TAURON Liga: ŁKS walczył, ale finał dla Developresu
Piotr Sumara/TAURON Liga

TAURON Liga: ŁKS walczył, ale finał dla Developresu

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 24.04.2022, 22:50

Developres BELLA DOLINA Rzeszów nie zmarnował szansy i pokonując ŁKS Commercecon Łódź 3:1 w drugim meczu półfinałowym, zameldował się w wielkim finale. Tym samym tak jak w ubiegłym sezonie, rzeszowianki powalczą o tytuł mistrzyń Polski, a łodziankom pozostała rywalizacja o brązowy krążek.


Siatkarki Developresu Rzeszów po zwycięskim zaciętym boju w pierwszym meczu półfinałowym stanęły przed szansą powtórzenia wyczynu sprzed roku i zameldowaniu się w finale TAURON Ligi. Drużyna ŁKS-u jednak z pewnością chciała zrobić wszystko, aby przedłużyć rywalizację, a już w pierwszym meczu pokazała, że potrafi grać w siatkówkę.


Spotkanie już na samym początku prezentowało wysoki poziom. Oba zespoły popisywały się świetnymi obronami, a długie wymiany mogły cieszyć oczy kibiców. Gospodynie jako pierwsze próbowały zbudować delikatną przewagę i po asie serwisowym Alagierskiej, odskoczyły na dwa punkty - 4:2. Developres jednak bardzo szybko odrobił tę stratę i gra wróciła do przebiegu punkt za punkt. Po stronie ŁKS-u ręki w ofensywie nie zwalniała Diouf, lecz w szeregach rzeszowskiej ekipy odpowiadały jej Blagojević i Bajema na lewym skrzydle. Wyrównaną walkę przerwała seria bloków zespołu gości, a gdy łodzianki popełniły błąd dotknięcia siatki, to wicemistrzynie Polski prowadziły trzema punktami - 7:10. Rzeszowianki zdawały rozpędzać się z każdą kolejną akcją, błyszcząc zarówno w ataku, jak i w elementach defensywy. Z kolei coraz więcej problemów miały siatkarki ŁKS-u, które po wykorzystanej przechodzącej piłce przez Jelenę Blagojević traciły już pięć „oczek” - 9:14. Gospodynie próbowały gonić, ale błędy własne skutecznie im to uniemożliwiały. Z kolei Developres kontynuował swoją dobrą grę i po uderzeniu Bruny Honorio zapisał premierową odsłonę na swoje konto - 17:25.


Początek kolejnej odsłony to bardzo dobra dyspozycja ŁKS-u i błędy gości z Rzeszowa. Łodzianki na czele z Jones-Perry skutecznie kończyły swoje ataki, dokładając do tego również mocną i odrzucająca zagrywkę. Rzeszowianki natomiast miały problemy z dokładanym przyjęciem, a w ofensywie zaczęła mylić się Jelena Blagojević. Tym samym to gospodynie zbudowałaby sobie kilkupunktową przewagę - 7:2. Siatkarki Developresu jednak szybko odrobiły lekcje, zabierając się za odrabianie cennych punktów. Katarzyna Wenerska zmieniła dystrybucję piłek i coraz częściej angażowała do gry środek. Różnorodność w ofensywie opłaciła się przyjezdnym, które po uderzeniu Bruny cieszyły się z remisu - 9:9. Od tego momentu oba zespoły szły ramię w ramię. Nie brakowało zarówno mocnych ciosów, jak i długich pełnych świetnych obron akcji. Długo mogliśmy oglądać wyrównaną batalię, ale w końcówce zaatakował ŁKS, który po uderzeniach Diouf i asie serwisowym Piaseckiej wyszedł na trzypunktowe prowadzenie - 19:16. Developres i tę przewagę zdołał zniwelować, ale po zaciętej walce w ostatnich piłkach lepsze okazały się gospodynie, kończąc seta udanym atakiem Diouf.


W trzeciej odsłonie bardzo długo mogliśmy oglądać wyrównane i zacięte wymiany, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować wyżej przewagi. To zmieniło się dopiero w drugiej części seta, kiedy dominować zaczęły przyjezdne. Siatkarki Developresu swoją bardzo dobrą serię rozpoczęły od mocnego ataku Stencel ze środka. Środkowa rzeszowskiej ekipy świetnie prezentowała się również w bloku, a mocne zagrywki Blagojević nie ułatwiały łodziankom rozgrywania akcji. Tym samym, gdy przyjezdne po raz kolejny popisały się punktowym blokiem, tablica wyników pokazała pięciopunktową przewagę wicemistrzyń Polski - 13:18. Próbę odmienienia losów tej partii podjęła Julita Piasecka, która popisując się dwoma asami serwisowymi, zmniejszyła stratę swojej ekipy do dwóch „oczek”. W zespole gospodyń brakowało jednak skutecznego ataku, a po drugiej stronie ręki nie zwalniała Kara Bajema. Tym samym rzeszowianki do samego końca utrzymały wypracowane prowadzenie i zakończyły seta kolejnym efektownym blokiem - 21:25.

 

Kolejną partię mocno rozpoczęły podstawione pod ścianą gospodynie, od razu odskakując na kilka punktów - 4:1. W szeregach ŁKS-u świetnie prezentowała się Julita Piasecka, a Klaudia Alagierska nie zawodziła na środku. Rzeszowianki natomiast zaczęły popełniać błędy w ataku i to podopieczne Michała Cichego utrzymywały się na prowadzeniu. Przy słabszej dyspozycji swojej drużyny szybko zareagował trener Antigi. Po przerwie Developres sukcesywnie zaczął odrabiać straty. Kara Bajema nie zawodziła na lewym skrzydle, a po drugiej stronie pomagała jej Bruna Honorio. Rzeszowianki przede wszystkim jednak fenomenalnie czytały grę rywalek i nie tylko doprowadziły do remisu, ale tez zbudowały solidną przewagę po serii efektownych bloków - 10:13. Gospodynie próbowały gonić wynik, ale znów miały problemy z przebiciem się przez szczelną ścianę ekipy z Rzeszowa. Dodatkowo Łódzkie Wiewióry zaczęły popełniać coraz więcej błędów i prowadzenie podopiecznych Stephane’a Antigi jeszcze wzrosło - 14:20. Łodzianki do samego końca walczyły o odmienienie losów tej rywalizacji, zmniejszając różnicę punktową po udanych uderzeniach Diouf i Jones-Perry. W ostatnich akcjach nie brakowało emocji, jednak Developres nie dał odebrać sobie prowadzenia i po autowym ataku Diouf zameldował się w finale - 23:25.

 

ŁKS Commercecon Łódź - Developres BELLA DOLINA Rzeszów 1:3 (17:25, 25:23, 21:25, 23:25)
ŁKS Łódź: Ratzke, Alagerska, Grajber, Jones-Perry, Diouf, Witkowska, Maj-Erwardt (L) oraz Gajer, Sobiczewska, Pacak, Piasecka
Developres Rzeszów: Wenerska, Jurczyk, Blagojević, Bajema, Honorio Margues, Stencel, Szczygłowska (L) oraz Bińczycka, Smarzek, Witowska
MVP: Kara Bajema