PlusLiga: niespodzianka w Bełchatowie, Konarski show
Aleksandra Suszek/Poinformowani.pl

PlusLiga: niespodzianka w Bełchatowie, Konarski show

  • Dodał: Aleksandra Suszek
  • Data publikacji: 10.05.2022, 19:17

Zacięta rywalizacja o zaszczytne miejsce na trzecim stopniu podium trwa w najlepsze. Bełchatowianie tym razem po raz drugi gościli u siebie Zawiercie. Własna hala nie pomogła ekipie Slobodana Kovaca. Lekkim zaskoczeniem może być tak pewne zwycięstwo Jurajskich Rycerzy - tym bardziej, że w ostatnim secie kontuzji nabawił się Kovacevic.

 

Na wstępie przyjezdni podejmowali lepsze decyzje, ale szybko z 2:4 dzięki Atanasijevicowi zrobił się remis. Później jednak znów zawiercianie podjęli udaną próbę budowania wyniku, przez co odskoczyli na cztery "oczka". Ekipa gości była skuteczna w kontrataku i niewiele się zmieniało na przestrzeni całego seta. Widowiska też nie było - sporo zepsutych zagrywek notowali zawodnicy obu drużyn. Gdy w polu serwisowym stanął Malinowski, utrudnił na moment rozegranie akcji bełchatowianom - 18:22. Gospodarze starali się walczyć do końca i nawet zmusili trenera Kolakovica do wykorzystania czasu, ale nie zdołali odwrócić rezultatu na swoją korzyść - 22:25. 

 

Tym razem Żółto-Czarni odskoczyli pierwsi na dwa punkty, lecz podobnie jak w poprzednim secie - szybko odpowiedzieli rywale. Od tego czasu ekipy wymieniały się punktowymi akcjami. Raz zawiercianie stawiali na dobry atak, by po chwili stracić punkty w przyjęciu. Bardzo długo męczyli się zawodnicy, by jakkolwiek zbudować sobie drobną przewagę. Dopiero gdy Łomacz uruchomił Kooy'a na skrzydle, Bełchatów odskoczył na 21:19. Trochę jednak szczęśliwsze zakończenie mieli zawiercianie. Mimo trudności w przyjęciu byli w stanie obić dłonie blokujących Skry i mieli piłkę setową. Kropkę nad "i" postawił Konarski, na którego również nie znaleźli sposobu gospodarze - 23:25. 

 

Od razu po wejściu na boisko w trzecim secie ucierpiał Kovacevic. Zejście przyjmującego nie wpłynęło jednak znacząco na jakość gry przyjezdnych - 2:4. Cały czas odrobinę z przodu byli goście, którzy doskonale podejmowali decyzje w ataku. Świetny fragment gry zaliczył Conte - jedna z akcji przyjmującego spokojnie mogłaby zostać tą najlepszą tego meczu. Zawiercianie przed decydującą fazą partii prowadzili już 21:17 i mało wskazywało na to, że bełchatowianie mogliby zrobić niespodziankę. Podopieczni Slobodana Kovaca na dodatek pogubili się przy rozegraniu. Łomacz nie przebił piłki na drugą stronę mimo swojego zamiaru i Aluron miał już piłkę meczową w zasięgu ręki. Wygrana w szybkich trzech setach stała się faktem i już za kilka dni Jurajscy Rycerze staną przed szansą postawienia ostatniego kroku w stronę brązowego medalu.

 

PGE Skra Bełchatów - Aluron Virtu Warta Zawiercie 0:3 (22:25, 23:25, 21:25)

 

Skra Bełchatów: Bieniek, Atanasijevic, Kooy, Kłos, Łomacz, Ebadipour, Piechocki (libero) oraz Schulz, Milczarek, Täht

 

Warta Zawiercie: Niemiec, Cavanna, Kovacecic, Zniszczoł, Konarski, Conte, Żurek (libero) oraz Malinowski, Orczyk, Szalacha

 

MVP: Dawid Konarski

Aleksandra Suszek – Poinformowani.pl

Aleksandra Suszek

Siatkówka to całe moje sportowe życie, trochę mniej figurowe.