prowadząc 4:0 po asie serwisowym Katarzyny Wenerskiej. Oba zespoły nie grzeszyły dokładnym przyjęciem oraz wysoką skutecznością w ataku, a kibice mogli oglądać długie i wyrównane wymiany. Developres przez jakiś czas utrzymywał się na prowadzeniu, ale łodzianki zdołały odrobić straty. Przyjezdne nie tylko doprowadziły do remisu, ale również odskoczyły na kilka „oczek”, po świetnej i nie pierwszej w tym meczu serii Martyny Grajber w polu serwisowym - 8:10. Tę przewagę rzeszowianki szybko zdołały zniwelować, ale ich radość nie trwała długo. Gospodynie zaczęły popełniać coraz więcej błędów, a w ofensywie nie radziła sobie Kara Bajema. Z kolei po drugiej stronie w kontratakach nie do zatrzymania była Jones-Perry i to ŁKS przejął kontrolę na boisku, budując solidną przewagę - 11:19. Tych strat mimo starań Developres nie był w stanie odrobić, a seta na korzyść gości zakończył błąd w ataku Jeleny Blagojević.

 

Podstawione pod ścianą rzeszowianki już na początku kolejnej partii próbowały odskoczyć rywalkom, wychodząc na dwupunktowe prowadzenie po atakach Bruny Honorio i Jeleny Blagojević - 5:3. Łódzkie Wiewióry szybko zdołały odrobić te straty, ale to gospodynie cały czas były o krok przed nimi. W szeregach Developresu brylowała pani kapitan - Jelena Blagojević, która pewnie kończyła posłane do niej piłki. Rzeszowianki nie zwalniały ręki również na zagrywce, a po punktowym bloku Anny Stencel powiększyły swoje prowadzenie - 16:10. Natomiast zespół ŁKS-u miał kłopoty na linii przyjęcia, co nie ułatwiało rozgrywania udanych akcji. Łodziankom nie pomagała też duża ilość błędów własnych. Gospodynie zupełnie zdominowały drugą część seta i cieszyły się ze zwycięstwa po uderzeniu Dominiki Witowskiej ze środka - 25:16.


Początek kolejnej odsłony prezentował się najbardziej wyrównanie. Oba zespoły wymieniały się zarówno mocnymi uderzeniami, jak i długimi, pełnymi efektownych obron akcjami. Grę punkt za punkt przerwały gospodynie, które po serii skutecznych ataków Kary Bajemy odskoczyły na kilka „oczek” - 9:6. Łodzianki nie pozwoliły rywalkom zbudować wyższej przewagi i wraz ze świetnie działającym blokiem oraz dobrze dysponowaną Klaudią Alagierską na środku starały się gonić wynik. Podopieczne Stephane’a Antigi jednak nie dały odebrać sobie prowadzenia. Mało tego, gdy w zespole z Rzeszowa na linii zagrywki pojawiła się Jelena Blagojević przewaga gospodyń jeszcze wzrosła. Przyjezdne nie tylko nie umiały poradzić sobie z mocnymi serwisami kapitan Developresu, ale też nie potrafiły pokonać szczelnie stawianego bloku rzeszowskiej drużyny. Tym samym po sześciopunktowej serii zwieńczonej asem serwisowym Blagojević, tablica wyników pokazała 22:13 dla jeszcze aktualnych wicemistrzyń Polski. Rysice do samego końca dominowały na boisku i po uderzeniu Witowskiej ze środka doprowadziły do tie-breaka.

 

W decydującej partii nie brakowało długich i emocjonujących akcji. To jednak rzeszowianki jako pierwsze zbudowały sobie delikatną przewagę, prowadząc 5:2 po szczelnym bloku Bruny Honorio. Długo nie trzeba było czekać na odpowiedzieć ekipy ŁKS-u. Łodzianki bardzo dobrze broniły, a w ofensywie nie zawodziła Jones-Perry. Tym samym na tablicy wyników widniał remis - 6:6. Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt, a żadna z ekip nie potrafiła zbudować wyższego niż jedno „oczko” prowadzenia. Sytuacja zmieniła się dopiero w końcówce, kiedy to przyjezdne po uderzeniu Valentiny Diouf prowadziły dwoma punktami - 10:12. Podopieczne Michała Cichego jednak nie potrafiły wykorzystać swoich szans, a świetnie grający blokiem Developres obrócił wynik na swoją korzyść - 14:13. W decydującej piłce nie zawiodła również Jelena Blagojević, która mocnym atakiem zapewniła zwycięstwo swojej drużynie.

 

Developres BELLA DOLINA Rzeszów - ŁKS Commercecon Łódź 3:2 (21:25, 17:25, 25:16, 25:16, 15:13)
Developres Rzeszów: Wenerska, Jurczyk, Blagojević, Bajema, Smarzek, Stencel, Szczygłowska (L) oraz Rapacz, Bińczycka, Kalandadze, Honorio, Witowska
ŁKS Łódź: Witkowska, Jones-Perry, Diouf, Ratzke, Alagierska, Grajber, Maj-Erwardt (L) oraz Sobiczewska, Gajer, Jukoski, Pacak, Piasecka
MVP: Bruna Honorio Marques