PlusLiga: niespodzianka w Kędzierzynie, Zawiercie bliżej finału!
Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie

PlusLiga: niespodzianka w Kędzierzynie, Zawiercie bliżej finału!

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 23.04.2022, 17:15

Warta Zawiercie zgłasza akces do walki o mistrzostwo Polski! Podopieczni Igora Kolakovica pokonali na wyjeździe drużynę ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w pierwszym meczu półfinałowym 3:1. Tym samym to Jurajscy Rycerze są w lepszym położeniu przed meczem rewanżowym, który już wtorek o godzinie 17:30.

 

Pojedynki ZAKSY z Zawierciem już w fazie zasadniczej zapewniały świetne widowisko. Co prawda to klubowi mistrzowie Europy dwukrotnie zwyciężali w trzech setach, ale po bardzo wyrównanej walce. Dlatego i dziś mogliśmy spodziewać się zaciętej rywalizacji, szczególnie że gra toczy się o mistrzostwo Polski.


Początek spotkania nie należał do najbardziej interesujących. Oba zespoły popełniały sporo błędów, szczególnie na linii zagrywki i potrzebowały trochę czasu, aby złapać rytm gry. Szybciej dokonali tego gospodarze. ZAKSA przede wszystkim była skuteczniejsza w ofensywie, gdzie ogromne problemy mieli przyjezdni. Zawiercianie popełniali w ataku zbyt dużo błędów, co dało czteropunktowe prowadzenie drużynie z Kędzierzyna - 10:6. Siatkarze Warty próbowali gonić wynik, ale gdy odrobili kilka cennych punktów, gospodarze odpowiedzieli udaną serią. Kędzierzynianie rozpędzili się nie tylko w elemencie zagrywki, ale też w bloku i ponownie zbudowali sobie solidną przewagę - 20:15. W końcówce zawiercianie byli w stanie poprawić swoją grę, ale to nie wystarczyło, aby odmienić losy tego seta. Tym samym to ZAKSA zapisała premierową partię na swoim koncie po ataku Davida Smitha ze środka - 25:22.


Kolejna partia przyniosła dużo więcej długich i wyrównanych akcji. Zawiercianie poprawili swoją skuteczność w ataku i po uderzeniach Konarskiego i Conte już na samym początku prowadzili 3:0. Gospodarze szybko zniwelowali tę różnicę, ale ich radość nie trwała długo. Siatkarze Warty poprawili również jakość zagrywki, a gdy w drużynie ZAKSY Kaczmarek zaatakował w aut, to goście ponownie odskoczyli na kilka punktów - 6:10. Kędzierzynianie próbowali odrabiać straty, ale mieli coraz większe problemy z przyjęciem, co automatycznie przekładało się na słabszą moc w ofensywie. Z kolei Aluron bardzo dobrze prezentował się w obronie, a w kontratakach ręki nie zwalniali Uros Kovacevic i David Konarski. Tym samym po uderzeniu Miguela Tavaresa z przechodzącej piłki tablica wyników pokazała już siedmiopunktową przewagę Warty - 11:18. Goście do samego końca dominowali na boisku, a Dawid Konarski zakończył partię efektownym uderzeniem z prawego skrzydła.


Trzeciego seta z wysokiego „C” rozpoczął David Smith, na dzień dobry posyłając rywalom dwa asy serwisowe. Do tego kędzierzynianie dołożyli punktowy blok i prowadzili 5:2. Wtedy jednak w ich grze pojawiły się błędy w ofensywie, gdzie problemy mieli zarówno Kamil Semeniuk, jak i Aleksander Śliwka. Z kolei zawiercianie wciąż bardzo dobrze grali w obronie, a duet Konarski-Kovacevic zdobywał kolejne punkty dla drużyny. Tym samym goście obrócili wynik na swoją korzyść - 5:7. Przez chwilę obie drużyny wymieniały się ciekawymi akcjami, ale to wciąż Jurajscy Rycerze utrzymywali się na prowadzeniu. Kędzierzynianom brakowało jakości zarówno w przyjęciu, jak i w ataku, gdzie liderzy często popełniali błędy. Natomiast siatkarze Aluronu nie zwalniali ręki i w ataku i w polu serwisowym, a gdy asem popisał się Facundo Conte ich przewaga wzrosła do czterech punktów - 10:14. ZAKSA jednak uparcie trzymała się wyniku i w końcówce zmniejszyła swoją stratę do dwóch „oczek”. W ostatnich akcjach oba zespoły zapewniły nam pokaz świetnej jakościowo siatkówki, ale Aluron nie dał sobie odebrać prowadzenia do samego końca i wygrywając partię 25:22, objął prowadzenie w całym meczu.

 

Już na samym początku kolejnej odsłony zawiercianie odskoczyli na dwa punkty. W szeregach Aluronu swoje ataki pewnie kończyli Kovacevic i Conte. Bardzo dobrze działał też element bloku, przez który nie mogli przebić się kędzierzynianie. Tym samym po zatrzymanym ataku Aleksandra Śliwki, tablica wyników pokazała czteropunktowe prowadzenie gości - 4:8. ZAKSA miała coraz więcej problemów. Zawodzili przyjmujący i zawodził atak, gdzie raz za razem błędy popełniali zarówno Semeniuk i Śliwka, jak i Kaczmarek. Brakowało też odrzucającej i przede wszystkim punktowej zagrywki. Nie zatrzymywali się natomiast Jurajscy Rycerze. W ekipie z Zawiercia piłki fantastycznie rozdzielał Tavares, a jego koledzy odpłacali się kolejnymi punktami. Przyjezdni również nie błyszczeli w przyjęciu, ale byli niezwykle skuteczni w sytuacyjnych piłkach i jeszcze powiększyli swoje prowadzenie - 9:15. ZAKSA gasła z każdą kolejną akcją, jednak ich grę poprawiło wejście Bartłomieja Klutha. Kędzierzynianie zerwali się w końcówce i odnotowali fantastyczny powrót. Kibice mogli cieszyć oko długimi i emocjonującymi akcjami, a gospodarze po efektownej czapie Klutha na Facundo Conte doprowadzili do remisu - 23:23. Zawiercianie jednak nie pozwolili odebrać sobie zwycięstwa, a Conte odpowiedział atakującemu z Kędzierzyna punktowym blokiem, zamykając całe spotkanie na korzyść gości.


Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Aluron CMC Warta Zawiercie 1:3 (25:22, 17:25, 22:25, 23:25)
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Smith, Semeniuk, Janusz, Kaczmarek, Huber, Śliwka, Shoji (L) oraz Kalembka, Kluth, Rejno
Aluron CMC Warta Zawiercie: Zniszczoł, Conte, Tavares Rodrigues, Konarski, Niemiec, Kovacevic, Żurek (L) oraz Orczyk, Malinowski
MVP: Facundo Conte